W artykule "W czystej wodzie rybek brak" mówi sie o problemach rybaków z Jeziora Bodeńskiego. Tymczasem zawodowy rybak z Hagnau Andreas Meichle wyłowił z jego wód okazałego suma - 19,5 kilograma waży ten wspaniały egzemplarz. W głebinach Jeziora, schowane za wodorostami, czają się pierwotnie wyglądające olbrzymy w oczekiwaniu na łup. Andreasowi Meichle, rybakowi z zawodu, wpadła w sieć ta kapitalna ryba w czwartek, 17 stycznia. Drapieżnik miał 1,45 m długości i ważył 19,5 kilo. Meichle był uszczęśliwiony ze swej zdobyczy. W ciągu swojej siedmioletniej pracy jako rybak, jest to zaledwie jego trzeci sum. Ojciec Andreasa, Helmut, którego zabrało Jezioro przed dwoma laty, mógl poszczycić się tylko dwoma sumami w czasie swojej trzydziestoletniej kariery jako rybak zawodowy.

W artykule "W czystej wodzie rybek brak" mówi sie o problemach rybaków z Jeziora Bodeńskiego. Tymczasem zawodowy rybak z Hagnau Andreas Meichle wyłowił z jego wód okazałego suma - 19,5 kilograma waży ten wspaniały egzemplarz.
W głebinach Jeziora, schowane za wodorostami, czają się pierwotnie wyglądające olbrzymy w oczekiwaniu na łup. Andreasowi Meichle, rybakowi z zawodu, wpadła w sieć ta kapitalna ryba w czwartek, 17 stycznia. Drapieżnik miał 1,45 m długości i ważył 19,5 kilo. Meichle był uszczęśliwiony ze swej zdobyczy. W ciągu swojej siedmioletniej pracy jako rybak, jest to zaledwie jego trzeci sum. Ojciec Andreasa, Helmut, którego zabrało Jezioro przed dwoma laty, mógl poszczycić się tylko dwoma sumami w czasie swojej trzydziestoletniej kariery jako rybak zawodowy.
Ta smakowita ryba, ktora zaplątała się Andreasowi w sieci na sielawy, jest tylko przyłowem. Żaden rybak nie łowi celowo tych tytanów podwodnego świata. Sum jest coraz rzadszy w Jeziorze Bodeńskim. Uchodzi za największą i najzłośliwszą słodkowodną rybę drapieżną, o wiele niebezpieczniejszą od szczupaka, mówi Meichle. W ciągu roku rośnie ok. 10 cm, czyli ta zdobycz musiała być bardzo młodym egzemplarzem, prawdziwy nastolatek, 14-15 lat. Sumy dożywają do 60 lat! O i ich żarłoczności i wielkości, fikcja przeplata się z rzeczywistością. Ciekawe: największy z wszystkich sumów, ważący 375 kilo kolos (bez wnętrzności), wyciągnięto w 1761 roku z Odry! Legenda mówi, że sumy atakują nawet dzieci. Jego wielka, szeroko rozwarta paszcza budzi ogólny respekt. Wyposażona jest w szereg małych, do tyłu zakrzywionych zębów i raz złapana ryba nie ma szans umknięcia.
Ale sum Andreasa Meichle nikogo już nie ugryzie. Przeciwnie. To w jego białe, soczyste mięso zanurzą zęby smakosze. Jednego co Andreas nie musi robić, to skrobać tego potwora z łusek. Sum za życia ma miękką, śluzem chronioną skórę. Co zrobi Meichle z mięsem? Część sprzeda miejscowej gastronomii, a resztę na swoim rybnym straganie podczas cotygodniowego targu w Singen lub na Fischbachu (dzielnica Friedrichshafen). Rodzina Meichle trudni się rybactwem już od 14-go pokolenia i uchodzi za najstarszą rybacką rodzinę na Jeziorze Bodeńskim.
Sylvia Floetemeyer
"Südkurier", 18.01.2008
Tłum. Mirosław Rajski
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies