Tu się pływało! Zbigniew Siedlarz, autor pomysłu odrodzenia rzecznej żeglugi W Niepołomicach, swoim projektem chce powrócić do historii miasta.
- To nie żart. Niepołomice były bowiem strategicznym punktem szlaku transportowym na Wiśle - opowiada Siedlarz. - Z Niepołomic na galarach wiślanych spławiano się wielicką sól w dół rzeki. Był tu port rzeczny i przystań dla statków pasażerskich, które kursowały do lat 60 XX wieku z Krakowa do Koszyc.
Gospodarze Niepołomic pracują nad utworzeniem turystycznego szlaku wiślanego. Trasa podróży zaczynałaby się w Niepołomicach, przebiegałaby przez podkrakowskie rzeczne gminy i kończyła się w ujściu Dunajca. Jest już przygotowany projekt pierwszego bocznokołowca, który zabierałby turystów w niezapomnianą podróż prawdopodobnie w kwietniu przyszłego roku.
Tu się pływało! Zbigniew Siedlarz, autor pomysłu odrodzenia rzecznej żeglugi W Niepołomicach, swoim projektem chce powrócić do historii miasta.
- To nie żart. Niepołomice były bowiem strategicznym punktem szlaku transportowym na Wiśle - opowiada Siedlarz. - Z Niepołomic na galarach wiślanych spławiano się wielicką sól w dół rzeki. Był tu port rzeczny i przystań dla statków pasażerskich, które kursowały do lat 60 XX wieku z Krakowa do Koszyc.
Gospodarze Niepołomic pracują nad utworzeniem turystycznego szlaku wiślanego. Trasa podróży zaczynałaby się w Niepołomicach, przebiegałaby przez podkrakowskie rzeczne gminy i kończyła się w ujściu Dunajca. Jest już przygotowany projekt pierwszego bocznokołowca, który zabierałby turystów w niezapomnianą podróż prawdopodobnie w kwietniu przyszłego roku.
Pomysłodawcą wycieczek po Wiśle jest Zbigniew Siedlarz. Pracuje w banku, ale zamiłowanie do marynarki nie jest amatorskie. Zbigniew Siedlarz jest bowiem absolwentem technikum żeglugi śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu. Przeprowadził się do podkrakowskiej gminy dopiero dwa lata temu, ale już ma w jednym paluszku historię żeglugi niepołomickiej. - Kiedyś tyle się tu działo, teraz nic, cisza na Wiśle - podkreśla. - Ani jedna łódź tu nie kursuje
Daję głowę, że wiele osób zdziwiłoby się, widząc absolutnie dziewicze i piękne brzegi rzeki. Podkreśla, że Wisła jest już czystą rzeką. - Już teraz pachnie tylko rybą - dodaje. - A będzie coraz lepiej- zapewnia.
Przez rok Zbigniew Siedlarz poznawał historię żeglugi w Niepołomicach, szukał projektów łodzi, które mogłyby tutaj pływać. Stanęło na niewielkim, ale za to zgrabnym bocznokołowcu. Łódź ma mieć 14 metrów długości, tak by mogła pomieścić 20 osób. Podróż z Niepołomic do ujścia Dunajca lub ujścia Raby ma trwać 2-3 dni. Zbigniew Siedlarz nie opracował jeszcze dokładnej trasy wiślanej wycieczki. Marzą mu się jednak kilkugodzinne postoje w rzecznych gminach, na podziwianie lokalnych zabytków
Jan Chojka, wójt Nowego Brzeska, przyznaje się, że nie może się doczekać, gdy przez jego wieś popłyną statki. Nie wyobraża też sobie, by pasażerowie nie zatrzymali się u niego i nie zobaczyli zabytkowego klasztoru z XII wieku w Hebdowie. - Pomysł jest doskonały - ocenia Jan Chojka. - Gotowi jesteśmy uczestniczyć w kosztach, chcemy już zacząć budowanie przystani.
Stanisław Kracik, burmistrz Niepołomic, przyklasnął idei Siedlarza bez zastanowienia się. - Podróż musi obfitować w atrakcje - podkreśla. - Odpowiadałaby za nie organizacja pozarządowa.
Wybudowanie statku ma kosztować ok. 300 tys. zł.
- Znajdziemy pieniądze na ten cel w budżecie - zapewnia burmistrz.
Pierwsza podróż ma się odbyć w przyszłym roku, na przełomie kwietnia i maja. Bocznokołowiec zabierze 20 osób do ujścia Dunajca. Na trasie będzie można zwiedzać zabytkowe obiekty
Anna Górska - Gazeta Krakowska z dnia 07/04/2008
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies