Strony WWW to dzienniki lub czasopisma

29.08.2007
Większość polskich stron internetowych działa niezgodnie z prawem. Ich autorzy narażają się nawet na karę ograniczenia wolności. To konsekwencje niedostosowanego do dzisiejszych czasów prawa prasowego O kłopotach wynikających z niedostosowanej do dzisiejszych realiów definicji prasy, dziennika i czasopisma wiadomo od dawna ("Rzeczpospolita" pisała o nich więcej 26 marca w artykule: "Prawo nie odróżnia strony internetowej od papierowego dziennika").

Niedawno problem nabrał jednak nowego wymiaru. Przepisy doczekały się bowiem interpretacji Sądu Najwyższego. Z postanowienia wydanego 26 lipca wynika (sygn. akt IV KK 174/07), że nie ma znaczenia, czy strona internetowa opisuje działania władzy, czy też hobbysta doradza na niej, jak założyć swoje pierwsze akwarium. Jeśli są aktualizowane częściej niż raz do roku, powinny zostać zarejestrowane w sądzie.

Nie trzeba rejestrować stron zamieszczonych w Biuletynie Informacji Publicznej. Cała reszta urzędowych serwisów również może być uznana za dzienniki lub czasopisma.


Większość polskich stron internetowych działa niezgodnie z prawem. Ich autorzy narażają się nawet na karę ograniczenia wolności. To konsekwencje niedostosowanego do dzisiejszych czasów prawa prasowego

Co łączy filatelistę, który prowadzi serwis internetowy o znaczkach, fotografa amatora umieszczającego w sieci swoje zdjęcia i firmę prowadzącą duży portal informacyjny? Wszyscy powinni zarejestrować swe strony internetowe jako dzienniki lub czasopisma.

Sąd Najwyższy interpretuje

O kłopotach wynikających z niedostosowanej do dzisiejszych realiów definicji prasy, dziennika i czasopisma wiadomo od dawna ("Rz" pisała o nich więcej 26 marca w artykule: "Prawo nie odróżnia strony internetowej od papierowego dziennika").

Niedawno problem nabrał jednak nowego wymiaru. Przepisy doczekały się bowiem interpretacji Sądu Najwyższego. Z postanowienia wydanego 26 lipca wynika (sygn. akt IV KK 174/07), że nie ma znaczenia, czy strona internetowa opisuje działania władzy, czy też hobbysta doradza na niej, jak założyć swoje pierwsze akwarium. Jeśli są aktualizowane częściej niż raz do roku, powinny zostać zarejestrowane w sądzie. Uzasadnienie tego precedensowego postanowienia jest już napisane, ale brakuje podpisów wszystkich sędziów. Jak dowiedzieliśmy się w SN, można się z nim będzie zapoznać po 10 września.

Treść nie ma znaczenia

Już teraz wiadomo jednak, co wynika z postanowienia sądu.

- Zgodnie z prawem prasowym treść publikacji nie wpływa na to, czy ma być uznana za prasę. Jeśli więc strona internetowa nie tworzy zamkniętej jednorodnej całości i jest aktualizowana co najmniej raz w roku, to jest prasą. Gdy nowe informacje pojawiają się na stronie częściej niż raz w tygodniu, to mamy do czynienia z dziennikiem, jeśli rzadziej, to z czasopismem. Zarówno jedno, jak i drugie trzeba zarejestrować - tłumaczy "Rz" sędzia Sądu Najwyższego Jacek Sobczak, który był sprawozdawcą w opisanej sprawie.

Cóż to oznacza w praktyce? Otóż to, że większość polskich stron internetowych działa nielegalnie. Tylko duże serwisy o charakterze stricte dziennikarskim rejestrują się w sądzie. Zapaleńcy, którzy piszą w siecidla własnej satysfakcji, po to, aby się podzielić swoimi spostrzeżeniami, nie zawracają sobie tym głowy.

Marcin R. prowadzi amatorską stronę internetową poświęconą muzyce elektronicznej. W związku z opisanym postanowieniem SN prosi, żeby nie podawać jej adresu.

- Chyba i tak ją zlikwiduję, skoro mam mieć przez nią nieprzyjemności - mówi.

Strona zawiera przede wszystkim informacje o płytach, które ukazały się na rynku, i ich autorskie recenzje.

- Najczęściej aktualizuję stronę dwa, trzy razy w miesiącu. Jak rozumiem, powinienem zarejestrować ją jako czasopismo. Nie będę tego przecież robił dla tych kilkudziesięciu osób, które od czasu do czasu zaglądają na moją stronę. Już wolę wysyłać im swoje teksty e-mailem - mówi Marcin R.

Serwisy urzędowe do rejestracji

Za wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji grozi grzywna, a nawet ograniczenie wolności. Co ważniejsze jednak, osoba prowadząca stronę w Internecie jest de facto redaktorem naczelnym z wszystkimi wynikającymi z tego obowiązkami, m.in. obowiązkiem publikowania sprostowań i odpowiedzialnością za teksty, w tym wpisy internautów.

O tym, jakie będą konsekwencje postanowienia, zdecydują prokuratura i policja, gdyż to one będą decydować o ewentualnym ściganiu autorów stron WWW.

Sądy nie muszą się kierować stanowiskiem SN, ale z pewnością będą je brały pod uwagę.

- Jeżeli sądy będą uznawały, że wydawanie serwisu internetowego należy traktować jako wydawanie dziennika lub czasopisma, to każdy obywatel ma moralne prawo zwrócić się do organów administracji publicznej z pytaniem, czy zarejestrowały swoje strony internetowe - zwraca uwagę Piotr Waglowski, autor serwisu VaGla.plPrawo i Internet. Zapytał Komendę Główną Policji, czy zarejestrowała swoją stronę, na której codziennie publikuje wiele informacji o działaniach funkcjonariuszy. Policja odpowiedziała, że nie, bo "prawo prasowe nie przewiduje uznania stron internetowych za dziennik czy czasopismo".

Prokuratorzy coraz chętniej ścigają autorów stron internetowych za to, że nie zarejestrowali ich w sądzie jako dziennik lub czasopismo. Przekonał się o tym m.in. Leszek Szymczak, prowadzący serwis GazetaBytowska.pl, który został oskarżony o prowadzenie serwisu bez rejestracji. Organy ścigania zajęły się nim, ponieważ nie usunął z forum komentarzy internautów na temat komornika, o którym program wyemitowała TVN.

Szymczak czeka na wynik apelacji. W pierwszej instancji sąd w Słupsku co prawda umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, ale jednocześnie uznał, że oskarżony rzeczywiście złamał prawo, gdyż nie zarejestrował swej strony. To samo dotknęło wydawców serwisu "Szycie po przemysku". Co ciekawe, oni próbowali zarejestrować serwis, ale sąd im odmówił. A później prokuratura zaczęła ich ścigać za... brak rejestracji.

Ta sprawa doczekała się niedawno postanowienia Sądu Najwyższego. Może ono wstrząsnąć polskim Internetem. Wprawdzie sąd oddalił kasację prokuratury, gdyż uznał, że skoro wydawcom odmówiono zarejestrowania tytułu, to nie można ich teraz za to karać. Z drugiej strony doszedł do wniosku, że strony WWW muszą być rejestrowane tak samo jak czasopisma papierowe.

Co istotniejsze, dotyczy to zarówno profesjonalnych portali informacyjnych, jak i np. amatorskich stron ze zdjęciami rodzinnymi. - Zgodnie z prawem prasowym treść nie ma znaczenia do uznania publikacji za prasę - tłumaczy "Rzeczpospolitej" sędzia SN Jacek Sobczak, który był sprawozdawcą w opisanej sprawie. W praktyce oznacza to, że jeśli strona jest aktualizowana częściej niż raz w tygodniu, powinna zostać zarejestrowana jako dziennik. Jeśli rzadziej, ale przynajmniej raz w roku - jako czasopismo. Autorowi strony za brak rejestracji grozi grzywna, a nawet kara ograniczenia wolności.

Nie trzeba rejestrować stron zamieszczonych w Biuletynie Informacji Publicznej. Cała reszta urzędowych serwisów również może być uznana za dzienniki lub czasopisma.

źródło:Rzeczpospolita

Apis 29.08.2007 2,980

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Opłata nie jest wielka, ale Sądy najczęściej odmawiają rejestracji.

    Pomimo tego, iż uważam to za zbędna biurokrację - widzę sporo zalet. Niektórzy "redaktorzy" musieliby w końcu zacząć usuwać ze stron obraźliwe wpisy i pomówienia pod groźba odpowiedzialności karnej. Przestaliby w końcu udawać niewiniątka administratorzy for internetowych pełnych plugawych i anonimowych wpisów, bo "dzień świra" trwa w najlepsze:

    "Ubawiony tym szmudraniem i zabiegami niejakiego A. Z cyframi
    co zna teksty moje sprzed miesięcy a nosząc je w pamięci, zalogował się od wczoraj w upomnieniu o kolejne tzw. "dobre imię" tzw. swojego kolegi - mam propozycję. Gdybyś był niedaleczko granicy powiedz temu swojemu koledze, że się "skrewił" jakby powiedziano w knajackim języku. Po łodziarsku znaczy to tyle, co "Dałeś koleś d..."

    Jak byś miał problemy z uzupełnieniem tekstu to użyczę z mojego podręcznego słownika krzyzówkowego. Co mi tam, lepsze to niżbyś miał szlajać teksty kolejnych klasyków kabaretu w swojej niechlujnej woli szmudrania.

    Acha, nie licz na kontynuację - żałośniku. Jeszcze mogłoby się okazać, że znowu "sikora" w drzewo stuka głucho, a "lis farbowany" bije "bravo" bezwiednie, ale może nie bez Wiedzy.

    Ubawiony - czekam na wrzask - "tu obrażają kolejnego kolegę" - "Chodźcie na stronę gdzie nikt, nikogo nie obraża".

    Problem jest taki , że ta strona co to niby nie obraża, jest obrazą przez sam fakt isnienia. O tym jednak już pisałem-więc gaszę świecę i spać lecę.

    Maciek 75"


    Andrzej Waligórski miał na takie idywidua swoje celne określenia... My zostawimy to bez komentarza. Może z jednym wyjątkiem: niech ten pan nie cytuje łodziarzy, bo mu po łodziarsku damy odczuć nasze "uwielbienie"..
    - 29.08.2007 09:20
    • Z
      zuzanna
      Jestem tego samego zdania , Andrzeju.
      Sam pomysł, jak wiele innych w naszym sądownictwie krajowym, mocno wydumany i sprzeczny sam w sobie, co widać na przykładzie wydawców serwisu "Szycie po przemysku", ale z drugiej strony... skutecznie ukróci radosną tfffu - rczość nawiedzonych świrów różnej maści i autoramentu, a beztroskich Administratorów nternetowych serwisów zmusi do przestrzegania zasad kulturalnego współistnienia z innymi serwisami, nawet z tymi lepszymi, cha, cha, cha!!! :p
      - 29.08.2007 13:17
      • x5
        x5
        Nie zamieszczam na naszej stronie komentarzy, które pisuję na innych portalach, ale tym razem ...., cytuję :

        "Młodszemu koledze-absolwentowi Przemkowi nie muszę się dziwić.Choć chodził do Szkoły we Wrocławiu nie musi znać wrocławskich Bardów.
        Już więcej wymagałby się od Grażki... no, ale Warszawa ma swoich, np. Tadusza Drozdę ?
        W TŻŚ-u miałem wspaniałą nauczycielkę języka polskiego Panią mgr Elżbietę "Rudą" Piasecką-Czerską.
        Była Ona zaprzyjaźniona z Kabaretem "ELITA" i zaprosiła tych Panów na jedną z akademii z okazji. ? / do auli naszej Szkoły.
        Wystąpili w składzie :Tadeusz Drozda, Jan Kaczmarek, Roman Gerczak, Leszek Niedzielski i Jerzy Skoczylas / ? /.
        Większość ich popisowych tekstów napisał właśnie Andrzej Waligórski.
        Ten wspaniały satyryk wyśmiewał takich dreptaków jak maciek 75 i takich jak obecni wówczas w auli członkowie KW
        / dla Przemka Komitet Wojewódzki PZPR /.
        "Zadyma" była okropna bo był to rok 1972.Myślę, że wielu Kolegów / nie mówiąc już o Nauczycielach / pamięta ten wspaniały kabaret i ich spektakl .
        Oczywiście maciek 75 pamięta bo On pamięć i koleżeństwo ma dobre co widać po Jego tekstach.
        Co do koleżeństwa to mam wątpliwości, ale pamięć i nienawiść to już idzie w parze.
        Nikt oczywiście nie będzie protestował a w szczególności już administracja kiedy obraża On regularnie wielu naszych Kolegów, tylko....

        ....Już w najbliższym czasie strony internetowe www. będą musiały zarejestrować swoją działalność sądownie.
        Jeżeli taki protest wpłynie do Sądu to może On / Sąd a nie maciek 75 / odmówić ..... rejestracji.
        Gratulacje dla maćka 75 za wspaniałe teksty na Stronie Absolwentów....

        Pozdrawiam elitę tego portalu
        Skipper"

        PS.
        1. komentarz ten oraz komentarze "maćka 75" pod Newsem
        "Sensacyjna wiadomość" zostały usunięte.
        Czy w końcu Administracja tamtej strony zaczęła stosowadć zasadę Netykety ?
        2.Nasz kolega-absolwent z 1966 r."Skoniu" zamieścił dzisiaj w nocy następujący komentarz potwierdzający fak historyczny o jakim pisałem :

        "skoniu dnia 30. sierpień 2007 00:03:24
        Kabaret Elita z Andrzejem Waligórskim gościł na scenie naszej szkolnej auli podczas II Zjazdu Absolwentów TŻŚ W 1977 roku. Ubawiliśmy się wtedy "po pachy". Pozdrawiam-Wiesław S. (1966)smiley"

        Dzięki Skoniu i pozdrawiam Cię jako "łodziarza" Cool
        - 30.08.2007 06:45
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies