Dziś - 4 października rano - po przymusowym, dłuższym spanku (mgła) nasz "Samotny Biały Żagiel Odrzański": Czesiu Szarek - wyruszył w dalszy rejs w dół Odry z kolejnym kadłubem "Damena", zbudowanym w Kozielskiej stoczni.
Na kilometrze 451 przetarł ze zdziwienia oczy: Czyzby "Latający Holender" ?. Kontrkursem zbliżał się bowiem spory obiekt, w resztkach porannej mgły podobny bardziej do wielkiego jachtu morskiego niż do jednostek rzecznych.
Dziś - 4 października rano - po przymusowym, dłuższym spanku (mgła) nasz "Samotny Biały Żagiel Odrzański": Czesiu Szarek - wyruszył w dalszy rejs w dół Odry z kolejnym kadłubem "Damena", zbudowanym w Kozielskiej stoczni.
Na kilometrze 451 przetarł ze zdziwienia oczy: Czyzby "Latający Holender" ?. Kontrkursem zbliżał się bowiem spory obiekt, w resztkach porannej mgły podobny bardziej do wielkiego jachtu morskiego niż do jednostek rzecznych.
Gdy wychynął zza zasłaniającego widok kadłuba "Damena" - oczom zdumionego i zaskoczonego "Odrzaka" ukazał się całkiem nowy typ zestawu pchanego: sportowa łódź żaglowa "Manat" pchała inną łódź o podobnym typie i przeznaczeniu! "Fachowo" spięte ściągami na sztywno, idealnie ustawione w linii cięły wodę raźno prując w górę rzeki. Zaskoczony Czesiu nie zdążył nawet wyciągnąć aparatu czy nawet pstryknąć fotki telefonem komórkowym....
Tak oto żegluga pchana wkroczyła w kolejny obszar "łodziarzenia" - turystykę wodniacką. Spotkały się na naszej kochanej rzece dwa dziwnie wyglądające, ale sprawne, ekonomiczne i skuteczne w działaniu zestawy pchane...
Odnotujmy: w pażdzierniku AD 2007 narodził się zestaw pchany typu "Manat"...