"Maszynki" z MTU

03.12.2007
Nasz niezmordowany korespondent - Mirek Rajski - przysłał tym razem krótki fotoreportaż z przemotoryzowania m/s "Philos" (r. bud. 1956) pływającego pod holenderską flagą, który otrzymał nowy silnik.

Nasz niezmordowany korespondent - Mirek Rajski - przysłał tym razem krótki fotoreportaż z przemotoryzowania m/s "Philos" (r. bud. 1956) pływającego pod holenderską flagą, który otrzymał nowy silnik.

W miejsce zużytego Deutza, nowoczesną maszynę MTU typu 12V2000 o mocy 800 KM przy 1800 obr/min. Na zdjęciu widać mozolne wyciąganie kadłuba starego silnika, a poniżej na nowo zamontowany nowy silnik.


Czy nie piękna sterownia tego bądz co bądz wiekowego statku? Za sterem właściciel i kapitan Andree Leeuwestein.



Na kolejnych fotkach pisywany już wcześniej - "Benchijigua Express" - trimaran z maszynami MTU zwłaszcza w pięknej, nocnej scenerii prezentuje swój majestat.


Apis 03.12.2007 5,220

11 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    Misiek Vb71
    Jak widać z najwyższego zdjęcia, "Philos" jest również promem samochodowym. Z najniższego, "Benchijigua Express" nocą, wygląda jakby właśnie osiadł na Ziemi, dla nabrania oddechu, przed kolejną fazą "gwiezdnych wojen".Shock
    - 03.12.2007 19:41
    • Adam Reszka
      Adam Reszka
      Panie Mirku! Rewelacyjne fotografie. A wnętrze sterowni zapiera dech w piersiach.
      - 05.12.2007 00:01
      • zamek
        zamek
        Może się mylę, ale koło sterowe to chyba tylko atrapa?Albo pozostałość po dawnych czasach!?
        - 05.12.2007 15:40
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Piotrze! Znam takich, którzy nigdy nie będą się dobrze czuli z tym symbolem nowoczesności, jakim jest MANIPULATOR - np. na "Bizonie". Mnie osobiście sterownia bez koła sterowego odstrasza. Prowadząc statek muszę mieć ręce na kole sterowym. Czyżbym był staruszkiem-konserwatystą?
          - 05.12.2007 18:44
          • x5
            x5
            W dzisiejszych czasach kiedy żegluga przestała być romantyczna konieczne jest do prowadzenia bezpiecznej nawigacji posiadanie najnowocześniejszych "pomocy" do prowadzenia statku.
            Ten widoczny "joystick" w ręku strenika jest wielofunkcyjnym urządzeniem.Można nim po odpowiednim przełączeniu sterować statkiem : ręcznie, automatycznie i awaryjnie.Szczególnie we mgle konieczne jest automatyczne sterowanie kontabile / tzw. autopilot / z prędkością wychylenia kątowego pokazywaną na ekranie radaru.
            W trudnych warunkach navigacyjnych wręcz niebezpieczne jest posługiwanie się tradycyjnym kołem sterowym.Odległości na ekranie radarowym są milimetrowe i mijanki na wąskich odcinkach odbywają się prawie "dziób - dziób ".
            Natomiast w dobrych warunkach na "szerokich wodach" przyjemnie jest pokręcić kołem sterowym.
            To tyle moich profesjonalnych uwag codziennej 16-18 godzinnej jazdy statkiem szczególnie o tej porze roku.
            Pozdrawiam J.Węgrzyn Cool
            - 06.12.2007 10:34
            • Adam Reszka
              Adam Reszka
              Józku Drogi! Żeglugą romntyczną możemy nazwać żeglugę parową kołowcami, dobrze mi znazną sprzed półwiecza. Bądź uprzejmy wziąć pod uwagę fakt dalszego żeglowania po Wiśle jak za "Króla Ćwieczka", co wynika z charakteru drogi wodnej, gdzie wielofunkcyjny "joystick" czy autopilot z radarem w niczym sternikowi nie pomoże. Pokazany przez Piotrka Zamieckiego wiślany zestaw holowniczy ze zbiornikami na piwo prowadzić może tylko ktoś, kto był opływany niegdyś na parowcach. Kapitanowie z Odry wchodzą na Wisłę warszawską wyłącznie w asyście naszego pilota, znającego dobrze szlak żeglowny i locję tej zaniedbanej rzeki. Upłynie wiele lat, zanim Wisłą chodzić będą statki z takim wyposażeniem teletechnicznym jak na Twoim ESK. My możemy tylko wzdychając zazdrościć. Pozdrawiam - Adam.
              - 07.12.2007 00:52
              • koj
                koj
                Panie Adamie może kołowce na Wisłę wrócą jak na razie z silnikiem Diesla, ale może za jakiś czas uda się mi zdobyć silnik parowy.
                Pozdrawiam - Zbyszek
                - 07.12.2007 10:27
                • Adam Reszka
                  Adam Reszka
                  Panie Zbyszku! Zdobycie maszyny parowej - bo my na silnik parowy mówiliśmy "maszyna" - narazi Pana na wysokie koszty. Lepiej pomysleć o agregacie prądotwórczym z silnikami elektr, osobno na kazde koło, lub o sprężarce hydraulicznej z silnikami podobnie.Będzie znacznie taniej. Kołowiec taki może chodzić bez steru. Pozdrawiam.
                  - 07.12.2007 12:12
                  • koj
                    koj
                    A tam - trzeba mieć marzenia. Wiem ,że maszynę parową trudno zdobyć a zwłaszcza ukośną do bocznokołowca ( z pionowymi do śróbowca nie ma problemu) ale może za kilka lat...już urabiamy w tym celu emerytowanego profesora który umie obliczyć i zrobić projekt maszyny parowej typu compound -tylko jak na razie brak mu "odwagi"
                    Pozdrawiam - Zbyszek
                    - 07.12.2007 19:40
                    • jacek bozym
                      jacek bozym
                      Jozek,zapomniales juz..he he..jak bez tych rozwiazan super-technicznych "lodziarzy" sie na staruszce BM-500,we mgle,bez radaru,w "huragan"bez buksztrala?...Jasne ,ze dzisiaj bez tych nowinek raczej sie nie plywa,ale i na"kole"chlopaki napieraja po naszych" strumykach"i do tego jeszcze sie mijaja...ha ha.Pozdrawiam.
                      - 18.12.2007 20:56
                      • x5
                        x5
                        Hej Jacek! Zaraz po ukazaniu się riposty na mój komentarz komandora Adama Reszke zadzwoniłem do Niego i porozmawialiśmy chwilę na ten temat.
                        Miałem zamiar napisać to co spodobało mu się w mojej wypowiedzi, ale wiesz łodziarka w trudnych listopadowych warunkach jakś mi w tym przeszkodziła i zapomniałem.Robię to jednak teraz :
                        - jeżeli ktoś nauczył się raz prowadzić statek przy pomocy koła sterowego to będzie potrafił poprowadzić każdy inny statek "obładowany" dzisiejszą techniką.
                        Natomiast koledzy kapitanowie zaczynający karierą na "joystick'u" nigdy nie poprowadzą bezpiecznie statku typu BM.
                        To jest tak jak z samochodem "Syrenka".Kierowcy takiego wehikułu nie mają problemu z przesiadką na "Mercedesa", ale odwrotnie to wiesz...
                        W moim komentarzu nie chciałem urazić nikogo a tylko podkreślić, że obecna żegluga to komercja i potrzebne są do jej bezpiecznego prowadzenia w miarę nowoczesne statki o podstawowym wyposażeniu technicznym.

                        Pozdrawiam i myśle, że jeszcze nie raz będziemy mogli porozmawiać na te tematy osobiście spotykając się na zachodnio-europejskich doskonale przygotowanych do żeglugi drogach wodnych.

                        Józek W. Cool
                        - 19.12.2007 10:06
                        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                        Proszę Zaloguj by zagłosować.
                        Niesamowite! (0)0 %
                        Bardzo dobre (0)0 %
                        Dobre (0)0 %
                        Średnie (0)0 %
                        Słabe (0)0 %
                        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies