Pięćdziesiąt lat żeglugi pchanej w Polsce

10.08.2007
Zbliża się 50 rocznica wybudowania w polskich stoczniach pierwszego pchacza rzecznego. Prace nad prototypem trwały od roku 1953. Podkreślenia wart jest fakt, że w momencie gdy na deskach kreślarskich wrocławskiego "Nawicentrum", które wówczas nosiło nazwę Biura Projektów i Studiów Taboru Rzecznego rodził sie projekt zestawu pchanego - w żadnym z krajów europejskich nie było jeszcze tego typu jednostek. Prototyp obciążony był szeregiem wad i nie wszedł nigdy do produkcji seryjnej, ale doświadczenie zdobyte przez konstruktorów zaowocowało zaprojektowaniem i wybudowaniem całej gamy udanych pchaczy

Zbliża się 50 rocznica wybudowania w polskich stoczniach pierwszego pchacza rzecznego. Prace nad prototypem trwały od roku 1953. Podkreślenia wart jest fakt, że w momencie gdy na deskach kreślarskich wrocławskiego "Nawicentrum", które wówczas nosiło nazwę Biura Projektów i Studiów Taboru Rzecznego rodził sie projekt zestawu pchanego - w żadnym z krajów europejskich nie było jeszcze tego typu jednostek.

Zestaw pchany "Mazur" - bo o nim mowa - wybudowała w 1957r Wrocławska Stocznia Rzeczna. Składał się z dwuśrubowego pchacza o mocy maszyn 2x70 KM oraz czterech barek o nośności 80 ton każda. Barki łączono burtami po dwie i tak stworzony zestaw miał wymiary: 55.6 m X 8.3 m (4 barki) + 16.6 m X 4.2 m (pchacz) = ok 72.5 m. Jego szczegółowy "życiorys", będący opracowaniem naszego eksperta - Waldemara Danielewicza - znajdziemy na naszym forum (link)

Po próbach stoczniowych zestaw wszedł w 1958 r. do eksperymentalnej eksploatacji w Żegludze Warszawskiej. Prototyp obciążony był szeregiem wad i nie wszedł nigdy do produkcji seryjnej, ale doświadczenie zdobyte przez konstruktorów zaowocowało zaprojektowaniem i wybudowaniem całej gamy udanych pchaczy, które produkowano w wielkich seriach : Tur - ponad 100 a Bizon - ponad 200 jednostek. Spora ich liczba pływa po dziś dzień.

Model zestawu "Mazur" zdobił niegdyś gablotę w korytarzu Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Niestety - jak większość eksponatów i wyposażenia pracowni - po likwidacji Szkoły uległ dewastacji i ślad po nim zaginął. Szkoda, bo dziś mógłby stanowić cenny eksponat Muzeum Odry lub podobnej placówki a w gablotach na korytarzach znajdowały się prawie wszystkie zaprojektowane w "Navicentrum" statki - w tym morski kabotażowiec "Flora" czy zbiornikowiec "Śnieżka", nie mówiąc już o modelach floty odrzańskiej i statków szkolnych

Apis 10.08.2007 4,287

0 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies