
Zwolniony z pracy pochodzący z Czech członek załogi śródlądowego frachtowca zniszczył kowalskim młotem sterówkę swojego byłego pracodawcy. Jak informuje policja - w wyniku incydentu statek został całkowicie pozbawiony zdolności manewrowej. Szkody rzeczowe oszacowano na 90.000 euro - dojdą do nich zapewne koszty utraconych w wyniku przestoju statku zarobków. Poszukiwania sprawcy jak dotąd skończyły się niepowodzeniem. Policja przypuszcza, że wyjechał do rodzinnego kraju.
Zwolniony z pracy członek załogi śródlądowego frachtowca zniszczył kowalskim młotem sterówkę swojego byłego pracodawcy. Jak informuje policja - w wyniku incydentu statek został całkowicie pozbawiony zdolności manewrowej.
Wczoraj - 12.02.2015 około godz. 17.00 w górnym awanporcie śluzy Langwedel (Wezera) doszło do sporu pomiędzy kapitanem statku i pochodzącym z Czech członkiem jego załogi. Powodem kłótni było zwolnienie z pracy. Wyrzucony z pracy mężczyzna przyniósł młot i zdewastował całą sterownię. Wybił wszystkie szyby, zniszczył pulpit z elektroniką pokładową, radar, urządzenie sterowe, sterowanie silnikiem głównym i dziobowym sterem strumieniowym.
Pozbawiony możliwości manewru statek dobił do brzegu i sprawca uciekł na ląd. Początkowo policja uważała, że wciąż istnieje jakieś zagrożenie. Marynarz jednak nie użył młota przeciw kapitanowi, który odniósł jedynie powierzchowne skaleczenia dłoni.
Poszukiwania sprawcy jak dotąd skończyły się niepowodzeniem. Policja przypuszcza, że wyjechał do rodzinnego kraju. Szkody rzeczowe oszacowano na 90.000 euro - dojdą do nich zapewne koszty utraconych w wyniku przestoju statku zarobków.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies