Zmarł Aleksander "Alik" Maciejewski

14.12.2007
Nasz kolega, absolwent TŻŚ, zarejestrowany na naszej stronie uzytkownik ("chopin"), aktor Aleksander Maciejewski zmarł w piątek w gorzowskim szpitalu. Maciejewski był jednym z najpopularniejszych aktorów naszej sceny. W 2002 roku otrzymał "Pierścień Melpomeny" - nagrodę publiczności dla najlepszego aktora.

Ostatnio widzieliśmy go na scenie w "Babci", sztuce napisanej specjalnie dla gorzowskiego teatru na 750-lecie miasta. W sobotę w teatrze "Babcia" będzie wystawiana na zakończenie obchodów jubileuszu. Aleksander Maciejewski już nie zagra. Dyrektor Teatru im. J. Osterwy, Jan Tomaszewicz był dziś przy nim do ostatniej chwili. Od kilku miesięcy trwają przygotowania do stworzenia filmu dotyczacego życia i twórczości Aleksandra Maciejewskiego.

"Chopin" zagrał w ponad 200 tytułach, występował w 26 teatrach. Do Gorzowa przyjechał w 1996 roku, aby zagrać w "Śnie nocy letniej". Planował zostać na jeden sezon, pozostał 11 lat, do końca. Aleksander Maciejewski zostanie pochowany w Malborku

Fot. Marek Obremski AG

Nasz kolega, absolwent TŻŚ, zarejestrowany na naszej stronie uzytkownik ("chopin"), aktor Aleksander Maciejewski zmarł w piątek w gorzowskim szpitalu. Maciejewski był jednym z najpopularniejszych aktorów naszej sceny. W 2002 roku otrzymał "Pierścień Melpomeny" - nagrodę publiczności dla najlepszego aktora.

Ostatnio widzieliśmy go na scenie w "Babci", sztuce napisanej specjalnie dla gorzowskiego teatru na 750-lecie miasta. W sobotę w teatrze "Babcia" będzie wystawiana na zakończenie obchodów jubileuszu. Aleksander Maciejewski już nie zagra. Dyrektor Teatru im. J. Osterwy, Jan Tomaszewicz był dziś przy nim do ostatniej chwili. Od kilku miesięcy trwają przygotowania do stworzenia filmu dotyczacego życia i twórczości Aleksandra Maciejewskiego.

Uznanie przyniosły mu takie role jak Wojewoda w "Mazepie" Juliusza Słowackiego, pastor Parris w "Czarownicach z Salem" Millera, rycerz von Strahl w "Kasi z Heilbronnu" Kleista, Henryk w "Taki nam się snuje dramat", Szambelan w "Iwonie księżniczce Burgunda".

Gdy otrzymał rzeźbę Motyla, czyli Nagrodę Kulturalną Prezydenta za rolę w "Mazepie", mówił: - Dla mnie "Motyl" to także symbol ulotności sławy i powodzenia, czyli coś, czego aktorzy nader często doświadczają.

Na teatr był jednak skazany od urodzenia. Urodził się bowiem w Międzynarodowym Dniu Teatru w Wilnie. Miał rok, kiedy jego rodzinę zesłano do Kazachstanu. Po sześciu latach na nieludzkiej ziemi wrócił do Polski, ale prawie do końca miał status bezpaństwowca. Uczył się w Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Po maturze dostał się bez problemów do krakowskiej szkoły teatralnej. Tam poznał Agnieszkę Holland i wystąpił w epizodzie w jej "Niedzielnych dzieciach". Za to władze szkoły relegowały go z uczelni, bo wówczas studenci mieli zakaz występowania poza szkołą. Wtedy pomogła mu Holland. Zaangażowała go do "Emigrantów" realizowanych przez nią w gorzowskim teatrze. Potem były teatry w Olsztynie, Kaliszu, Koszalinie, Radomiu, Warszawie, Legnicy.

Maciejewski zagrał w ponad 200 tytułach, występował w 26 teatrach. Do Gorzowa przyjechał w 1996 roku, aby zagrać w "Śnie nocy letniej". Planował zostać na jeden sezon, pozostał 11 lat, do końca. Aleksander Maciejewski zostanie pochowany w Malborku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów, gorzow24.pl,
Fot. Marek Obremski AG, Bartosz Zakrzewski
Apis 14.12.2007 6,433

13 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Składamy wyrazy współczucia Rodzinie i wszystkim najbliższym.

    Towarzystwo Entuzjastów Żeglugi Śródlądowej
    Andrzej Podgórski - redakcja portalu
    "Żegluga śródlądowa wczoraj, dziś, jutro..."

    - 15.12.2007 18:28
    • x5
      x5
      Odszedłeś tak nagle i nie pożegnałeś się z nami.
      Przecież mieliśmy spotkać się ponownie.Przyjeżdżałeś na każde koleżeńskie spotkanie po 30 latach tak jakby to było dopiero wczoraj.
      W Darłówku przeżywaliśmy Twój "Obłok w spodniach" do tego stopnia, że Olka musiała nas przywoływać do porządku.
      Do Świnoujścia wpadłeś w trakcie prezentacji książki aż "Szczepan" mało nie wywrócił się ze stołka widząc Cię po trzydziestukilku latch ponownie.
      W Dusznikach przynosiłem Ci wódkę w papierowym kubku i piliśmy ją jak gdyby wodę ze źródła "Chopina" w ukryciu przed naszymi Paniami.
      Odszedłeś nie żegnając się z nami.Odszedłeś tylko na chwilę.
      Zostawiamy Ci miejsce przy stole na Balu Wilków Rzeczynych.
      Wracaj "Chopin" i zagraj nam coś jeszcze.
      Mojemu Przyjacielowi Alikowi "Chopinowi" Maciejewskiemu nie mówię ż e g n a j.
      Kamila ON przecież jest z nami bo zawsze GO będziemy wesoło wspominać.

      http://www.zeglug...icle_id=52

      Józek Węgrzyn - Przyjaciel
      - 15.12.2007 21:01
      • T
        Tomek_Szczutkowski
        [*]
        - 16.12.2007 00:43
        • M
          Marand
          Wer im Gedächtnis seiner Lieben lebt ist ja nicht tot, er ist nur fern! Tot ist nur, wer vergessen wird.
          Joseph Conrad

          Wyrazy wspolczucia Rodzinie i wszystkim bliskim
          A.Marynowski

          [Adminstrator Apis]:
          "Kto żyje w pamięci bliskich i kochanych - ten nie umarł, a jedynie jest daleko...
          Umarłym jest ten - kogo się zapomniało".

          Józef Teodor Konrad Korzeniowski pseudonim Joseph Conrad

          - 16.12.2007 12:24
          • M
            Misiek Vb71
            Po raz pierwszy widzę Conrada po niemiecku. Proste pytanie-dlaczego po niemiecku, polsko-angielski autor, na polskiej stronie internetowej? Po polsku to powiedzenie też brzmi dobrze.
            - 16.12.2007 12:39
            • Z
              Zaremba Ryszard
              Alika poznałem w 1972 roku, kiedy to "Elka" zaangażowała mnie do "Sylaby". Uzewnętrzniałem się tam przez 2 może 3 miesiące i wówczas Maestro Kapuścik podkradł mnie do szkolnego zespołu instrumentalnego (grałem wówczas I-szy akordeon obok Zbyszka Raubo). Szczególnie podziwiałem go na scenie za jego potężny głos, który "grzmiał" w auli szkolnej, pomimo odebrania Alikowi mikrofonu. Tak skończyła się moja przygoda aktorska. Ponownie usłyszałem Go po latach, kiedy zdobyłem jego nr telefonu i namówiłem do przyjazdu do Dusznik Zdr. na spotkanie absolwentów w 2006 r. Nawet umówiliśmy się, że wraz z Rysiem Faronem odegra fragment słynnego "Obłoku w spodniach". Obaj nasi koledzy podjęli moją propozycję, ale nie było wówczas odpowiedniego momentu do tej ciekawej konfrontacji aktorskiej. Było to dla mnie bardzo ciekawe, bo każdy z Nich miał swoją interpretację tego tekstu. Po Dusznikach w lipcu 2006 r. umówiliśmy się na tygodniowe wspólne pływanie jachtem po mazurskich jeziorach. Ja z żoną i Alik z Kamilą spotkaliśmy się w Jorze Wielkiej u Zbyszka Selerowicza. Popływaliśmy po Tałtach, Śniardwach, kanałami dotarliśmy przez Niegocin do Giżycka, gdzie witał nas najserdeczniej jak tylko mógł Rysio Faron wraz z całą swoją rodzinką, żeglując swoją łódką po tamtych wodach. Pośpiewaliśmy sobie wówczas, powygłupialiśmy się i na wodzie i na lądzie, jak przystało na brać wodniacką "słodkich wód i lemoniady". Na długo pozostanie mi to w pamięci. Alik !!! - cały czas jesteś obok mnie tak jak wówczas byłeś !!! Poprosiłem Wiesia Konieczkę, żeby zamieścił na stronie absolwentów "lap" kilka zdjęć z tego naszego pływania mazurskiego. Zaglądnijcie tam, żeby przypomnieć sobie naszego przesympatycznego kolegę. Cześć jego pamięci !!!
              - 16.12.2007 13:33
              • T
                Tomek_Szczutkowski
                Marand63 następnym razem pisz po polsku!
                - 16.12.2007 18:04
                • K
                  K Domagala
                  Wyrazy współczucia składam rodzinie Alika.
                  Wiem,że przykro nam wszystkim.Alik powinien życi jeszcze długo.
                  To nie sprawiedliwe,że tak nagle odszedł.
                  Cześć Jego pamięci !
                  - 16.12.2007 22:21
                  • Ireneusz Stawiany 75 d
                    Ireneusz Stawiany 75 d
                    Jest nam bardzo smutno. Nigdy o Nim nie zapomnimy.
                    Ireneusz Stawiany
                    - 17.12.2007 10:05
                    • Wladek
                      Wladek
                      Byłem wczoraj w Gorzowie na pożegnaniu Alika.
                      Piękna msza, przejmujące kazanie księdza prałata Witolda Andrzejewskiego - przyjaciel Alika.
                      Żegnał Go cały teatr gorzowski.

                      Alik Ty żyjesz w naszej pamięci !!!
                      - 19.12.2007 17:57
                      • x5
                        x5
                        gorzow24.pl Wiadomości Kultura

                        Żegnamy Alika

                        Marcin Słowiński,
                        dodano: 18 grudnia 2007, 17:23

                        W gorzowskiej katedrze rodzina i przyjaciele żegnali aktora Aleksandra Maciejewskiego. Wiele osób uczestniczyło we mszy żałobnej.

                        - Nazwał mnie swoim przyjacielem. Rozmowę ze mną zaczynał: " Ren, mój przyjacielu " - wiedziałam, że będzie poważnie i wokół teatru. Alik był niezwykle otwartym, ciepłym, życzliwym ludziom ... ale i zwierzętom, człowiekiem. Kiedyś szliśmy na wystawę i przy galerii spotkaliśmy skulonego psa. Każdy przechodził obok, użalał się nad nim ... jednak Alik wziął go i zaopiekował się nim.

                        Zawsze wiedział czego chce, należał do jednych z najbardziej życzliwych mi ludzi. Był w najlepszym wieku twórczym i powinien zostać z nami. Nie zapomnę jego kreacji z takich spektakli jak: " Mazepo " czy " Czarownice z Salem ". Bardzo smutno jest kiedy odchodzi ktoś kogo cenisz i szanujesz ...

                        Lidia Przybyłowicz, naczelnik Wydziału Kultury

                        - Pamiętam jego głos, jak recytował wiersze. Kochał poezję, miał wschodnią duszę i czuł tamtych poetów. Zrobił świetny monodram " Obłok w spodniach "! Bardzo chętnie brał udział w konkursach jako juror. Wydawało się, że nie jest kontaktowym człowiekiem, że może mieć słaby kontakt z młodzieżą. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Bardzo dobrze wychodziła mu współpraca z młodymi ludźmi. Dziś wspominam go jako człowieka, który bardzo kochał poezję.

                        Renata Ochwat, dziennikarka Gazety Lubuskiej

                        - Pamiętam kiedy go poznała, jak przyjechał do miasta. Był rok 1976. Alik był śliczny, młody, zdolny! W pewnym momencie gdzieś zniknął i znów się pojawił. Świetny aktor, jak obraz im starszy tym cenniejszy. Filtrował role przez swoje doświadczenia. Był jednym z aktorów o urodzie typowego amanta. Cieszyliśmy się bardzo kiedy znalazł swoją miłość, kogoś kto wspierał go i był przy nim blisko. Nie będzie łatwo znaleźć nowego aktora tej klasy co Alik.

                        Krystyna Kamińska, redaktorka

                        - Zajęcia z nim były świetne. Spod stonowanej miny często przedostawało się wiele uśmiechu. Szkolił nas, uczył, pokazywał jak być aktorem, jak nie udawać w życiu tylko scenie Uczestnik Studia Teatralnego.

                        Aleksandra Górecka, dziennikarka radia RMG 95,6 FM

                        - Dziś w kościele całą msze starałam się przypomnieć sobie każda rolę, w której widziałam pana Aleksandra. Nie robiłam zadumy nad życiem, śmiercią… tylko nad talentem jaki mogłam podziwiać na gorzowskiej scenie, człowiekiem wyjątkowym.
                        - 19.12.2007 19:44
                        • G
                          Grzegorz75
                          Byliśmy razem w tej samej klasie (VD),mieszkaliśmy obok siebie w internacie.Ostatni raz rozmawialiśmy 32 lata temu.Kochał poezję jak nikt z nas.
                          Żegnaj Alik - pozostaniesz w naszej pamięci .
                          - 19.12.2007 21:55
                          • Apis
                            Apis
                            Logując się nickiem Alika, z jakim zarejestrował się na naszej stronie - jego partnerka Kamila złozyła wszystkim podziękowanie w Hyde Parku - pozwoliłem więc sobie wkleić tekst tutaj.

                            "chopin dnia 26.12.2007
                            Wszystkim którzy tak bardzo lubili Alika i byli z nami sercem z serca dziękuję. kamila."

                            - 30.12.2007 16:43
                            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                            Proszę Zaloguj by zagłosować.
                            Niesamowite! (0)0 %
                            Bardzo dobre (0)0 %
                            Dobre (0)0 %
                            Średnie (0)0 %
                            Słabe (0)0 %
                            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies