Po Wrocławiu będą pływać wodne tramwaje

07.04.2008
Rzeka pozwoli rozładować korki w mieście. Popłyniemy Odrą z Janówka na Biskupin.

We wrocławskim magistracie urzędnicy pracują właśnie nad koncepcją wprowadzenia tramwajów wodnych. Przygotowali już nawet mapę, na której zaznaczono przystanki, a także mariny, czyli mini-porty. Zmierzyli też czas, w jakim można przepłynąć między potencjalnymi przystankami.

Kiedy popłyniemy wrocławskim wodnym tramwajem? Najwcześniej razem z kibicami podczas Euro 2012.

Rzeka pozwoli rozładować korki w mieście. Popłyniemy Odrą z Janówka na Biskupin.

We wrocławskim magistracie urzędnicy pracują właśnie nad koncepcją wprowadzenia tramwajów wodnych. Przygotowali już nawet mapę, na której zaznaczono przystanki, a także mariny, czyli mini-porty. Zmierzyli też czas, w jakim można przepłynąć między potencjalnymi przystankami.

Marin jest kilkadziesiąt. To właśnie one mają spełniać funkcję zajezdni dla tramwajów wodnych. Ich liczba wskazuje na to, że wodnych tramwajów może być bardzo dużo. Wiadomo także, że w marinach będą mogły funkcjonować wypożyczalnie sprzętu wodnego - kajaków, żaglówek i rowerów wodnych.

Komunikacja tramwajowa połączy nawet najbardziej oddalone od siebie dzielnice. Z Janówka (północno-zachodnia część miasta) będzie można się dostać aż na Biskupin (południowy wschód). Po drodze tramwaje mają zatrzymywać się na Kozanowie, Popowicach, Starym Mieście i w okolicy pl. Grunwaldzkiego.

Teraz, aby z Biskupina dotrzeć na Janówek - wliczając przesiadki - w godzinach szczytu musimy poświęcić aż 2,5 godziny jazdy autobusami. - Mały stateczek mógłby pokonać taką trasę nawet w półtorej godziny - zapewnia Tadeusz Hordejuk, kapitan turystycznego statku "Driada".

Podróż z Kozanowa na plac Grunwaldzki trwa obecnie około 40 minut. Tramwajem rzecznym byłaby krótsza. A na pewno przyjemniejsza. Bo wrocławianie nie staliby w korkach.

- Często jeżdżę do klinik przy pl. Grunwaldzkim. Chciałabym dostać się tam bez wystawania w korkach - mówi Krystyna Nowak, emerytka z Kozanowa. - W lecie jazda autobusem to koszmar. Kiedy jest upał, to po prostu nie można wytrzymać. Gorąco, duszno, wszyscy się pocą. Dlatego tramwaj wodny to świetna alternatywa. Mam nadzieję, że taka forma komunikacji zostanie u nas wprowadzona.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy tramwaje zaczną kursować po Odrze. Wiadomo za to, że pomysłem jest zainteresowana irlandzka firma Pathway Plaza.

- Komunikacja rzeczna we Wrocławiu stanowiłaby ogromną wartość - podkreśla Pat Caslin, prezes zarządu Pathway Plaza. Jego firma buduje aparamentowce Riverview przy ul. Sikorskiego. - Tramwaje wodne podniosłyby atrakcyjność turystyczną Wrocławia, który jest blisko związany z rzeką. Co do tego zarówno my, jak i wrocławscy urzędnicy jesteśmy zgodni - twierdzi.

W Europie tramwaje wodne to żadna nowość. Na Zachodzie można je znaleźć w większości miast miast położonych nad wodą: są w Amsterdamie, Hamburgu, o weneckich vaporetti nie wspominając. W Polsce tramwaje wodne funkcjonują w najlepsze. Z Gdyni można się nimi dostać na Hel.

- To turystyczna atrakcja, ale także świetnie rozwiązanie komunikacyjne dla mieszkańców regionu. Aby dostać się samochodem z Gdyni na Hel, trzeba przejechać sto kilometrów. W linii prostej jest o wiele krócej. I szybciej - zaznacza Rafał Smirnow, pracownik Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni.

W Bydgoszczy również jest tramwaj wodny. Na razie jeden. Ale tamtejsi urzędnicy zapewniają, że już w lipcu będą dwa kolejne i do tego dużo większe.

- Zainteresowanie mieszkańców jest ogromne. Rzeka Brda jest świetnym szlakiem komunikacyjnym, ułatwiającym poruszanie się po mieście - mówi Lucyna Kojder-Szweda, wiceprezydent Bydgoszczy.
Katarzyna Kasprzak z wrocławskiego z departamentu infrastruktury i gospodarki urzędu miejskiego zapewnia, że wstępne przymiarki do wprowadzenia tramwajów wodnych na Odrę zostały już poczynione. Konkretnych danych nie chce jeszcze jednak ujawniać.

Wiadomo za to, że tramwaje nie będą mogły kursować przez cały rok. Śluz, których nie brakuje na rzece, nie będzie można otworzyć przy minusowej temperaturze. Kiedy popłyniemy wrocławskim wodnym tramwajem? Najwcześniej razem z kibicami podczas Euro 2012.

Źródło: Marcin Torz - Gazeta Wrocławska 2008-04-04
GrzegorzG 07.04.2008 5,131

1 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    Marian Janas
    Nie jestem przekonany czy taki tramwaj wodny miałby swoje uzasadnienie żeby zaczynał się aż w Janówku. Ilekroć ktoś kiedyś w przeszłości wspominał o możliwości uruchomienia linii tramwaju wodnego to myślałem, że jego końcowy przystanek powinien mieć miejsce na zimowisku barek na Osobowicach. Myślę o tym akwenie na którym szkolą się żeglarze. Następnie powinien mieć przystanek na lewym brzegu Odry przy Kozanowie. Nie podoba mi się koncepcja trasy tramwaju wodnego poprowadzona w ten sposób żeby pokonywał on wszytkie śluzy w mieście. Myślę, że w obrębie Wrocławskiego Węzła Wodnego można by wyznaczyć trasy które nie zmuszały by do śluzowań a obsługiwały kilka linii. Powiedzmy, że zaczynająca się na Osobowicach linia byłaby pierwsza. Kolejny przystanek na tej linii mógłby być stały lub "na żądanie" w rejonie mostu kolejowego w pobliżu Giełdy Samochodowej. Następny przystanek i końcowy dla tel linii mógłby być poniżej Mostu Pomorskiego w miejscu gdzie cumują wycieczkowce przypływające do Wrocławia lub w razie zajęcia tego fragmentu brzegu po drugiej stronie przed wejściem do Śluzy Mieszczańskiej. W zależności od potrzeb ten sam tramwaj mógłby kursować z powrotem zmodyfikowaną trasą lub mogłaby to być niezależna linia. Od opisywanego koncowego przystanku przy Moscie Pomorskim mogłaby być poprowadzona linia do dolnego awanportu Śluzy Różanka. Gdyby tramwaje wodne zdobyły uznanie i miały obłożenie to mogłaby być także linia z zimowiska barek na Osobowicach do awanportu śluzy Różanka.
    Kolejną linię poprowadziłbym Kanałem Powodziowym poniżej Jazu Bartoszowickiego. Linię tę powinien obsługiwać statek o niewielkim zanurzeniu tak żeby końcowy przystanek mogł być powyżej Mostu Swojczyckiego. Potencjalni pasażerowie tej linii to mieszkańcy Biskupina, Bartoszowic i Sępolna którzy chcieli by dopłynąć w pobliże awanportu od strony górnej wody Śluzy Różanka. Przystanki po drodze wyznaczone w zależności od potrzeb. Kolejna linia mogłaby się zaczynać poniżej Jazu Opatowickiego i prowadziła Odrą. Pierwszy przystanek widziałbym w rejonie Mostu Grunwaldzkiego w rejonie ujścia Oławy. Chyba, że po drodze też byłaby potrzeba utworzenia jednego przystanku. Kolejny przystanek na tej linii przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego powyżej Mostu Piaskowego. Natomiast końcowy przystanek na tej linii w awanporcie Śluzy Mieszczańskiej o strony górnej wody.
    Chodzi mi jeszcze po głowie pomysł żeby przystanki końcowe na dwóch liniach zamiast od strony awanportów Śluzy Różanka zlokalizować powyżej i poniżej Jazu Różanka w nurcie Starej Odry a od strony górnej wody zbudować w poprzek rzeki pływający pomost cumowniczy z gumowymi odbojami do którego tramwaj wodny byłby dociskany w trakcie cumowania. Pomiędzy przystankami przy górnej wodzie i dolnej wodzie mógłby być trakt dla pieszych dla chcących się przesiąść na kolejną linię. To tyle co mi od pewnego czasu chodziło po głowie w temacie "Tramwaj wodny we Wrocławiu"

    Pozdrawiam Marian Janaś
    - 08.04.2008 16:53
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies