Finał 24. Flisu Odrzańskiego w Szczecinie

13.07.2020
Finał 24. Flisu Odrzańskiego w Szczecinie
Skromniejszy niż zwykle Flis Odrzański - z dwoma galarami zamiast tradycyjnej tratwy - przypłynął w sobotę do Szczecina. Przebywając blisko 500-kilometrową trasę flisacy co roku przypominają, jak wielkie znaczenie ma rzeka.

Tegorocznemu flisowi nadano imię Elżbiety Marszałek, inicjatorki ekspedycji. „Teraz doceniamy to, co zrobiła dla rzeki, ile powstało nowych marin, ile przystani w wioskach" - wskazał retman flisacki Mieczysław Łabęcki.

Skromniejszy niż zwykle Flis Odrzański - z dwoma galarami zamiast tradycyjnej tratwy - przypłynął w sobotę do Szczecina. Przebywając blisko 500-kilometrową trasę flisacy co roku przypominają, jak wielkie znaczenie ma rzeka.

"Sytuacja ogólnoświatowa nie pozwoliła nam, niestety, zbić drzewa, sytuacja pogodowa i wysoki stan wód nie pozwoliły nam spławić tratwy, w związku z tym uruchomiliśmy nasze stare zasoby leżące w ogródkach, odbudowaliśmy drewniane galary, repliki XIV-wiecznych statków i dwiema takimi flagowymi jednostkami – niepozornie wyglądającymi, ale bardzo dzielnymi – spłynęliśmy z Urazu poniżej Wrocławia Odrą do Szczecina" – powiedział w sobotę dziennikarzom Arkadiusz Drulis z Polskiego Cechu Flisaków, Szkutników i Sterników.

Flisacy, z towarzyszeniem łodzi i motorówek, przepłynęli blisko 500 kilometrów, zatrzymując się po drodze w nadodrzańskich miejscowościach, w których – jak podkreślali – byli przyjmowani bardzo ciepło.

"W wielu miastach widać powrót ludzi nad rzekę, niezależnie od pogody. Nie tylko wędkarze, ale i zwykli ludzie przychodzą odpoczywać, zwiedzać, oglądać, cała rzeka odżywa. W stosunku do tego, co widziałem 15 lat temu, to niesamowita zmiana" – podkreślił Drulis. Dodał, że czeka na możliwość zawodowego wykorzystania Odry, dzięki czemu będzie mogła odżyć.

Tegorocznemu flisowi nadano imię Elżbiety Marszałek, inicjatorki ekspedycji. „Teraz doceniamy to, co zrobiła dla rzeki, ile powstało nowych marin, ile przystani w wioskach" - wskazał retman flisacki Mieczysław Łabęcki.

Sama patronka, witając uczestników flisu powiedziała, że jest otoczona "wspaniałymi przyjaciółmi, na których można polegać, i którzy wspólnie tworzą to dzieło". "Jesteśmy jedną wielką rodziną na Odrze. W ciągu tygodnia – gdy zapadła decyzja, że flisacy chcą płynąć – załatwiliśmy tak wielką imprezę, która może się udać tylko wtedy, kiedy ma się prawdziwych przyjaciół" – podkreśliła Elżbieta Marszałek.

Wspominając pierwsze flisy mówiła, że nie było wówczas takiego, jak dziś, zainteresowania rzeką. "Nie było nawet dróg, nawet ścieżek, przybijaliśmy do tzw. trawki, bo nie było gdzie. To wszystko się zmieniało i zaczęło ożywać. Ludzie zrozumieli, że mieszkają nad rzeką i może być ona ich przyjacielem" – zaznaczyła.

Dwa płaskodenne galary, zgodnie z tradycją, według której jednostki takie były wykorzystywane do jednorazowego transportu towarów, a następnie sprzedawane na drewno, zostaną rozebrane.

Flisacy zapowiadają, że w przyszłym roku ekspedycja odbędzie się już tradycyjnie, z tratwą.(PAP)

pm.png
Apis 13.07.2020 713

0 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies