Odra-Dunaj - odsłona kolejna...

24.10.2007
Wraca jak bumerang temat wybudowania wodnego szlaku, które dawałoby szansę połączenia północy i południa Europy a tym samym zintegrowania wodnych dróg w zlewniach Łaby, Odry i Dunaju. Czy pojawi się więc możliwość zrealizowania współczesnej wersji planów Lothara Vogemonte, a pochodzących już z XVII wieku?

Serię artykułów stanowiących omówienie idei budowy tego kanału oraz przebieg jej realizacji w aspekcie historycznym napisałem w naszym serwisie i dostępne są one po wybraniu odpowiednich odnośników w "Polecanych tematach"

W dniu 25.10.2007 rozpocznie się w Brnie konferencja poświęcona idei tego kanału i mozliwości jej zrealizowania. Swój udział zapowiedziały delegacje wszystkich zainteresowanych krajów w tym Polski.


Wraca jak bumerang temat wybudowania wodnego szlaku, które dawałoby szansę połączenia północy i południa Europy a tym samym zintegrowania wodnych dróg w zlewniach Łaby, Odry i Dunaju. Czy pojawi się więc możliwość zrealizowania współczesnej wersji planów Lothara Vogemonte, a pochodzących już z XVII wieku?

Serię artykułów stanowiących omówienie idei budowy tego kanału oraz przebieg jej realizacji w aspekcie historycznym napisałem w naszym serwisie i dostępne są one po wybraniu odpowiednich odnośników w "Polecanych tematach"

W dniu 25.10.2007 rozpocznie się w Brnie konferencja poświęcona idei tego kanału i mozliwości jej zrealizowania. Swój udział zapowiedziały delegacje wszystkich zainteresowanych krajów w tym Polski.

Również w Niemczech wraca zainteresowanie tematem i na dzień 6.11.2007 zaplanowano kolejne rozmowy w ramach IVOG. Jak czytamy w programie konferencji jej tematem ma być m.in.

- "Die Oder und der Donau-Oder-Kanal als ein Bestandteil des europäischen Nord- Süd- Korridors" czyli "Odra oraz Kanał Odra-Dunaj jako cześć korytarzy transportowych łączących Północną- i Południową Europę".

Również Słowacy wracają do koncepcji kanału. Od lat 70. gotowa jest już pierwsza część drogi wodnej Odra - Dunaj - liczący 5,6 km Kanał Kędzierzyński. Słowacy dopracowują swój projekt i jak najszybciej chcą ruszać z budową. Jak czytamy w Nowej Trybunie Opolskiej a dnia 9.10.07 - samorządowcy Kędzierzyna-Koźla są wielkimi entuzjastami powrotu do pomysłu sprzed wieków, jaki przedstawili słowaccy biznesmeni.

- Pokazali szereg dokumentów, a nawet numer projektu unijnego, jakim została opatrzona ich koncepcja.
- Uruchomienie kanału miałoby nastąpić w 2017 roku - zdradza wojewoda Bogdan Tomaszek.
- Ale zastanawiające, że o tak wielkim projekcie nie słyszał dotąd polski rząd, ani nie wspominał żaden z wojewodów - mówi Tomaszek.

- Ostrożnie z tymi planami - radzi poseł Tadeusz Jarmuziewicz, minister transportu w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej. - Za 30 miliardów euro można wybudować 4 tys. km autostrad - wylicza.
- Czy prywatny biznes jest w stanie wyłożyć takie pieniądze, i to w sytuacji, gdy transport rzeczny leży u nas na łopatkach, bo tą drogą przewozi się niecały jeden procent towarów? W ubiegłym roku po naszym kraju pływało zaledwie 40 barek pod polską banderą. W porównaniu z Zachodem jesteśmy daleko w tyle, dlatego zalecam daleko idącą ostrożność wobec zapowiedzi biznesmenów.

Gdy kędzierzyński starosta usłyszał, że inwestorzy chcą na budowę wyłożyć 30 miliardów euro, aż chwycił się za łysinę.

- Ale biznesmeni pokazali dokumenty z banków gotowych finansować to przedsięwzięcie. Nie mam powodu im nie wierzyć - mówi starosta. I podkreśla, że budowa kanału byłaby wielką szansą dla Kędzierzyna-Koźla i całego regionu.

Koncepcją budowy kanału Odra - Dunaj zachwycony jest Andrzej Kopacki, asystent prezydenta Kędzierzyna-Koźla, który o sprawie dowiedział się ... od Nowej Trybuny Opolskiej.

- Port w Koźlu był kiedyś drugi pod względem wielkości w Europie - podkreśla. - Od lat czynimy starania, żeby odzyskał dawną świetność. Gdyby powstał kanał, nasze miasto stałoby się wielkim centrum logistycznym.



Od redakcji: - Jakoś zabrakło w wypowiedzi posła Jarmuziewicza stwierdzenia, że za stan polskiej żeglugi odpowiada niewłaściwa polityka, a fakt, że mało się wozi wodą to jest tego stanu skutek a nie przyczyna. Poza tym z liczeniem polskiej floty też kulawo troszkę...Tyle barek pod polską banderą to pływa po samej Górnej Odrze, a nie w całej Polsce.

Ile można zbudować, a ile się buduje kilometrów autostrad w Polsce - wiemy doskonale. Wiemy też jak wyglądają polskie drogi zatłoczone ciężarówkami z całej Europy, które żłobią koleiny z południa na północ i z zachodu na wschód i ile pieniędzy przeznaczonych na budowę nowych dróg wydaje się na remont starych.

Jak wskazują przykłady właściwego, długofalowego inwestowania - szlaki wodne jakoś "wolniej się psują" niż drogi. Nie udało nam się - mimo "intensywnych zabiegów" - zepsuć tego co zrobiono na początku XX wieku na drogach wodnych, a płatna autostrada pod Krakowem jest w permanentnym remoncie od momentu jej uruchomienia.

Zapraszam do lektury wcześniejszych moich artykułów "Kij w mrowisko", oraz "Cały ten zgiełk", w których próbowałem sprowokować dyskusję na ten temat.

Apis 24.10.2007 3,923

7 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • koj
    koj
    Czytałem wypowiedź posła Jarmuziewicza, ten gość nie wie o czym mówi, albo nie chce wiedzieć. Mam nadzieję,że nie jest to kaczka dziennikarska, a poważna sprawa.
    - 26.10.2007 11:45
    • g_rzeczny_duszek
      g_rzeczny_duszek
      Fachowcy poszukiwani.

      Ostatnio otrzymałem bardzo ciekawego e-maila a zawartą w nim prośbę postanowiłem spełnić publikując jego fragmenty na tej stronie.

      Jestem młodym marynarzem, mam 24 lata, pochodzę z Kujaw, z zawodu jestem mechanikiem samochodowym. Do żeglugi śródlądowej trafiłem z ogłoszenia przez firmę z Poznania.
      Obecnie pływam na holenderskiej barce motorowej, zarabiam jak na polskie warunki dobrze.
      Moje obowiązki to mycie, sprzątanie, skrobanie i malowanie, wyładunek, załadunek i znów to samo...
      Można powiedzieć jest super, jest OK. Przemierzam różne trasy, odwiedzam różne porty, widzę różne statki . To trwa już dwa lata. Sam siebie pytam, jak długo jeszcze i do jakiego poziomu wyszkolenia w zawodzie mogę dojść, bo nie tylko pieniądze są ważne dla mnie.
      Marzy mi się patent kapitański, marzy mi się samodzielne prowadzenie statku, marzą mi się egzotyczne szlaki, dziwne (skomplikowane) transporty i działania, ale ja na razie ; myję, sprzątam, skrobię i maluję.
      Spotkałem kiedyś w Hamm polską barkę i przy piwie opowiedziałem tej załodze o swoich marzeniach i o swojej codzienności. Zaczęli się śmiać i powiedzieli, że jeśli chcę robić coś trudnego to mam jechać do Polski i pływać po Odrze. Pytałem o co chodzi, ale oni się śmiali i mówili; jedź zobaczysz. Po następnych piwach zaczęli mówić coś więcej. Opowiadali jak to było kiedyś i jak jest teraz. Było to dla mnie dziwne ale ekscytujące. Postanowiłem zainteresować się polskimi szlakami, postanowiłem, że kiedyś tam pojadę i będę próbował szczęścia. Moi koledzy, którzy początkowo śmiali się ze mnie i z moich zamiarów, teraz jakby bardziej szczerze mówili, że oni bardzo chcieliby pływać po Odrze, ale tu lepiej zarabiają i to jest sedno sprawy.

      Autor tego listu prosi o anonimowość, a dlaczego ?...

      Dowiedziałem się też, że za posiadanie umiejętności pływania po Odrze można dobrze zarobić. Podobno armatorzy polscy chcą płacić ekstra dodatek za pływanie w dół od Brzegu Dolnego i to aż l00 zł. (dodatkowo). Policzyłem, i wychodzi mi to więcej jak tu w Holandii.
      Rozumie, że to chodzi o kapitana, ale ja mam takie plany, a już teraz chcę się tego nauczyć.

      I dalej...

      Zastanawiam się teraz o czym myśleli „koledzy od piwa” mówiąc – jedź do Polski i pływaj po Odrze. Skoro w Polsce można więcej zarobić to o co im chodziło.
      Chcę się osiedlić gdzieś nad wodą w Polsce, chcę tam pracować i żyć, chcę normalnie żyć.
      Obecną pracę i miejsce traktuję jako wstęp do tego. Co mam zrobić i do kogo mam się zwrócić o pomoc, albo o więcej informacji. „Duszku”, może Ty mi coś pomożesz ?
      Dziękuję i czekam na wieści.

      .................

      List naprawdę ciekawy. Może ktoś wie więcej na ten temat - jak można pomóc młodemu marynarzowi w spełnieniu jego marzeń.
      Może wywołany temat jest wart większej uwagi???
      - 27.10.2007 02:47
      • B
        Bryza
        Bardzo ciekawy list ambitnego młodego człowieka.W Polsce armatorzy poszukują kapitanów do przewozu ciekawych i trudnych ładunków na równie trudnych warunkach.Marzenia trzeba realizować a kwalifikacje podnosić.W tym fachu liczy się staż pływania oczywiście nie polegający tylko na pracach na pokładzie i zakładaniu lin ale od tego się zaczyna i to jest też bardzo ważne żeby robić dobrze.Trafienie do dobrego kapitana chcącego uczyć i przekazać swoją wiedzę to połowa sukcesu.Następnie kursy szkoleniowe zakończone egzaminami.Terminy poszczególnych kursów trzeba śledzić bo jest ich coraz mniej .Przypuszczam że jeśli będzie zainteresowanie to U.Ż.zauważą tą potrzebę.Napewno praca i pływanie na polskich rzekach jest trudne ale ciekawe i ambitne.Może artykuły p.Czesława Szarek "Czyżby dwa morza" "Czy tylko węgiel i kruszywa'a także inne artykuły z tej strony pomogą znaleźć drogę.Na marginesie. Wynagrodzenie--fachowość zawsze w cenie.Powodzenia.
        - 28.10.2007 14:56
        • g_rzeczny_duszek
          g_rzeczny_duszek
          Dziękuję Bryzo, za komentarz do tego listu. Jest bardzo pouczający. Oczywiście młody człowiek weźmie sobie do serca te rady i zacznie chyba coś robić w tym kierunku, wynika to z treści jego listu, że szuka drogi do celu jaki sobie wyznaczył. Zastanawia mnie Kim Jesteś z zawodu, bo i wiedza żeglugowa i pedagogiczna i życiowa ???
          Wstyd Panowie, kobiety przejmują ster...
          Pozdrawiam.
          - 28.10.2007 16:06
          • Szafranek
            Szafranek
            Tu nie ma się czego wstydzić ,był taki czas w naszej szkole ,kiedy szkolily się panie.Sam znam co najmniej trzy panie,które zawodowo pracują na statkach i całkiem dobrze sobie radzą.A czy kobiety przejmują ster? To chyba żle że nie,bo może wtedy panowie a szczególnie fachowcy zamiast gonić za towarem i pieniędzmi zajęli by się szlakiem wodnym i szkoleniem młodzieży.A szczeólnie młodzieżą,która nie ma gdzie odbyć praktyki zawodowej,bo każdy armator chce mieć wykwalifikowanego marnarza,a nie praktykanta. Pozdrawiam.
            - 03.11.2007 23:39
            • jacek bozym
              jacek bozym
              Panie Krzysztofie,problem jest bardziej zlozony.Obecny system pracy w znacznym stopni ograniczyl mozliwosci szkolenia mlodych adeptow zeglugi srodladowej.Na BM-kach plywamy o dwoch,a pracy jest na (co najmniej) trzech.Warunki ekonomiczne wymusily na armatorach i dzierzawcach ograniczenie stanu osobowego,do ,wymaganeo przepisami ,minimum.Przeklada sie to na brak tego trzeciego(bosmana)ktory uczyl praktykantow.Pewnie ,ze staramy sie mustrowac "ptaktycznych"bo ,przeciez,gdzies musza sie nauczyc wymaganego minimum,ale jest to naprawde dosc sporadyczne.Wieksze pole do popisumaja koledzy na pchaczach.Tam zaloga (na zestawie dwoch barek) liczy trzech ludzi,wiec jest ten trzeci.A co do pogoni za pieniedzmi-niech mi Pan wierzy-stawki frachtowe sa tak niskie(spora konkurencja i kosmiczne ceny paliwa),ze trzeba dobrze sie uwijac,aby cos przyniesc do domu.Kiedys,gdy plywalismy w Firmie,kazdego lata bylo dwoch "praktycznych".Obecni ledwo znajdzie sie miejsce dla jednego,bo tak zostaly przebudowane pomieszczenia socjalne.Ale tak czy siak,trzeba tej mlodziezy pomagac.To o praktykantach.Co do listu jaki przedstawil namKol.Grzeczny Duszek....Wcale sie nie dziwie wesolosci chloopakow przy piwie,rozmawiajacych o Odrze i pracy na niej.Wielu mlodszych kolegow,nie zna szlakow polskich.Po szkolach,a czasami i bez nich,szybko "zalapali sie do pracy na zachodziei brak im porownania z praca w kraju.A trzba uczciwie stwierdzic,iz statki zachodnich armatorow w porownaniu do naszych,to (tak jak z wiekszoscia)niebo a ziemia.Sa to jednostki "mocne",swietnie wyposarzone w urzadzenia nawigacyjne(radar,GPS,Nawigacja satelitarna itp),nowoczesne lub zmodernizowane,gdzie praca(wcale nie lekka)opiera sie na dobrym sprzecie.Do tego dochodza drogi wodne,szerokie,glebokie i wspaniale oznakowane.Prowadzenie tam statkow nie jest "pestka",ale nie graniczy w zaden sposob z cudem.Nasze realia ukazuja zupelnie odmienny obraz.Statki slabo wyposazone w nowosci techniczne,o malej mocy maszyn-co do tonazu,a odrogach wodnych po prostu szkoda gadac.Jak ktos nie zna szlaku,jet bez szans na bezpieczna i bezstresowa zegluge.Nasi kapitanowie,plywajacy np.po Odrze bardziej "jada "na tzw. czuja,niz na znaki nawigacyjne lub inne pomoce.Sa swietnymi fachowcami.Byle swiadkiem rozmowy niemieckiego kapitana z hotelowca "Konigstein"w Berlinie,ktory stwierdzil ,iz nie zna zadnego niemieckiego ani holenderskiego kapitana,ktory "zjechal by"-splynal,zestawem 115m dlugim z Brzegu Dolnego w dol.Moze przesadzil,ale nie sadze.Nasi koledzy poi wieloletniej praktyce w kraju.musztrujac na zachodnich barkach,nie jedno krotnie dpiero uczyli tamtych kapitanow prawdziwej "lodziarki",co nie rzadko konczylo sie zmiana statku."Onegdaj"pewien pilot na renie stwierdzil,iz poscy kapitanowie i marynarze to swietni fachowcy,bo radza sobie swietnie plywajac na kiepskim sprzecie w bardzo trudnych warunkach....Kazdy kto da sobie rade na Odrze,na zachodzie nie bezie mial problemow z prowadzeniem statkow.Moze za wyjatkiem Renu (na poczatku),boto tez kwestja "obiechania" go...Wielu kolegow jest swietnym tego przykladem...a z naszego podworka Kapitan Czeslaw Szarek (wyrazy szacunku)....
              - 04.11.2007 15:01
              • O
                Odrzak
                Ja osobiście dużo szkolę marynarzy, lecz nie wszyscy są tym zainteresowani.Raczej ciągnie ich na zachód słuchając barwnych opowieści.Przegrywam z konkurencją zachodnią.Nawet mam propozycję do zachodnich armatorów w ramach wymiany.Biorą od nas fachowców więc w zamian może niech szkolą młodzież naszą.Pozdrawiam z Odry i Warty królowej i księżnej polskich szlaków żeglugowych pięknych ciągle mimo jesiennej pluchy.
                - 07.11.2007 10:50
                Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                Proszę Zaloguj by zagłosować.
                Niesamowite! (0)0 %
                Bardzo dobre (0)0 %
                Dobre (0)0 %
                Średnie (0)0 %
                Słabe (0)0 %
                Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies