Wypadek w podnośni Scharnebeck

31.01.2008
Wczoraj wieczorem otrzymałem telefoniczną informację od naszych kolegów pracujących w niemieckiej żegludze o poważnym wypadku jaki miał miejsce w podnośni statkowej Scharnebeck koło Lüneburga na kanele Elbe-Seiten (ESK). Dowodzony przez absolwenta wrocławskiego TŻŚ - kpt. Leonarda K - S.T. "Heinrich" (należący do firmy, w której również ja pracuję) podczas wyjazdu z podnośni został poważnie uszkodzony. Kiedy przy wyjeździe z komory sterownia statku była na wysokości wrót podnośni - opadła na nią z niewyjaśnionych przyczyn brama zaporowa kompletnie ją demolując.

Wczoraj wieczorem otrzymałem telefoniczną informację od naszych kolegów pracujących w niemieckiej żegludze o poważnym wypadku jaki miał miejsce w podnośni statkowej Scharnebeck koło Lüneburga na kanele Elbe-Seiten (ESK).

Dowodzony przez absolwenta wrocławskiego TŻŚ - kpt. Leonarda K - S.T. "Heinrich" (należący do firmy, w której również ja pracuję) podczas wyjazdu z podnośni został poważnie uszkodzony. Kiedy przy wyjeździe z komory sterownia statku była na wysokości wrót podnośni - opadła na nią z niewyjaśnionych przyczyn brama zaporowa kompletnie ją demolując. Kpt. Leonardo K. został lekko ranny i pozostaje nadal w szoku powypadkowym. Wschodnia komora podnośni Scharnebeck była przez kilka miesięcy w remoncie. Od kilku dni trwały próby z jej uruchomieniem. Czy system elektronicznej kontroli zawiódł - wyjaśni specjalna komisja z Urzędu Żeglugi w Uelzen. O szczegółach wypadku poinformuję w najbliższym czasie po rozmowie z armatorem i kpt. Leonardem.

kpt. ż.ś. Józef Węgrzyn

8 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    Marand
    Dzis o tej awarii pisza w wielu gazetach.Sa tez zdjecia zniszczonej sterowki.Nikt nie zna jeszcze przyczyny awarii,w kazdym razie nie zawinil statek.Kapitan w momencie wypadku polozyl sie na podloge i tym uratowal sobie zycie.Tak pisze gazeta Landeszeitung z Lüneburga.
    - 31.01.2008 12:41
    • przylodz
      przylodz
      Aż strach pomyśleć co by było, gdyby przepływał wtedy pod tą bramą jakiś mały statek. Nie obeszło by się bez ofiar. Dobrze, że nikomu nic się nie stało!
      - 31.01.2008 16:46
      • x369
        x369
        Ciekaw jestem czy zawinił czynnik ludzki czy to zwykłe zużycie materiału ... Jak płynąłem przez tą podnośnię to w życiu bym nie pomyślał, że może się zdarzyć coś takiego. Wszystko tam wygląda porządnie i solidnie. Cieszę się, że nic nikomu się nie stało
        - 31.01.2008 23:31
        • M
          Mr Broda
          W zeszłym roku widziałem w lecie jak spadła dolna brama w zachodniej śluzie Hohensaaten na niemiecką brake.... Straty nie byly tak poważne jak w tym przypadku bo ucierpiały ferdeki ..... nikomu nic sie nie stało. W tamtym przypadku zawinił śluzowy.....
          - 01.02.2008 21:29
          • Adam Reszka
            Adam Reszka
            KarolinkoK! Byłem bardzo wstrząśnięty wypadkiem żeglugowym Twego Ojca kpt. Leonarda K. w Scharnebecku (pomimo, że go osobiście nie znam), czujnie i z refleksem zasygnalizowanym przez kpt. Józka Węgrzyna. Ale działa tu marynarska solidarność. Dlatego wzruszyły mnie też troskliwe wypowiedzi poprzednich PT Komentatorów. Twój ciepły komentarz daje nam pewność, że domowa rekonwalescencja kpt. Leonarda po kuratelą córki zapewni mu rychłe wyjście z szoku, jakiego niewątpliwie doznał. Moja córka (jedyna) wykazałaby w stosunku do mnie podobną reakcję. Pozdrawiam, kontent ze szczęśliwego powrotu Ojca do domu - kpt.ż.ś. Adam Reszka bardzo już leciwy Wink
            - 02.02.2008 08:08
            • x369
              x369
              KarolinaK mam nadzieję, że nie zrozumiałaś mnie źle - czynnik ludzi - w mojej wypowiedzi oznaczał raczej obsługę podnośni. To jasne że załoga statku nie mogła popełnić w tym wypadku żadnego błędu.
              Załoga floosa życzy szybkiego powrotu do zdrowia Smile
              - 02.02.2008 11:50
              • jacek bozym
                jacek bozym
                Koledzy,brac "lodziarska" zwiazana z Odra i nieistniejaca juz Zegluga na Odrze doskonale zna kolege Leonarda i wszyscy wiedza ,ze jest to FACHOWIEC najwyzszej klasy.Oczywiscie,i takim zdarzaja sie uchybienia,ale tu,w tym przypadku jak widac i slychac o bledzie nie ma mowy.Wrecz przeciwnie-tylko natychmiastowa ,poprawna reakcja uchronila przed ogromna tragedia.Oby wiecej takich fachowcow wychwodzilo sie z naszych szeregow.
                - 02.02.2008 12:33
                • M
                  multinet2000
                  A mówią,że "niemieckie" urządzenia są niezawodne.Cieszyć się należy,że człowiek z tego wyszedł "cało".Aż wierzyć się nie chce patrząć na foto.
                  - 02.02.2008 22:00
                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                  Proszę Zaloguj by zagłosować.
                  Niesamowite! (0)0 %
                  Bardzo dobre (0)0 %
                  Dobre (0)0 %
                  Średnie (0)0 %
                  Słabe (0)0 %
                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies