Wraca jak bumerang temat wybudowania wodnego szlaku, które dawałoby szansę połączenia północy i południa Europy a tym samym zintegrowania wodnych dróg w zlewniach Łaby, Odry i Dunaju. Czy pojawi się więc możliwość zrealizowania współczesnej wersji planów Lothara Vogemonte, a pochodzących już z XVII wieku?
Serię artykułów stanowiących omówienie idei budowy tego kanału oraz przebieg jej realizacji w aspekcie historycznym napisałem w naszym serwisie i dostępne są one po wybraniu odpowiednich odnośników w "Polecanych tematach"
W dniu 25.10.2007 rozpocznie się w Brnie konferencja poświęcona idei tego kanału i mozliwości jej zrealizowania. Swój udział zapowiedziały delegacje wszystkich zainteresowanych krajów w tym Polski.
Wraca jak bumerang temat wybudowania wodnego szlaku, które dawałoby szansę połączenia północy i południa Europy a tym samym zintegrowania wodnych dróg w zlewniach Łaby, Odry i Dunaju. Czy pojawi się więc możliwość zrealizowania współczesnej wersji planów Lothara Vogemonte, a pochodzących już z XVII wieku?
Serię artykułów stanowiących omówienie idei budowy tego kanału oraz przebieg jej realizacji w aspekcie historycznym napisałem w naszym serwisie i dostępne są one po wybraniu odpowiednich odnośników w
"Polecanych tematach"
W dniu 25.10.2007 rozpocznie się w Brnie konferencja poświęcona idei tego kanału i mozliwości jej zrealizowania. Swój udział zapowiedziały delegacje wszystkich zainteresowanych krajów w tym Polski.
Również w Niemczech wraca zainteresowanie tematem i na dzień 6.11.2007 zaplanowano kolejne rozmowy w ramach IVOG. Jak czytamy w programie konferencji jej tematem ma być m.in.
- "Die Oder und der Donau-Oder-Kanal als ein Bestandteil des europäischen Nord- Süd- Korridors" czyli "Odra oraz Kanał Odra-Dunaj jako cześć korytarzy transportowych łączących Północną- i Południową Europę".
Również Słowacy wracają do koncepcji kanału. Od lat 70. gotowa jest już pierwsza część drogi wodnej Odra - Dunaj - liczący 5,6 km Kanał Kędzierzyński. Słowacy dopracowują swój projekt i jak najszybciej chcą ruszać z budową. Jak czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej a dnia 9.10.07 - samorządowcy Kędzierzyna-Koźla są wielkimi entuzjastami powrotu do pomysłu sprzed wieków, jaki przedstawili słowaccy biznesmeni.
- Pokazali szereg dokumentów, a nawet numer projektu unijnego, jakim została opatrzona ich koncepcja.
- Uruchomienie kanału miałoby nastąpić w 2017 roku - zdradza wojewoda Bogdan Tomaszek.
- Ale zastanawiające, że o tak wielkim projekcie nie słyszał dotąd polski rząd, ani nie wspominał żaden z wojewodów - mówi Tomaszek.
- Ostrożnie z tymi planami - radzi poseł Tadeusz Jarmuziewicz, minister transportu w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej. - Za 30 miliardów euro można wybudować 4 tys. km autostrad - wylicza.
- Czy prywatny biznes jest w stanie wyłożyć takie pieniądze, i to w sytuacji, gdy transport rzeczny leży u nas na łopatkach, bo tą drogą przewozi się niecały jeden procent towarów? W ubiegłym roku po naszym kraju pływało zaledwie 40 barek pod polską banderą. W porównaniu z Zachodem jesteśmy daleko w tyle, dlatego zalecam daleko idącą ostrożność wobec zapowiedzi biznesmenów.
Gdy kędzierzyński starosta usłyszał, że inwestorzy chcą na budowę wyłożyć 30 miliardów euro, aż chwycił się za łysinę.
- Ale biznesmeni pokazali dokumenty z banków gotowych finansować to przedsięwzięcie. Nie mam powodu im nie wierzyć - mówi starosta. I podkreśla, że budowa kanału byłaby wielką szansą dla Kędzierzyna-Koźla i całego regionu.
Koncepcją budowy kanału Odra - Dunaj zachwycony jest Andrzej Kopacki, asystent prezydenta Kędzierzyna-Koźla, który o sprawie dowiedział się ... od Nowej Trybuny Opolskiej.
- Port w Koźlu był kiedyś drugi pod względem wielkości w Europie - podkreśla. - Od lat czynimy starania, żeby odzyskał dawną świetność. Gdyby powstał kanał, nasze miasto stałoby się wielkim centrum logistycznym.
Od redakcji: - Jakoś zabrakło w wypowiedzi posła Jarmuziewicza stwierdzenia, że za stan polskiej żeglugi odpowiada niewłaściwa polityka, a fakt, że mało się wozi wodą to jest tego stanu skutek a nie przyczyna. Poza tym z liczeniem polskiej floty też kulawo troszkę...Tyle barek pod polską banderą to pływa po samej Górnej Odrze, a nie w całej Polsce.
Ile
można zbudować, a ile się
buduje kilometrów autostrad w Polsce - wiemy doskonale. Wiemy też jak wyglądają polskie drogi zatłoczone ciężarówkami z całej Europy, które żłobią koleiny z południa na północ i z zachodu na wschód i ile pieniędzy przeznaczonych na budowę nowych dróg wydaje się na remont starych.
Jak wskazują przykłady właściwego, długofalowego inwestowania - szlaki wodne jakoś "wolniej się psują" niż drogi. Nie udało nam się - mimo "intensywnych zabiegów" - zepsuć tego co zrobiono na początku XX wieku na drogach wodnych, a płatna autostrada pod Krakowem jest w permanentnym remoncie od momentu jej uruchomienia.
Zapraszam do lektury wcześniejszych moich artykułów
"Kij w mrowisko", oraz
"Cały ten zgiełk", w których próbowałem sprowokować dyskusję na ten temat.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies