Zbiory znaczków w naszej "Galerii" znów sie powiększyły o "eksponaty" przysłane przez Mirka Rajskiego. Po raz pierwszy obok okazów filatelistycznych pojawiła się ciekawostka filumenistyczna (czyli etykieta zapałczana), będąca swoistą reklamą Żeglugi Gdańskiej. Prezentujemy ją obok wraz z ciekawym znaczkiem wydanym z okazji 600-lecia Bydgoszczy.
Zbiory znaczków w naszej "Galerii" znów sie powiększyły o "eksponaty" przysłane przez Mirka Rajskiego. Po raz pierwszy obok okazów filatelistycznych pojawiła się ciekawostka filumenistyczna (czyli etykieta zapałczana), będąca swoistą reklamą Żeglugi Gdańskiej. Prezentujemy ją obok wraz z ciekawym znaczkiem wydanym z okazji 600-lecia Bydgoszczy.
Znaczek pocztowy na 600-lecie Bydgoszczy wart jest skomentowania. Na uroczystościach z tej okazji w r. 1946 znalazłem się przez przypadek z racji należenia do Ligi Morskiej, dzięki czemu zwiedziłem niezwykłą wystawę poświęconą żegludze rzecznej, pomieszczoną w ładowni drewnianej barki t.zw. "kafówki", cumującej przy Rybnym Targu. Wyeksponowano tam wiele modeli statków rzecznych i ożaglowanie "kafówki" z linami i zbloczami, którą widzimy na znaczku z postawionym masztem, "sztangą" do rozpinania dużego żagla, kompletem lin i "jechbumem" - żerdzią do stawiania małego żagla, zwanego "bękartem". W rzeczywistości między mostami z postawionym masztem iść nie mogła. W owym czasie większość barek holowanych stanowiła prywatną własność mieszkających na nich szyprów, głównie bydgoskich. Na Wiśle często widywało się wówczas ożaglowane barki idące pod wodę "jak burza". Wiele tamtejszych imprez 600-lecia odbywało się na Brdzie w powiązaniu ze Świętem Morza, m.i. spacery statkami pasażerskimi. Rocznica ta zostawiła u mnie niezatarte wspomnienia. A swoją drogą Pan Mirek Rajski ma celne, filatelistyczne oko!
- 19.02.2008 00:50
miroslaw rajski
Panie Adamie, bardzo dziękuję za miłe słowa. No cóz, w pewnym wieku zbiera się wszystko, a znaczki mają tą dobrą stronę, że zajmują mało miejsca. Gratuluję świetnej pamięci! Nie spodziewałem się że ktoś z naszej załogi przypomni sobie obchody 600 lecia Bydgoszczy i to z takimi szczegółami!
Wspomniał Pan przynależność do Ligi Morskiej. Odkryłem w swojej rupieciarni piękną, przedwojenną odznakę tej organizacji, którą podarował mi jeden z kolegów z ZUT "Zgoda".
Trzeba wiedzieć, że przed wojną prawie cała załoga świętochłowickiej "Zgody" należała do Ligi Morskiej! Duża część jej produkcji przeznaczona była na rozbudowę portu i miasta Gdyni. M.in. wyposażenie rzeźni miejskiej, wszystkie dźwigi portowe, no i maszyna parowa na pierwszy budowany przed wojną statek handlowy - "Olza". Jeżeli sie nie mylę, początkowo nazwa Ligi Morskiej i Kolonialnej, brzmiała Liga Morska i Rzeczna.
Pozdrawiam, Mirek Rajski
- 21.02.2008 21:24
Adam Reszka
Tak, Panie Mirku!
Wszystko się zgadza. Jako uczeń szkoły powszechnej byłem członkiem LMiKol. Zbieraliśmy grosiaki na Fundusz Obrony Morskiej z czego urosły miliony złotych, za które został zakupiony ORP "Orzeł". Mój ojciec był "szychą" w Lidze i na Święto Morza paradował na defiladzie w białych spodniach (stąd żartobliwe nazwanie ligowców "białoportkowcami", białych giemzowych pantoflach, granatowej marynarce ze złotymi guzikami i białej czapce z prezentowanym przez Pana emaliowanym emblematem. Po wojnie byłem nadal członkiem ówczesnej Ligi Morskiej (zdelegalizowanej póżniej, z utraconym i nigdy nie odzyskanym majątkiem na rzecz obecnego LOK), odrodzonej po r. 1989. Mój upór i determinacja przywróciły Lidze Morskiej jej pierwotną nazwę "i Rzeczna". Ale takiego znaczenia jak przed wojną Liga już nie odzyskała. Władze PRL nigdy nie darowały jej nazwy "i Kolonialna", na każdym kroku umniejszając jej znaczenie. Podobnie było z dostatkiem ryb - ale kiedy wybrzeże zwiększyło się 5-krotnie, ryby rozeszły się po całym wybrzeżu i już ich tyle nie ma. Ten flirt z Ligą przywiódł mnie w r. 1949 na pokład parowca. Często śni mi się w nocy praca statkowej maszyny parowej: "szur-szur; szur-szur, szur-szur" - 40 obrotów na minutę. I chlapotanie kół łopatkowych. Symfonia! Kiedy rano wstaję natychmiast zaglądam do naszego portalu i sprawdzam stan wody na Wiśle. Od tej rzeki i od żeglugi już nigdy nie uwolnię się.
Pozdrawiam - Adam Reszka
- 22.02.2008 22:55
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników. Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies