
W czasie niedawnych wydarzeń w Sejmie i wokół niego doszło podobno do awarii nadajników telewizji naziemnej i serwerów Polskiej Agencji Prasowej. Znaczna część obszaru Polski pozbawiona była prawidłowego odbioru Multipleksu 3. Ale myliłby się każdy, kto sądzi, że Emitel ma pod swą wyłączną pieczą tylko sygnał telewizji. Jest odpowiedzialny m.in. za prawidłowe działanie łączności na morzu i takie "nieoczekiwane" awarie - nie sprowokowane żadnymi warunkami zewnętrznymi (np. klęski żywiołowe) są bardzo groźne dla bezpieczeństwa żeglugi i życia marynarzy.
W czasie niedawnych wydarzeń w Sejmie i wokół niego doszło podobno do awarii nadajników telewizji naziemnej i serwerów Polskiej Agencji Prasowej. Znaczna część obszaru Polski pozbawiona była prawidłowego odbioru Multipleksu 3 (dziwnym zbiegiem okoliczności tylko tego), który grupuje wyłącznie programy telewizji publicznej. Spółka Emitel odpowiedzialna za emisję sygnału tłumaczyła się "błędami synchronizacji". Sprawę będzie wyjaśniać ABW.
Spółka EmiTel została w 2002 r. wydzielona z Telekomunikacji Polskiej (sprzedanej wcześniej francuskiemu konsorcjum Telecom - dziś Orange). Do nowego podmiotu trafiła infrastruktura obejmująca zasięgiem niemal cały kraj. W 2011 r. spółka została sprzedana funduszowi Montagu Private Equity za 1,7 mld zł.
Już wtedy nie brakowało krytycznych głosów, że spółki ważnej z punktu widzenia komunikacji w kraju nie powinno się prywatyzować. Obecnie właścicielem EmiTela jest Alinda Capital Partners, amerykański fundusz specjalizujący się w inwestowaniu w spółki infrastrukturalne.
TVP - tak samo zresztą jak wszyscy inni nadawcy - jest w znacznej mierze uzależniona od EmiTela. Wiceminister skarbu Filip Grzegorczyk wskazywał, że w naziemnej telewizji cyfrowej odtworzenie zasięgu TVP bez użycia infrastruktury firmy EmiTel jest praktycznie niemożliwe.
Ale myliłby się każdy, kto sądzi, że Emitel ma pod swą wyłączną pieczą tylko sygnał telewizji. Jest odpowiedzialny m.in. za prawidłowe działanie łączności na morzu i takie "nieoczekiwane" awarie - nie sprowokowane żadnymi warunkami zewnętrznymi (np. klęski żywiołowe) są bardzo groźne dla bezpieczeństwa żeglugi i życia marynarzy.
Resort gospodarki morskiej poprosił władze spółki EmiTel o pełne wyjaśnienie przyczyn niedawnych przerw w nadawaniu sygnału telewizyjnego na terenie Polski, ponieważ ta sama spółka odpowiada za system łączności na morzu - wynika z udostępnionego PAP pisma wiceministra gospodarki morskiej Grzegorza Witkowskiego do władz spółki.
"
W związku z niedawnymi przerwami w nadawaniu sygnału telewizyjnego na terenie Polski przez sieć transmisyjną EmiTel sp. z o.o., mając na uwadze prawidłowość realizacji przez EmiTel sp. z o.o. umowy o świadczenie usług utrzymywania łączności alarmowej i bezpieczeństwa w obszarach odpowiedzialności polskiej administracji morskiej w obszarach morza A1 i A2 systemu GMDSS z dnia 29 grudnia 2015 roku oraz w trosce o bezpieczeństwo życia na morzu oraz w szeroko rozumianym interesie publicznym, proszę o wyjaśnienia dotyczące wpływu awarii systemu nadawania sygnału telewizyjnego na zapewnienie realizacji ww. umowy" - głosi pismo wiceministra Witkowskiego do prezesa EmiTela Przemysława Kurczewskiego i wiceprezesa Macieja Staszaka.
Wiceminister wyraża także "zaniepokojenie zaistniałą sytuacją" i "w obawie przed awarią systemu łączności na morzu", która może być zagrożeniem dla bezpieczeństwa statków, prosi "o niezwłoczne przekazanie wszystkich procedur i informacji, potwierdzających realizację umowy z dnia 29 grudnia 2015 r. (...)".
Autor pisma zwraca też uwagę, że "właściwa realizacja umowy wpływa bezpośrednio na realizację przez Polskę zobowiązań międzynarodowych". Zastrzega również konieczność przeprowadzenia audytu technicznego, na zlecenie MGMiŻŚ, w celu potwierdzenia prawidłowości realizacji umowy.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies