Jak co roku o tej porze zaczynamy znów dyskusję o "wyższości Świętej Barbary nad Świętym Mikołajem" lub na odwrót... W artykule Janusza Fąfary Barbara czy Mikołaj temat został juz kiedyś poruszony. Także w ubiegłorocznym newsie "Święto Marynarzy Śródlądowych" próbowaliśmy ustalić taki dzień w oparciu o wybór patrona.
Dziś kolejna porcja argumentów do wyboru, ale mając w naszym gronie takich specjalistów jak Adam Reszka i Janusz Fąfara sadzę, że to na nas spoczywa "wirtualna odpowiedzialność" za ustalenie tego dnia i wybranie patrona. Możemy wszyscy wyrazić swoje opinie w komentarzach oraz wziąć udział w "demokratycznym referendum" głosując w naszej sondzie (obok) za którymś z patronów.
Jak co roku o tej porze zaczynamy znów dyskusję o "wyższości Świętej Barbary nad Świętym Mikołajem" lub na odwrót... W artykule Janusza Fąfary
Barbara czy Mikołaj temat został juz kiedyś poruszony. Także w ubiegłorocznym newsie
"Święto Marynarzy Śródlądowych" próbowaliśmy ustalić taki dzień w oparciu o wybór patrona.
Dziś kolejna porcja argumentów do wyboru, ale mając w naszym gronie takich specjalistów jak Adam Reszka i Janusz Fąfara sadzę, że to na nas spoczywa "wirtualna odpowiedzialność" za ustalenie tego dnia i wybranie patrona. Możemy wszyscy wyrazić swoje opinie w komentarzach oraz wziąć udział w "demokratycznym referendum" głosując w naszej sondzie (obok) za którymś z patronów.
Pora na przedstawienie "niebieskich kandydatów" na objęcie nas - łodziarzy - swoją protekcją. Zacznijmy od kobiety, którą w wielu źródłach uważa się za patronkę flisaków, a więc protoplastów marynarzy śródlądowych.
Święta Barbara – święta chrześcijańska, dziewica, męczennica z IV wieku. Łacińskie słowo Barbara znaczy "nie Greczynka, cudzoziemka". Wywodziła się z pogańskiej rodziny z Nikomedii. Gdy ojciec - Dioskuros - dowiedział się, że została chrześcijanką chciał ją zmusić do wyparcia się wiary, gdy to nie poskutkowało doniósł na nią. Została uwięziona w wieży, gdzie miał przed śmiercią objawić się jej anioł z kielichem i hostią. Ścięta mieczem prawdopodobnie około roku 305 podczas prześladowań za panowania cesarza Maksymiana Galeriusza (305-311). Stąd jest przedstawiana z mieczem, jako jednym z jej atrybutów. Istnieje także legenda według której święta Barbara uciekając przed ojcem schroniła się w skale, która przed nią się rozstąpiła. Zaliczona do Czternastu Świętych Wspomożycieli.
Patronka dobrej śmierci, architektów, artylerzystów, chorych na dżumę, cieśli, dzwonników,
flisaków, górników, kapeluszników, kaplic cmentarnych, kowali, ludwisarzy,
marynarzy, minerów, murarzy, pompiarzy, szczotkarzy, tkaczy, węglarzy, więźniów, wytwórców sztucznych ogni, załóg fortecznych. Orędowniczka w czasie burzy i pożarów. Barbórkę, jej i górników święto obchodzi się 4 grudnia. Na skutek reformy katolickiej liturgii w 1969 ograniczono jej wenerację jedynie do kultów lokalnych, zaś imię usunięto z litanii świętych Kościoła Powszechnego. W ikonografii przedstawiana jest z krzyżem, z pawim piórem, z mieczem (symbol jej męczeństwa) lub trzymającą kielich z hostią (symbol Eucharystii - gdyż przed straceniem anioł przyniósł jej Komunię św.) Przedstawiana też jest z wieżą lub jej miniaturą, którą trzyma w ręku.
Wiele podań, legend i opowieści w Świętym Mikołaju wskazuje na to, że to on objął szczególną opieką nas - marynarzy śródlądowych.
Święty Mikołaj to jeden z najpopularniejszych świętych. Za swojego patrona obrali go: piwowarzy,
marynarze,
rybacy, aptekarze, producenci perfum,
flisacy, notariusze, a także uczeni, piekarze, złodzieje, mali chłopcy i lichwiarze. Opiekuje się również więźniami, adwokatami, pannami na wydaniu oraz uczniami.
Urodził się prawdopodobnie w mieście Patara w Licji (Mała Azja) ok. 270 roku. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także wrażliwością na niedolę bliźnich.
Po śmierci rodziców swoim znacznym majątkiem chętnie dzielił się z potrzebującymi. Tak np. ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu jeszcze chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców z Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie.
Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków w czasie gwałtownej burzy od niechybnego utonięcia. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła także jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że św. Mikołaj wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że mu nie mogli wypłacić należności.
Dożył sędziwego wieku, ponad siedemdziesięciu lat, i po długich latach błogosławionych rządów odszedł 6 grudnia ok. 345 - 352 r. Ciało świętego zostało pochowane ze czcią w Mirze. Dnia 9 maja 1087 roku włoscy kupcy i
piraci, chroniąc relikwie swego patrona przed muzułmanami, wykradli je i wywieźli do Bari we Włoszech, gdzie Mikołaj stał się patronem miasta. Dwa razy w roku Bari urządza uroczystość ku czci św. Mikołaja: 9 maja i 6 grudnia. Pierwsza jest na pamiątkę sprowadzenia z Miry jego relikwii, druga - w dzień jego zgonu. Uroczystość majowa ma szczególnie uroczysty charakter. Odtwarza się bowiem w niej pamiątkę sprowadzenia relikwii. Całe miasto jest przystrojone galowo. Największy i najpiękniej ubrany
statek wiezie złoconą, dwumetrową figurę Świętego w asyście mnóstwa przystrojonych barwnie
statków, stateczków i łodzi. Gdy
statek przywiezie figurę św. Mikołaja na brzeg, obwozi się ją po mieście na specjalnie przygotowanym powozie.

W krajach połozonych nad Łabą i Dunajem przyjęło się uważać Św. Jana Nepomucena za patrona marynarzy śródlądowych. Figury Św. Jana - zwane Nepomukami - bardzo często stawiano w pobliżu rzek, a głównie przepraw i mostów.
Św. Jan Nepomucen urodził się w 1348 r. w Pomuku (późniejsza nazwa Nepomuk) koło czeskiej Pragi. Pierwsza pewna i ścisła wiadomość o jego życiu pochodzi z roku 1370. Jako kleryk św. Jan figuruje wówczas w kurii biskupiej w Pradze w charakterze notariusza. W roku 1380 został wyświęcony na kapłana i otrzymał probostwo przy kościele Św. Galia (Gawła) w Pradze. Równocześnie pełnił obowiązki notariusza przy arcybiskupie Janie Jenzensteinie. W roku 1381 studiuje prawo na uniwersytecie w Pradze. W latach 1382-87 przebywał także w Padwie. W roku 1387 jako doktor prawa powrócił do Pragi. Został mianowany kanonikiem przy kolegiacie św. Idziego, a w dwa lata potem również kanonikiem przy kościele świętych Piotra i Pawła w Wyszechradzie. W roku 1390 został mianowany archidiakonem i proboszczem w Zatoc (Saaz). Stąd jednak rychło arcybiskup Pragi powołał Jana na swojego wikariusza generalnego. Był to wielki zaszczyt, bowiem urząd ten dawał Janowi pierwsze miejsce po metropolicie w diecezji.
Podczas trwającego sporu między Wacławem IV Luksemburczykiem a arcybiskupem Pragi św. Jan, będąc mediatorem, został uwięziony przez porywczego króla (razem z dwoma prałatami) 20 marca 1393 r. i poddany torturom. Według relacji brał w nich udział sam król. Potem na pół żywego w nocy zrzucono z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy, która przepływa przez Pragę. Ludowa legenda dodała do żywotu, że kapłanowi przywiązano kamień młyński do szyi i że kamień ten urwał się; że niezwykła jasność obudziła mieszkańców Pragi; że król widząc poruszenie ludu, udał pokutę itp.
Według "Kroniki" Tomasza Ebendorfera z Haselbach z 1450 r. św. Jan zginął, ponieważ odmówił ujawnienia tajemnicy spowiedzi małżonki królewskiej - królowej Zofii. Stąd w wielu jego wyobrażeniach przedstawiało się go potem z palcem na ustach. Ciało Męczennika znaleziono dopiero po pewnym czasie (17 kwietnia) i pochowano je w kościele św. Krzyża blisko rzeki. Z czasem przeniesiono je do grobowca pod katedrą z napisem: Johannes de Pomuk. Dnia 19 marca 1729 roku papież Benedykt XII ogłosił go formalnie świętym. Podobnie jak język św. Antoniego w Padwie, tak też język św. Jana Nepomucena jest zachowany cało w artystycznym, osobnym relikwiarzu katedry praskiej. Święty Jan jest
patronem zakonu jezuitów, Pragi, spowiedników, szczerej spowiedzi, dobrej sławy i
tonących oraz orędownikiem podczas
powodzi. Jest także patronem mostów.

Niekiedy ale znacznie rzadziej uważa się, że naszym "opiekunem niebieskim" jest
św. Krzysztof. O św. Krzysztofie wiemy z pewnością, że był męczennikiem i żył przed rokiem 454, ponieważ w tym roku w Chalcedonie (Grecja) został mu poświęcony kościół. Więcej o jego życiu i działalności nie ma historycznych przekazów. Istnieją jednak rozmaite legendy. Jedna z nich opowiada, że Reprobus - ludożerca z plemienia psiogłowców - został ochrzczony. Otrzymał wówczas imię Krzysztof oraz ludzki wygląd i zdolność mówienia. Następnie odniósł on wiele ran, z powodu których w końcu zmarł. W innej legendzie (zachodniej) Krzysztof był olbrzymem z rodu kananejskiego, który postanowił służyć istocie najmocniejszej. W arcydziele średniowiecznej hagiografii Złotej legendzie Krzysztof również jest potężnym mężczyzną, przenoszącym na swych barkach pielgrzymów przez rzekę. Pewnego dnia niósł dziecko, które stawało się coraz cięższe, a w końcu dało się poznać jako Jezus, który go ochrzcił.
Św. Krzysztof
patronuje podróżującym, pielgrzymom, kierowcom, woźnicom,
flisakom,
marynarzom, atletom, górnikom. Liturgiczne wspomnienie świętego wypada 25 lipca. W tym dniu istnieje zwyczaj błogosławienia pojazdów mechanicznych.
zebrał: Andrzej Podgórski
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies