Rozpoczął się nowy rok także dla naszego serwisu. Wchodzimy weń z nadziejami na to, że coś drgnie w sprawie transportu rzecznego, bo takie nadzieje wiążemy z wynikiem wyborów i zmianą rządu. Z nieoficjalnych jeszcze doniesień wynika, że tworzy sie sprzyjający klimat do rozmów o utworzeniu departamentu żeglugi w którymś z ministerstw.
Zapewne w najbliższym czasie dokonamy na łamach serwisu podsumowania naszych ubiegłorocznych osiągnięć zarówno jako opiniotwórczego medium elektronicznego jak i prężnego ośrodka żeglugowego lobby w Polsce. Jest dla nas wielkim zaszczytem, że właśnie tak nas postrzegają w środowisku branżowym i to jest chyba naszym najwiekszym ubiegłorocznym osiagnięciem. Dla mnie osobiście jest to potwierdzeniem trafności przyjętego "kursu naszego statku" tak, aby uniknąć przekształcenia się tego serwisu w kolejne towarzysko-kokieteryjno-wspominkowe forum.
Rozpoczął się nowy rok także dla naszego serwisu. Wchodzimy weń z nadziejami na to, że coś drgnie w sprawie transportu rzecznego, bo takie nadzieje wiążemy z wynikiem wyborów i zmianą rządu. Z nieoficjalnych jeszcze doniesień wynika, że tworzy sie sprzyjający klimat do rozmów o utworzeniu departamentu żeglugi w którymś z ministerstw.
Zapewne w najbliższym czasie dokonamy na łamach serwisu podsumowania naszych ubiegłorocznych osiągnięć zarówno jako opiniotwórczego medium elektronicznego jak i prężnego ośrodka żeglugowego lobby w Polsce. Jest dla nas wielkim zaszczytem, że właśnie tak nas postrzegają w środowisku branżowym i to jest chyba naszym największym ubiegłorocznym osiągnięciem. Dla mnie osobiście jest to potwierdzeniem trafności przyjętego "kursu naszego statku" tak, aby uniknąć przekształcenia się tego serwisu w kolejne towarzysko-kokieteryjno-wspominkowe forum.
W ubiegłym roku przybyło nam wielu nowych członków załogi - średnio troszkę więcej niż jeden dziennie. Wśród nich - najznakomitsze autorytety zawodowe - niech wymienię tu kmdr. Adama Reszkę czy kpt.żegl.śródl. Władysława Stypczyńskiego. Dzięki ich zbiorom i wiedzy powiększają się zasoby naszego portalu o znakomite treści i zdjęcia. Mocno "rozwinęli skrzydła" nasi eksperci i współredaktorzy, ożywili się także "szeregowi" członkowie załogi dodając samodzielnie fotki, newsy i artykuły. Przybyły nam atrakcyjne działy takie jak "Żegluga w malarstwie" i "Żegluga na znaczkach" oraz sporo świetnych, autorskich opracowań takich jak choćby "Słownik marynarzy wiślanych" Adama Reszki czy "Odrą ku kreatywnej Europie" autorstwa współpracującego z nami ściśle dr Jana Pysia.
Niestety - w ubiegłym roku odeszli z naszej załogi na wieczną wachtę Marian Kosicki i Alik Maciejewski. Pierwszy z nich to legenda parowej żeglugi na Odrze, kapitan Wielkich Holendrów, praktyk i nauczyciel. Drugi to nasz kolega ze szkoły, aktor i choć nie związany z żeglugą zawodowo był w naszej załodze osobą bardzo spajającą różne roczniki i całe środowisko absolwentów niegdysiejszej Akademii Szuwarowo-Bagiennej.
Ubywało nam także użytkowników z innych powodów, niektórzy "zabrali swoje zabawki" pozbawiając nas niepowtarzalnych treści, ale na szczęście były to przypadki marginalne i nie warto o tym wspominać. Bywały też spektakularne powroty... W rocznicę powstania naszego serwisu przyznano nagrody wyróżniającym się członkom załogi, ale wzbudziło to wiele kontrowersji i nie będziemy tego kontynuować aby nie antagonizować środowiska. Coś, co miało być sympatyczną zabawą dla niektórych stało się śmiertelnie poważną rozgrywką.
Przekształciliśmy się jako Załoga Wirtualnego Statku w troszkę nieformalne Towarzystwo Entuzjastów Żeglugi Śródlądowej. Sądzę, że nie "papierki" (czyli statut) i nie "stanowiska" (czyli władze) sprawiają, że taki czy inny związek, towarzystwo, stowarzyszenie albo klub działają prężnie i skutecznie. Ludzi łączy bardziej wspólna pasja niż formalności, a nazwa "Strona Sympatyków Żeglugi Śródlądowej" była dla mnie za mało.... entuzjastyczna. Sądzę, że "entuzjasta żeglugi" to coś więcej niż "sympatyk żeglugi". Nawiązaliśmy współpracę z innymi serwisami o podobnej tematyce a o naszym sukcesie w sieci globalnej świadczą także zdobyte nagrody i wyróżnienia.
W grudniu prowadziliśmy sondę, która miał określić popularność patronów marynarzy rzecznych więc pora ogłosić wyniki. Minimalnie "wygrał" Św. Jan Nepomucen - 33% głosów, przed Św. Mikołajem - 31%. Trzecie miejsce zajęli wspólnie Św. Barbara i Św, Krzysztof - po 18% głosów. Naturalnie była to zabawa i w kwestii wyboru patrona dla naszej łodziarskiej braci kierować się będziemy historycznymi uwarunkowaniami.
Życzę całej załodze wszelkiej pomyślności w Nowym - 2008 Roku. Oby nasz serwis rozrastał się w podobnym do ubiegłorocznego tempie i przysparzał nam i innym wiele radości, dostarczał wiedzy i ciekawostek, wpływał na edukowanie społeczeństwa do zwrócenia się twarzą do rzek. Niech przyświeca nam myśl, że wprawdzie autostradę buduje się szybciej, podróżuje się nią szybciej ale.... przy autostradzie mieszkać nie chce nikt, a nad wodą - każdy.
Wasz Kapitan Wirtualny