Górska powódź

25.07.2008
Nawet kilkadziesiąt milionów złotych mogą wynosić straty spowodowane przez powódź w Małopolsce. W Zakopanem w wezbranym potoku prawdopodobnie utonął turysta. W Zakopanem rwąca woda odsłoniła m.in. fundamenty zabytkowego "Czerwonego Dworu", w którym mieści się przedszkole. Nieprzejezdna była część ulic, w tym droga na Olczę. TOPR odradzał wędrówki górskie. Błoto i kamienie uniemożliwiały m.in. spacery wokół Morskiego Oka. Władze miasta niepokoiły się o stan tamy w Kuźnicach, która zaczęła przeciekać pod naporem wody. Winą za powodziowe zniszczenia obarczały Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Nawet kilkadziesiąt milionów złotych mogą wynosić straty spowodowane przez powódź w Małopolsce. W Zakopanem w wezbranym potoku prawdopodobnie utonął turysta. W Zakopanem rwąca woda odsłoniła m.in. fundamenty zabytkowego "Czerwonego Dworu", w którym mieści się przedszkole. Nieprzejezdna była część ulic, w tym droga na Olczę. TOPR odradzał wędrówki górskie. Błoto i kamienie uniemożliwiały m.in. spacery wokół Morskiego Oka. Władze miasta niepokoiły się o stan tamy w Kuźnicach, która zaczęła przeciekać pod naporem wody. Winą za powodziowe zniszczenia obarczały Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie.

- Krew mnie zalewa. Ludzie mają do nas pretensje, że nie uregulowaliśmy koryt potoków, a to przecież sprawa RZGW, który jest zarządcą. Za okupacji więcej zrobiono niż przez kilkadziesiąt lat po wojnie - denerwował się burmistrz Zakopanego Janusz Majcher.

Z powodu zniszczeń zamknięto drogi z Nowej Białej do Trybszu i Krempach oraz z Bukowiny Tatrzańskiej do Czarnej Góry i z Nowego Targu od Jurgowa, gdzie jest przejście graniczne. W szkole podstawowej w Chochołowie nocowało 138 dzieci i dorosłych ewakuowanych z tamtejszego ośrodka szkolno-wypoczynkowego. Wezbrane potoki zamuliły ujęcia wody pitnej dla Bukowiny i Szczawnicy. W obydwu miejscowościach dowożono ją beczkowozami.

- Od lat prosimy, aby uregulować Białkę i nic się nie dzieje. W odpowiedzi słyszymy tylko od wojewódzkiego konserwatora przyrody, że to niemożliwe ze względu na ścisły rezerwat "Przełomu Białki" - narzekał sołtys Nowej Białej.

- Regulacja rzek to nie jest panaceum na powodzie - oceniała Bożena Kotońska, wojewódzki konserwator przyrody. - Białka jest nieprzewidywalna. To naturalne, że czasem wylewa, zmieniając swoje koryto. Rezerwat jej przełomu obejmuje zaledwie 100 metrów. Jeśli nawet zabetonujemy ten odcinek, to wyleje gdzie indziej.

Dyrektor Tomasz Sądag z RZGW w Krakowie deklarował w rozmowie z "Gazetą" remonty najbardziej podmytych brzegów. Jednocześnie odpierał zarzuty o wieloletnie zaniedbania. Niewielkie inwestycje przeciwpowodziowe w Zakopanem i innych miejscowościach uzasadniał małym budżetem i kłopotami z ustaleniem właścicieli działek, przez które płynie woda.

- Dwa lata temu planowaliśmy regulację potoku Młyniska pod Gubałówką, ale nie mogliśmy uzyskać pozwolenia budowlanego bez zgody wszystkich właścicieli ziemi - stwierdził Sądag. - Udrożnienie rzeki i wzmocnienie brzegów w Nowej Białej niewiele pomoże, bo woda przy kolejnym wezbraniu naniesie nowy materiał skalny. Przed kolejną powodzią ochronić może jedynie wał ziemny poza korytem, ale jego budowa nie leży w naszej gestii.

źródło: gazeta.pl
zdjęcia: Marek Podmokły - AG
Apis 25.07.2008 11,093

7 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Skoro zurbanizowaliśmy tereny, na których okresowo pojawiają się zjawiska (cytuję Panią Konserwator Bożenę Kotońską) "nieprzewidywalne" - należy teraz w sposób "przewidywalny" się przed nimi chronić.

    Nie obrażając sympatycznego czworonoga na fotce: psa z kulawą nogą jak widać nie interesuje to, że budowa nawet niewielkich, ale dobrze rozmieszczonych zbiorników retencyjnych mogłaby zdziałać więcej niż całe to gadanie o "regulacji" (kojarzonej jak zwykle z betonowaniem). I to w zgodzie z "konserwacją" przyrody....

    - 25.07.2008 09:49
    • przylodz
      przylodz
      Tak sobie myślę, że może spróbować zamieszczać co jakiś czas ten artykuł Kapitana o regulacji rzeki na portalach informacyjnych, takich jak Onet, Wirtualna Polska, Interia, może wreszcie ludzie dowiedzą sie czegoś o regulacji rzek i przestaną kojarzyć ją z betonowaniem...
      - 25.07.2008 10:19
      • Adam Reszka
        Adam Reszka
        Nasi przodkowie (przykładowo Klonowicz w XVI w. we "Flisie" i Pasek w XVII w. w "Pamiętnikach"Wink znali doskonale doroczne, okresowe przybory wody skutkujące powodziami, które posiadały ustalone nazwy: woda wiosenna to "fryjor", czerwcowy przybór na św. Jana to "janówka"; jeśli nie było "janówki" pojawiała się w końcu lipca "jakubówka", (która wystąpiła właśnie teraz); opady na przełomie września i października sprowadzały na św. Michała "michałówkę", chętnie wykorzystywaną do jesiennego spławu o tyle niebezpiecznego, że w drodze powrotnej statki przy zaśryżeniu mogły pozamarzać. Co kilkadziesiąt lat zdarzały się gwałtowne przybory wody będące przyczyną niszczycielskich powodzi. Od parudziesięciu lat słabe opady atmosferyczne latem i związane z tym susze hydrologiczne uśpiły czujność organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, czego widomym przykładem była powódź na Odrze w r. 1997. Jak dotychczas trudno dopatrzyć się działania w sensie doskonalenia budowli hydrotechnicznych, które wynikałoby z nauki zalania np. Wrocławia. Wypracowaliśmy za to system tworzenia "sztabów antykryzysowych", w których zasiadają różne osobistości zazwyczaj bez udziału profesjonalistów z administracji wodnej. W czasach prof. Ingardena, inż. Rodowicza (ojca "Anody" - uczestnika zamachu na Kutscherę) Lambora i Tillingera, administracja wodna znając swoje obowiązki na czas pochodu lodów i powodzi nie musiała nawoływać o bezradne sztaby antykryzysowe. Nikt też nie osiedlał sie na terenach zalewanych z wyjątkiem Mennonitów - Holendrów z Żuław, osiedlających się na łęgach nadwiślańskich, stawiając swoje zabudowania na sztucznie usypanych pagórkach - czyłi "terpach", które jeszcze można nad lewobrzeżną Wisłą (obecnie na zawalu) między Kazuniem a Wyszogrodem spotkać. Obecnie nadzór budowlany bez przewidywania skutków swych decyzji, akceptuje nowe budowle na terenach, na których nasi rązsądni przodkowie nigdy by się nie budowali, ponieważ unikali zalewania wodą powodziową "na własne życzenie". A te mile szemrzące pod oknem potoczki potrafią zamienić się niekiedy w ryczące potwory. W odniesieniu do rzek w perspektywie wieloletniej należy liczyć się z możliwością pojawienia się "wody stuletniej", przed którą niegdyś ostrzegali znani profesjonaliści, wczesniej ją przewidując. I ta "woda stuletnia" kiedyś - zaskakując nas - PRZYJDZIE! I zaleje w Warszawie Saską Kępę i Siekierki. Obym był złym prorokiem!
        - 25.07.2008 22:49
        • M
          multinet2000
          Najbardziej irytuje określenie "sztab kryzysowy monitoruje sytuację powodziową".To co!? znaczy patrzy na wodę jak przybywa.Czyli "kopie studnię jak się pali".
          Pamiętam jak dziś, protesty ekologów w czasie budowy zapory w Czorsztynie.Teraz jest cisza.Co się stało?
          Nie "gigantomania" ale mnóstwo małych zbiorników na rzekach zwłacza w górach jest remedium na te gwałtowne przybory wód.I nic tu nie pomoże "zaklinanie" z zwłaszca "monitorowanie" rzeczywistości.Woda jak płynęła tak będzie płynąć.Tyle,że w sposób przewidywalny i pod kontrolą.
          Pozdrawiam
          - 27.07.2008 06:05
          • Adam Reszka
            Adam Reszka
            Multinetowi: Panie Ryszardzie! Teraz jeszcze dodatkowo przeczytałem na "pasku" TVN-24, że "wojsko monitoruje sytuację powodziową", ale w jakim celu? A nasi dziennikarze tv głoszą, iż "przyszedł stan ostrzegawczy" bez żadnej świadomości, czym on w istocie jest. W ich rozumieniu najbardziej zorientowaną w sytuacji zagrożenia powodziowego jest Straż. Nie widziałem natomiast wywiadu z kompetentnym przedstawicielem Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, lub RZGW. Z tego przyboru robią sensację, jakby to było zjawisko niezwykłe w samym sobie, podczas gdy w rzeczywistości jest to sytuacja, która wielokrotnie w przyszłości będzie się powtarzać. Podrawiam - A.R. przed wyjazdem.
            - 27.07.2008 06:34
            • koj
              koj
              Niestety wiem jak dzieła sztab kryzysowy...Q..ca mnie bierze jak na to patrzę. a wygląda to tak.
              1) burmistrz i zastępca i ktoś jeszcze ważny z rady gminy siedzi całą dobę w budynku UMiG (władza czuwa nad ludem)
              2) wszystkie telefony o sytuacji zagrożenie odbiera na tą okoliczność ściągnięta sekretarka ( ktoś kawę parzyć musi)
              3) informację o miejscach zagrożenia przekazywane są ( tu wielką rolę ma znów pani w sekretariacie) do Straży Pożarnej.
              4) Straż Pożarna (ochotnicza lub zawodowa) odwala cała robotę.
              5) Władza robi sobie zdjęcia które dokumentują jak przechadza się nad rwącymi potokami w gumiakach..
              Ja się pytam po jaką Q..we jest ten sztab kryzysowy.

              Jeszcze jedno dlaczego nie ma informacji o roli tamy czorstyńskiej podczas tej powodzi. Fala która szła z Zakopanego i okolic poszła do zbiornika czorstyńskiego jakoś nic nie słychać o tum,że dzięki temu zbiornikowi został być może uratowany Nowy Sącz.
              Pozdrawiam
              koj.
              - 28.07.2008 08:09
              • Apis
                Apis
                Fakt, że jakaś tama jest i działa - nie jest newsem.... to nie jest "medialnie sprzedawalne".... Znacznie lepiej "sprzedaje się" news o zerwanym moście...

                Zgodnie ze starą teorią newsa: newsem nie jest wiadomość, że pies pogryzł właściciela - newsem jest wiadomość, że właściciel pogryzł psa.

                O tzw. sztabie kryzysowym bez jednego specjalisty hydrologa, specjalisty od budownictwa wodnego lub choćby przedstawicieli RZGW lepiej już nie mówmy. Takie właśnie "sztaby" (ołowiu?) utopiły Polskę Nadodrzańską w 1997.
                - 28.07.2008 10:51
                Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                Proszę Zaloguj by zagłosować.
                Niesamowite! (0)0 %
                Bardzo dobre (0)0 %
                Dobre (0)0 %
                Średnie (0)0 %
                Słabe (0)0 %
                Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies