Niebezpieczny wypadek na Odrze we Wrocławiu

25.09.2007
W sobotę 22.09.2007 omal nie doszło do tragedii w śluzie Mieszczańskiej. Prawie 80 kajakarzy, uczestników spływu z Różanki na Ostrów Tumski, wylądowało w wodzie.

Nie spodziewali się, że człowiek obsługujący śluzę jest pijany, że zatnie się urządzenie kontrolujące napływ wody i że za chwilę połowa z nich będzie walczyła w wodzie o życie, bo nagle z kanałów uzupełniających uderzyły potężne strumienie wody.

Radosław W. przyznaje, że był nietrzeźwy, ale zarzeka się, że śluza zbyt szybko zaczęła wypełniać się wodą z powodu awarii urządzenia. Grozi mu do trzech lat więzienia. Biegli zbadają, czy śluza była sprawna. Jeżeli okaże się, że nie, prokuratura postawi zarzuty osobom, które są za to odpowiedzialne.


W sobotę 22.09.2007 omal nie doszło do tragedii w śluzie Mieszczańskiej. Prawie 80 kajakarzy, uczestników spływu z Różanki na Ostrów Tumski, wylądowało w wodzie.

Kilkudziesięciu uczestników spływu kajakowego po Odrze wpłynęło wczoraj do śluzy Mieszczańskiej. Zatrzasnęły się za nimi wrota i czekali na wyrównanie poziomów wody, by płynąć dalej. Ścisnęli się jak najbliżej siebie i złapali za ręce – w ten sposób asekurując przed ewentualnymi falami.

Nie spodziewali się, że człowiek obsługujący śluzę jest pijany, że zatnie się urządzenie kontrolujące napływ wody i że za chwilę połowa z nich będzie walczyła w wodzie o życie, bo nagle z kanałów uzupełniających uderzyły potężne strumienie wody.

Jak opowiada jeden z członków grupy kajakowej Jacek Pronobis. – Leciała pod ciśnieniem znacznie silniejszym niż powinna i do tego tylko z lewej strony. Zrobił się wir, który wywracał kajaki i ciskał ludźmi na wszystkie strony. Starałem się ich łapać, ale nie dawałem rady. To było przerażające – dodaje.

W tych, których kajaki stały z tyłu kolumny, wir nie uderzył. Oni widzieli dokładnie całe zdarzenie. Opowiadają, że ludzie zachowywali się bardzo dzielnie, nie wpadli w panikę.

– Nie obyło się bez strachu – przyznaje Małgorzata Semenowicz. – Połowa z nas, czyli jakieś 40 osób, wylądowała w wodzie. I ci ludzie w tym wirze, zgniatani przez kajaki i przytapiani przez falę, czekali, aż woda wyrówna poziomy. I dopiero wtedy jeden po drugim mogliśmy wyjść na brzeg – dodaje.

Wśród uczestników spływu były także dzieci. Jacek Pronobis twierdzi, że jego 7-letnia córka jeszcze długo nie wejdzie do kajaka.

Wycieczkę organizował Klub Sportów Wodnych i Rowerowych Pegaz. Spływ Dookoła Wrocławia organizowany jest co roku od ośmiu lat. Jego szefową jest Ewa Gancarz.

– Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przeliczyliśmy wszystkich po wyłowieniu i nikogo nie brakowało. Zapewniam, że od strony organizacyjnej wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wszyscy mieli na sobie kamizelki i towarzyszyli im ratownicy – dodaje Gancarz.
Na miejscu niemal natychmiast pojawiło się pogotowie, policja i straż pożarna. Nurkowie przeszukiwali śluzę, by mieć pewność, że nikt nie utonął.

W wypadku tylko dwie osoby odniosły lekkie obrażenia. To przechodnie, którzy rzucili się na ratunek. Jeden doznał obrażeń obojczyka, a drugi uszkodził sobie bark. Obu odwieziono do szpitala.

Operator śluzy uciekał przed policją, ale został schwytany. Policjanci odwieźli go do izbę wytrzeźwień. Gdy wytrzeźwieje, zostanie przesłuchany. – Miał 1,7 promila w wydychanym powietrzu – mówi sierżant Krzysztof Bobrowski.

Operator śluzy usłyszy zarzut narażena osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Grozi za to do trzech lat więzienia. W poniedziałek śluzowy został aresztowany.

Radosław W. przyznaje, że był nietrzeźwy, ale zarzeka się, że śluza zbyt szybko zaczęła wypełniać się wodą z powodu awarii urządzenia. Grozi mu do trzech lat więzienia. Biegli zbadają, czy śluza była sprawna. Jeżeli okaże się, że nie, prokuratura postawi zarzuty osobom, które są za to odpowiedzialne.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław, Słowo Polskie

Apis 25.09.2007 4,782

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Szafranek
    Szafranek
    Można powołać biegłych i wydać kolejne pieniądze na kolejne ekspertyzy tylko po co? Przecież RZGW świetnie wie że ta śluza nie nadaje się do eksploatacji.Popierwsze nie posiada stałej obsługi ,nie zamontowanych bezpiecznych użądzeń cumowniczych służących do śluzowania ani środków ratunkowych zamontowanych na śluzie .Zamontowane urządzenia elektryczne nie używane przez conajmniej trzy lata mogły zawieść,a mechanizmy pomocnicze pod tytułem korby,oraz ręczne śluzowanie zostało tak fatalnie zaprojektowane i wykonane,że nie ma możliwości ani zamknąć ani otwrzyć wrót.Naj lepiej jest postawić operatora,który w życiu tego nie obsługiwał i wymagać od niego cudu.Jak dalej będziemy w ten sposób integrować ludzi z wodą to raz dwa EKOLODZY zamkną wenzeł Wrocławski i zrobią tu wylengarnię ptasząt wodnych.We Wrocławiu ani jedna śluza nienadaje się do eksploatacji począwsz od Bartoszowic skończywszy na Brzegu Dolnym .Naj wyszszy czas że by RZGW wymogło na Warszawie pieniądze,które są przeznaczone na remonty i naprawy węzła wrocławskiego i wzięło się do roboty.Co do zdarzenia,które miało miejsce na śluzie Mieszczańskiej dnia 22.09.2007 o godz.12,30 to mam poważne zastrzeżenia do organizatorów tej imprezy.Po pierwsze na chybotliwy sprzęt jakim jest niewątpliwie kajak nie sadza się osób nie pełnosprawnych,a jeżli już to z ratownikiem i w kapoku,kapok obowiązkowo na osbie prawidłowo założony!Po drugie małe dzieci nawet jeżeli z rodzicami,to nie w kajaku.Potrzecie za mało sprzętu zabezpieczającego imprezę,w śluzie niepowinno się znaleść więcej jak 10 małych jedynotek plus dwie szbkie łodzie,policyjna i woprowska.Podejżewam,że przyczyną główną był pośpiechi niewiedza ostanie technicznym śluzy,śluzowego wina jest taka,że się podją śluzować zbyt wiele jedynostek naraz na obiekcie,którego dobrze nieznał i niebył jego operatorem.Na tomiast całą winą obarczam RZGW,które znając stan techniczny śluzy wyraziło zgodę na przeprowadzenie imprezy na niesprawym obiekcie narażjąc zdrowie i życie ludzkie.Serdecznie współczuję uczestnikom tej imprezy,a szczególnie tym ,którzy znależli się w wodzie ,chciał bym a że by,już nigdy nie powtórzyła się taka sytuacja gdzie pośpiech głupota brak rozwagi i znajomości obiektuw chydrotechnicznych stawiał ludzi okow oko z żywiołem jakim jest woda.Sad
    - 26.09.2007 19:27
    • jacek bozym
      jacek bozym
      Komentarz kol.Szafranka drobiazgowo oddaje sedno sprawy.Nic dodac,nic ujac.Jedynym bledem operatora sluzy bylo to ze zgodzil sie w tym stanie na czynnosci zwiazane z obsluga sluzy.Reszta ,to po prostu skandal.Oby jak najmniej takich zdarzen.
      - 14.10.2007 18:39
      • marines33
        marines33
        Taka jest Polska rzeczywistośc nie ważna że zawiniły urządzenia śluzowy był pijany i kropka. Teraz wszystkie media piszą że to jego wina...kiedy to się skończy.
        - 15.10.2007 21:31
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies