
Polska barka „Max” załadowana 670 tonami ziarna uległa w sobotę wieczorem awarii na Wezerze koło Dörverden. 67-metrowy statek towarowy zmierzał w kierunku Bremy. Podczas wejścia w kanał śluzy bezpośrednio przed jazem elektrowni Dörverden, ster nagle zawiódł z powodu przepięcia w instalacji elektrycznej.
Statek stracił manewrowość ale dzięki szybkiej reakcji załogi udało się rzucić kotwicę i z pomocą steru awaryjnego oraz pracy maszyn napędowych zapobiec niekontrolowanemu dryfowaniu statku w stronę jazu i elektrowni.
Polska barka „Max” załadowana 670 tonami ziarna uległa w sobotę wieczorem awarii na Wezerze koło Dörverden. 67-metrowy statek towarowy zmierzał w kierunku Bremy. Podczas wejścia w kanał śluzy bezpośrednio przed jazem elektrowni Dörverden, ster nagle zawiódł z powodu przepięcia w instalacji elektrycznej.
Statek stracił manewrowość ale dzięki szybkiej reakcji załogi udało się rzucić kotwicę i z pomocą steru awaryjnego oraz pracy maszyn napędowych zapobiec niekontrolowanemu dryfowaniu statku w stronę jazu i elektrowni.
W operacji na dużą skalę prowadzonej przez straż pożarną, THW, DLRG, policję ochrony wód i władze żeglugowe, uszkodzony frachtowiec został najpierw zabezpieczony, a następnie odholowany w asyście statku pasażerskiego do kanału śluzowego.
Policja po skontrolowaniu systemów statku i usunięciu przyczyny awarii steru zezwoliła na dalszą jazdę i statek w niedzielę ok. 8.00 będzie mógł kontynuować rejs.
źródło: relacja kapitana statku oraz
bild.de/regional/bremen
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies