Nasz portal, jak określiłem to na stronie powitalnej i w wielu innych publikowanych tu tekstach, podjął się trudnej roli edukowania społeczności lokalnych do zwracania się "twarzą do rzek". Wszystko wskazuje na to, że zaczynamy odnosić pierwsze sukcesy. Coraz częściej w nadrzecznych gminach pojawiają sie inicjatywy budowy marin i rozwijania transportu wodnego.
Zamierzenia administracji dróg wodnych (RZGW) oparte na fakcie coraz mniejszego wykorzystywania dróg wodnych i upadku żeglugi są takie, aby wyłączyć ze spisu szlaków żeglownych niektóre odcinki polskich rzek uznawanych dotychczas za żeglowne i jako takie podlegających utrzymaniu i oznakowaniu. Taki los miał spotkać Nysę Łużycką od Gubina do ujścia do Odry. Stanowczo sprzeciwił sie temu Gubin.
Nasz portal, jak określiłem to na stronie powitalnej i w wielu innych publikowanych tu tekstach, podjął się trudnej roli edukowania społeczności lokalnych do zwracania się "twarzą do rzek". Wszystko wskazuje na to, że zaczynamy odnosić pierwsze sukcesy. Coraz częściej w nadrzecznych gminach pojawiają sie inicjatywy budowy marin i rozwijania transportu wodnego.
Zamierzenia administracji dróg wodnych (RZGW) oparte na fakcie coraz mniejszego wykorzystywania dróg wodnych i upadku żeglugi są takie, aby wyłączyć ze spisu szlaków żeglownych niektóre odcinki polskich rzek uznawanych dotychczas za żeglowne i jako takie podlegających utrzymaniu i oznakowaniu. Taki los miał spotkać Nysę Łużycką od Gubina do ujścia do Odry.
Stanowczo sprzeciwia się temu lokalna społeczność i głosem burmistrza Gubina uzasadnia to słowami niemalże zaczerpniętymi z naszej strony internetowej, przekonując o konieczności rozwijania dróg wodnych, a nie ich degradowania. Jako korzyści podano możliwość wykorzystania szlaku nie tylko do transportu odciążającego drogi, ale także do rekreacji okołowodnej i turystyki wodniackiej. Brawo, Gubin! Przyjmujemy was do naszej wirtualnej załogi w całości i zapraszamy na nasze łamy!
LUBUSKIE: Po Odrze będą pływały dwa statki
Sześć nadodrzańskich gmin postanowiło kupić dwa turystyczne statki. Każdy z nich będzie kosztował dwa miliony złotych. O kupnie statków mających pływać po lubuskim odcinku Odry mówi się od kilku lat. Obecnie luźne rozmowy nabierają konkretnych kształtów. Przygotowany przez fachowców plan biznesowy przewiduje jednak kupienie nie jednego, jak planowano, ale dwóch statków. Będą obsługiwały 200 km rzeki. Każdy zabierałby na pokład około stu pasażerów i kosztował dwa miliony złotych.
- Teraz szukamy możliwości pozyskania na nie pieniędzy unijnych - mówi wiceprezydent Nowej Soli Jacek Milewski. -Skoro Bruksela uznała za zasadne budowę portów...
Pierwsze turystyczne rejsy odbędą się w 2009 roku.
