Drogi rzeczne przyjazne dla środowiska? Zdaniem ekologów - tak, ale nie w Polsce

12.03.2017
Drogi rzeczne przyjazne dla środowiska? Zdaniem ekologów - tak, ale nie w Polsce
Pionierem transportu drogami rzecznymi są Niemcy, posiadające nie tylko najbardziej rozwiniętą sieć dróg śródlądowych w Europie ale też transportujące stosunkowo najwięcej towarów tą metodą - Polska z kolei drogami rzecznymi transportuje jedynie 0,4 proc. wszystkich towarów. Z tego też powodu MGMiŻŚ chce trend odwrócić. I tutaj natrafia na opór organizacji ekologicznych, które są są odmiennego zdania, mimo, iż rozwinięta sieć dróg wodnych u naszych zachodnich sąsiadów już im nie przeszkadza. Warto zapytać, szczególnie w kontekście faktu, iż ewentualne polskie drogi wodne będą konkurencyjne wobec niemieckich, komu naprawdę służą organizacje ekologiczne - przyrodzie? A może komuś innemu?

Transport rzeczny należy do najbardziej ekologicznych i przyjaznych dla środowiska ze wszystkich dostępnych środków - to nie opinia moja lecz Komisji Europejskiej. Dla środowisk ekologicznych powinna być więc święta niczym wyryta w granicie. Nie jest.

Od ubiegłego roku polskie Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej wprowadza w życie plan ponownego użeglownienia Odry i Wisły jak również włączenia tych dróg wodnych do europejskiej sieci transportowej TEN-T. Jak wiemy ze źródeł ministerialnych planowane jest złożenie wniosku o włączenie polskich dróg do systemu przy okazji rewizji dróg wodnych w 2023 roku. Polska weszła też do umowy AGN, która zobowiązuje nas do podniesienia naszych dróg wodnych do IV klasy żeglowności.

Polski plan ponownego użeglownienia rzek cieszy się poparciem między innymi Komisji Europejskiej, która uznaje transport wodnymi drogami śródlądowymi za najbardziej ekologiczny ze wszystkich dostępnych metod transportu, co więcej - co roku zwiększa się ciężar towarów transportowanych w UE, toteż KE popiera inicjatywy na rzecz przerzucania ładunków na barki rzeczne.

Pionierem transportu drogami rzecznymi są Niemcy, posiadające nie tylko najbardziej rozwiniętą sieć dróg śródlądowych w Europie ale też transportujące stosunkowo najwięcej towarów tą metodą - Polska z kolei drogami rzecznymi transportuje jedynie 0,4 proc. wszystkich towarów.

Z tego też powodu MGMiŻŚ chce trend odwrócić. I tutaj natrafia na opór organizacji ekologicznych, które są są odmiennego zdania, mimo, iż rozwinięta sieć dróg wodnych u naszych zachodnich sąsiadów już im nie przeszkadza.

Niemcy posiadają najbardziej rozwiniętą sieć dróg wodnych w Europie, zaś niemieckie władze i organizacje ekologiczne przyznają, iż jest to najbardziej ekologiczna forma transportu. Jednak te same organizacje ekologiczne postrzegają rozwój polskich dróg wodnych jako śmiertelne zagrożenie dla przyrody.

Co ciekawe - już wcześniej otrzymywaliśmy sygnały od organizacji ekologicznych, iż polski plan rozwoju dróg wodnych (bazujący na rozwiązaniach skutecznych w Niemczech) będzie oprotestowany. Teraz organizacje ekologiczne przystąpiły do ataku.

Tylko w ubiegłym roku organizacje ekologiczne zaczęły dawać do zrozumienia, iż plan zagospodarowania polskich rzek wzbudza ich sprzeciw, zaś po podpisaniu konwencji AGN organizacje takie jak WWF ruszyły do frontalnego ataku. Ktoś nieobeznany z tematem, mógłby zdziwić się widząc histeryczne reakcje - reakcje na działania, które, powtórzmy, są przecież uznane za Komisję Europejską za proekologiczne i spełniające jej postulaty.

Jednak trzeba pamiętać też o innym aspekcie sprawy - polskie, użeglownione rzeki będą silną konkurencją dla niemieckich dróg wodnych zaś plan ministerstwa drastycznie poprawi naszą pozycję gospodarczą w tej części Europy. Atak organizacji ekologicznych jest więc tutaj w dość oczywisty sposób skorelowany z sytuacją Niemiec. Tam bowiem, co przyznają wszyscy pytani przez nas urzędnicy, organizacje ekologiczne nie protestowały w trakcie realizacji inwestycji na rzekach, a jedynie składali pisemne wątpliwości do niektórych z proponowanych rozwiązań. Wnioski, które w większości przypadków nie były brane pod uwagę.

Fakt, iż to co ekologiczne i dobre dla przyrody dla Niemców będzie uznane za nieekologiczne i szkodliwe w Polsce - szczególnie na tych odcinkach dróg wodnych, które będą najbardziej dla Niemieckich tras konkurencyjne, nie można mieć co do tego wątpliwości.

A jakie argumenty poruszą organizacje ekologiczne? Nie wątpię, że nawet przesunięcie jednego kamyka na brzegu którejś polskiej rzeki uznane zostanie za straszliwą ingerencję w naturę i brutalne niszczenie przyrody.

Szykujmy się na to, że po histerii drzewnej miejsce mieć będzie histeria rzeczna, nie mogę też doczekać się zdjęcia zamordowanej przez działania ministerstwa żabki na brzegu jakiejś polskiej rzeki. Nie powinno to jednak zniechęcać nas od budowy własnej sieci dróg wodnych - zaniedbanej i od lat praktycznie nieistniejącej.

Warto zapytać, szczególnie w kontekście faktu, iż ewentualne polskie drogi wodne będą konkurencyjne wobec niemieckich, komu naprawdę służą organizacje ekologiczne - przyrodzie? A może komuś innemu?

źródła: wgospodarce.pl/opinie/34360
wgospodarce.pl/opinie/34421
foto: Tadeusz Jankowski
Apis 12.03.2017 2,998

6 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • B
    Bogdan Balawender
    Co mamy na mysli rozwój żeglugi czy "ukrytą opcję niemiecką"ostatnio "zwyciężylismy" 27:1 o choć mamy zasady to kasa jest u nich - prezentowanym mysleniem daleko nie popłyniemy
    - 13.03.2017 01:01
    • W
      wanoga
      Agentura wpływu - funkcjonariusze jako prezenterzy pogodynek w TVN zaatakowali po raz kolejny realizację kanału Z-Z przez Mierzeję Wiślaną. A jakże, w niedzielny poranek, na żywo z zimnej i wietrznej o tej porze Krynicy Morskiej, zafundowali widzom (chyba lemingom?) osobiste wynurzenia osobnika, który podawał się za ekologa. Na twarzy obu panów będących na wizji, malowała się bardzo głęboka troska o przyszłość, nie tylko najbliższej okolicy ale i Europy Środkowej. I te ich zakłopotanie wyrażaniem takich zatrważających dla przyszłości środowiska ekspertyz - naprawdę bezcenne.
      Wypichcenie takiej ściemy dla "polskiego pospólstwa" (opinia o widzach niejakiego Lisa, tego od Newsweeka) jest kosztowne - więc pytanie "kto za to naprawdę płaci?" jest tutaj jak najbardziej zasadne.
      - 13.03.2017 11:48
      • S
        Szaflik
        Zapłaci 'ciemny naród' (opinia o widzach niejakiego Kurskiego,tego od TVPiS).To akurat jest proste.
        - 13.03.2017 15:54
        • K
          kolo
          To może kilka słów o tym co o energetyce wodnej i retencji ma do powiedzenia Bank Światowy:

          https://translate...kHhhMlaxwQ
          - 13.03.2017 17:18
          • S
            Seehund
            I tak z komentarzy można dowiedzieć się kto "Pany", a kto "gorszy sort".
            - 13.03.2017 22:30
            • Apis
              Apis
              Szkoda, bo problem jest a odwiedzają ten portal także osoby spoza naszego "rzecznego" światka. Jakie świadectwo o sobie dajemy?
              - 14.03.2017 09:35
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies