Odra powinna dla nas pracować

28.05.2015
Odra powinna dla nas pracować
Przed II wojną światową port w Kędzierzynie-Koźlu tętnił życiem, a Odrzańska Droga Wodna była żeglowna aż po dzisiejszą granicę polsko-czeską. Odra na tym odcinku jest uregulowana, jednak budowle regulacyjne są mocno zniszczone, co sprawia, że korzystać zeń mogą jedynie małe statki o niewielkich możliwościach przewozowych. Entuzjaści żeglugi śródlądowej nie mają wątpliwości, że podniesienie parametrów żeglowności Odry od portu w Kędzierzynie-Koźlu do granicy Polski z Czechami i dalej przez Ostrawę po Mosnow (w sumie 90 km) odbyłoby się z korzyścią dla przedsiębiorstw przemysłowych działających na polsko-czeskim pograniczu.

Tani transport, miejsca pracy, biała energia i bezpieczeństwo energetyczne – entuzjaści wydłużenia Odrzańskiej Drogi Wodnej aż do Ostrawy i Mosnova jednym tchem wymieniają zalety inwestycji.

Przed II wojną światową port w Kędzierzynie-Koźlu tętnił życiem, a Odrzańska Droga Wodna była żeglowna aż po dzisiejszą granicę polsko-czeską. Odra na tym odcinku jest uregulowana, jednak budowle regulacyjne są mocno zniszczone, co sprawia, że korzystać zeń mogą jedynie małe statki o niewielkich możliwościach przewozowych. Entuzjaści żeglugi śródlądowej nie mają wątpliwości, że podniesienie parametrów żeglowności Odry od portu w Kędzierzynie-Koźlu do granicy Polski z Czechami i dalej przez Ostrawę po Mosnow (w sumie 90 km) odbyłoby się z korzyścią dla przedsiębiorstw przemysłowych działających na polsko-czeskim pograniczu.

Te 90 kilometrów drogi wodnej otworzyłoby przedsiębiorstwom przemysłowym w naszym regionie (po polskiej i czeskiej stronie) możliwości transportu swoich wyrobów do portów w ujściu Odry (Szczecin – Świnoujście) i dalej – do europejskich aglomeracji i portów atlantyckich. Właśnie użeglowieniu transgranicznego odcinka Odry było poświęcone polsko-czeskie Forum Odrzańskie, które w ubiegłym tygodniu zorganizowano w Chałupkach.

Miejsca pracy

– Jedno miejsce na statku to dziesięć miejsc pracy na lądzie – przypomniał zebranym, wśród których oprócz kapitanów żeglugi znaleźli się również przedstawiciele władz regionu i rzecznik Rady Kapitanów Żeglugi Śródlądowej Andrzej Podgórski. Korzyści użeglowienia rzeki byłyby tym większe, że w ostatnim czasie władzom Kędzierzyna-Koźla udało się znaleźć inwestora chętnego na zagospodarowanie tętniącego niegdyś życiem portu w tym mieście.

– Rzeki powinny być piękne, ale powinny też dla nas pracować – mówił A. Podgórski. Dodał, że budowa jednego kilometra drogi wodnej kosztuje tyle co budowa kilometra autostrady.

Odra = zagrożenie

Biorącego udział w Forum prezydenta Raciborza Mirosława Lenka ucieszył fakt, że o użeglowieniu Odry na pograniczu polsko-czeskim przestaje się mówić wyłącznie w kategoriach budowy kanału Odra – Dunaj, która to budowa jego zdaniem znajduje się w bardzo odległej perspektywie.

– Dziś w Raciborzu Odrę nadal postrzega się jako zagrożenie powodziowe – mówił, dodając jednocześnie, że od kilku lat to postrzeganie rzeki w naszym mieście zmienia się.

Mimo to na poziomie lokalnym trudno zdaniem prezydenta Mirosława Lenka znaleźć argumenty mówiące o korzyściach płynących z użeglowienia Odry dla samego Raciborza.

– W Raciborzu brakuje wiary w to, że ta droga wodna da miastu impuls gospodarczy, że my z niej będziemy mogli korzystać na równi z Kędzierzynem-Koźle i Ostrawą – powiedział. Dodał również, że w naszym mieście potencjał Odry częściej postrzega się w kategoriach turystycznych. Jego zdaniem dyskusję na temat żeglowności rzeki należy przenieść na szczeble rządowe, czyli te, które mogą w tym względzie decydować.

Zwykłe marnotrawstwo

Dla burmistrza Kuźni Raciborskiej Pawła Machy (kapitana żeglugi śródlądowej i wielkiej) obecne traktowanie Odry jest zwyczajnym marnotrawstwem. Dodał również, że absurdalnym jest budowa zbiornika Racibórz Dolny jako docelowo suchego.

– Przy tym tempie kopania (żwiru – red.) za kilkanaście lat ten zbiornik i tak będzie mokry – mówił. Jego zdaniem zbiornik powinien być wielofunkcyjny, tak aby z jednej strony mógł zapewniać bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, z drugiej – zgromadzona w nim woda powinna być wykorzystywana w latach suszy. – Przypilnujemy budowy zbiornika – zapowiedział entuzjastycznie.

Paweł Macha żałuje, że w naszym regionie nie myśli się o żeglowności Odry, podczas gdy dzieje się tak w regionach jej niższego biegu – wkrótce na udrożnienie Kanału Gliwickiego i jej środkowego biegu zostanie wydanych prawie 4,2 mld zł. – Szkoda, że nie u nas – skwitował.

Użeglowiony odcinek Odry od Kędzierzyna-Koźla do Mosnowa mógłby w przyszłości stać się elementem połączenia Dunaj – Odra – Łaba lub wraz z Kanałem Śląskim połączyć Odrę z Wisłą. – Trasa tego odcinka przebiega w najbardziej uprzemysłowionym regionie Polski i Republiki Czeskiej zamieszkałym łącznie przez prawie 7 mln mieszkańców. Bezpośrednią korzyść powinna osiągnąć co najmniej połowa tej liczby – przewidują organizatorzy Forum Odrzańskiego.

Dziewięćdziesiąt kilometrów drogi wodnej o odpowiednich parametrach żeglugowych do Ostrawy to szacunkowo inwestycja ok. 800 mln euro.

- Gdyby ta trasa została włączona do sieci europejskich korytarzy transportowych TEN-T, byłaby szansa na uzyskanie z funduszy europejskich dofinansowania aż 85% całości kosztów – przekonywał w Chałupkach Petr Forman, doradca prezydenta Republiki Czeskiej ds. dróg wodnych.

Apis 28.05.2015 1,725

1 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • A
    ango
    Być może po jesiennych wyborach tematyka ta zyska wreszcie prawdziwe zainteresowanie, należyte do rangi spraw i zagadnień związanych z żeglugą odrzańską - dobrze, że aktywizują się różnorodne ruchy i gremia niezależne od obecnego rządu, które tak naprawdę są bliżej tych wszystkich spraw i lepiej wiedzą jakie są potrzeby w tym względzie.
    Martwy i drętwy np. Parlamentarny Zespół Przyjaciół Odry to taki typowy mainstream, który miał pokazać "troskę" wybrańców narodu w tym względzie (odrzańskim, szeroko pojętym) ale okazało się, że to typowe towarzystwo wzajemnej adoracji ...
    Tak na marginesie ostatnio opublikowanych fragmentów rozmów pomiędzy Bieńkowską a Wojtunikiem, którzy nie owijając w bawełnę powiedzieli prawdę o świadomie i pełną premedytacją zmarnotrawionych przez lata środkach pieniężnych na tę gałąź gospodarki jaką jest przemysł wydobywczy (górnictwo) aż prosi się zadać pytanie, ile innych ważnych dla gospodarki państwa sektorów zostało z rozmysłem zaniechanych, a środki finansowe przeznaczone na utrzymanie tych sektorów równie (jak w przypadku górnictwa) bezmyślnie roztrwonione ...
    - 28.05.2015 20:06
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies