
Jak informuje Gazeta Lubuska do zdarzenia doszło w poniedziałek, 16 lutego około godz. 12.30 na przeprawie promowej w Połęcku. Kursujący między brzegami Odry prom na uwięzi - czyli poruszający się wzdłuż zakotwionej na obu brzegach rzeki liny - wskutek zerwania się tej liny zaczął dryfować z prądem rzeki. Załodze promu udało się jednostkę zakotwiczyć ok 150 metrów poniżej przyczółków przeprawy.
To już drugi przypadek zerwania się tego promu. W lipcu 2013 również zerwała się lina nośna. Na promie znajdowało się wówczas pięć osób i trzy pojazdy.
Jak informuje Gazeta Lubuska do zdarzenia doszło w poniedziałek, 16 lutego około godz. 12.30 na przeprawie promowej w Połęcku. Kursujący między brzegami Odry prom na uwięzi - czyli poruszający się wzdłuż zakotwionej na obu brzegach rzeki liny - wskutek zerwania się tej liny zaczął dryfować z prądem rzeki. Załodze promu udało się jednostkę zakotwiczyć ok 150 metrów poniżej przyczółków przeprawy.
Powiadomiono placówkę RZGW w Krośnie Odrzańskim, która dysponuje kutrem "Czyżyk" ale samo jego uruchomienie trwało około dwóch godzin(!) - dopłynięcie do Połęcka kolejne dwie. Na szczęście na promie w momencie zerwania się liny, oprócz dwóch osób obsługi była tylko jedna osoba: kierowca przewożonego busa. Został ewakuowany na brzeg łodzią motorową strażaków.
To już drugi przypadek zerwania się tego promu. W lipcu 2013 również zerwała się lina nośna. Na promie znajdowało się wówczas pięć osób i trzy pojazdy. Trzy osoby ewakuowano łodzią a na promie na całą noc pozostały samochody oraz załoga, której strażacy dostarczyli żywność i picie. Wójt gminy Maszewo poprosił wtedy o pomoc żołnierzy 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Wykorzystano dwa pływające transportery samobieżne (PTS-y) a akcję z wody ubezpieczali wojskowi płetwonurkowie.
Z przeciągnięciem ważącego około 50 ton promu ze stojącymi na nim samochodami żołnierze poradzili sobie w nieco ponad pół godziny. Po tamtym zdarzeniu odpowiednie służby robiły badania wytrzymałościowe liny. Miała wytrzymać większe naprężenia. Jak się okazało, była jednak za słaba.
Żadne komentarze nie zostały dodane.