Rząd Kopacz pod osłoną dni wolnych wprowadza ustawę likwidacyjną

05.01.2015
Rząd Kopacz pod osłoną dni wolnych wprowadza ustawę likwidacyjną
Czeka nas skuteczny demontaż państwa. Od stycznia 2016 roku zmiana ustawy „Prawo wodne”. Będą nowe opłaty za usługi wodne, nowe obciążenia dla firm i obywateli. Rząd nie chce już zarządzać gospodarką wodną. Jeżeli się zdecydowanie nie sprzeciwimy zmianie ustawy, to straty spowodowane złą reformą odrabiać będziemy długo. Rada Ministrów zafundowała obywatelom prezent na Święta Bożego Narodzenia! Pod osłoną dni wolnych wprowadzono drakońskie zmiany w organizacji naszego państwa! Likwiduje się kolejne, niezbędne do funkcjonowania, organy. Tym razem likwiduje się strukturę zarządzania gospodarką wodną.

Czeka nas skuteczny demontaż państwa. Od stycznia 2016 roku zmiana ustawy „Prawo wodne”. Będą nowe opłaty za usługi wodne, nowe obciążenia dla firm i obywateli. Rząd nie chce już zarządzać gospodarką wodną. Jeżeli się zdecydowanie nie sprzeciwimy zmianie ustawy, to straty spowodowane złą reformą odrabiać będziemy długo. Rada Ministrów zafundowała obywatelom prezent na Święta Bożego Narodzenia! Pod osłoną dni wolnych wprowadzono drakońskie zmiany w organizacji naszego państwa! Likwiduje się kolejne, niezbędne do funkcjonowania, organy. Tym razem likwiduje się strukturę zarządzania gospodarką wodną.

Jeżeli wszystko pójdzie po myśli rządu, już w drugim lub najpóźniej trzecim kwartale roku 2015 będziemy mieli w Sejmie projekt nowej ustawy „Prawo wodne”. Jeżeli uda się maszynce parlamentarnej, jeszcze za tej kadencji, w ramach dyscypliny partyjnej ustawę przepchnąć, to od 1 stycznia 2016 roku czeka nas kolejna rewolucyjna zmiana, operacja przeprowadzona bez znieczulenia na żywym, funkcjonującym organizmie państwowym.

Tym razem rząd podejmuje wyzwanie ogromne, niezwykle odważne i wizjonerskie, przedsięwzięcie rzadko w historii stosowane, ale za to zawsze brzemienne w skutki. Z podejmowania tak odważnych kroków słynęli sowieci, którzy uwielbiali wprost likwidować co jakiś czas istniejące organa i budować od nowa, na ruinach, w świetle dogasających pożarów, w rytmie rewolucyjnej odnowy. Rząd Pani Kopacz nawiązuje do tych znakomitych wzorów i zamiast przekształcać, modernizować, czy ulepszać, jak to się zwykle w krajach demokratycznych i cywilizowanych robi, postanowił zlikwidować własną administrację.

Rząd zafundował obywatelom prezent na Święta Bożego Narodzenia! Pod osłoną dni wolnych, wprowadza się drakońskie zmiany w organizacji naszego państwa! Likwiduje się kolejne, niezbędne do funkcjonowania organy. Tym razem likwiduje się strukturę zarządzania gospodarką wodną.

23 grudnia, już po godzinie 15:00, na stronach sejmowych pojawił się projekt ustawy Prawo wodne, likwidujący organa państwa zarządzające gospodarką wodną. Termin publikacji jest tak pomyślany, aby do minimum skrócić czas uzgodnień. Na uzgodnienia resorty mają 14 dni. A więc, 23 grudnia 2014 roku ruszyły konsultacje społeczne przygotowywanego na chybcika projektu ustawy.

Ustawa ma ok. 270 stron tekstu + ok. 170 stron uzasadnienia. Razem do przeczytania ze zrozumieniem ok. 440 stron! Ze względu na wyjątkowo długie w tym roku święta, urzędnicy, którzy w ramach uzgodnień międzyresortowych powinni odnieść się do tego tekstu, przyjdą do pracy dopiero 29 grudnia. Na dwa dni! Potem Nowy Rok i znowu na konsultacje czasu nie będzie. Wielu pracowników wzięło wolne.

Termin publikacji w praktyce uniemożliwia odniesienie się do treści szczegółowych zapisów, które w sposób rewolucyjny i fundamentalny przewracają cały system zarządzania gospodarką wodną w Polsce i mają zasadniczy wpływ na wiele innych dziedzin gospodarki. To jest dowód na to, że resortowi środowiska nie zależy na dyskusji merytorycznej, na rzetelnym rozwiązaniu problemów.

Po udanej operacji usunięcia organu państwowego Polacy będą mieli jedyną, niespotykaną gdzie indziej w Unii Europejskiej okazję znaleźć się bliżej wody – dosłownie, bo po likwidacji ochrony przed powodzią, woda nas zaleje!

cały artykuł: pressmix
Greg 05.01.2015 3,199

7 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    multinet2000
    Miałem wątpliwą "przyjemność" wyrazić poglądy decydentów naszych o projekcie likwidacji Żeglugi Śródlądowej już kilka lat temu. Nikt nie przyjmował tego do wiadomości!
    Teraz "gołym okiem" widzimy jak małymi kroczkami zmierzają do "celu" Dotyczy to wszystkich opcji politycznych (żeby była jasność).
    Pozostanie turystyka na wodzie i puszczanie wianków w Noc Świętojańską.
    Bez obawy. Na ochronę przeciwpowodziową starczy!
    Woda nas nie zaleje. Za to krew , jak najbardziej!
    Wszystkiego najlepszego w 2015 roku!
    - 05.01.2015 12:03
    • A
      ango
      Jak mawiał pewien marynarz z U-Bootów : "kupujcie grzebienie, bo nadchodzą wszawe czasy ..."
      - 05.01.2015 19:06
      • Greg
        Greg
        Ten sam autor - Jan Kołatka - publikuje w Salonie24. Kolejne jego rozważania można w całości przeczytać tu: http://jankolatka...

        Nie ulega wątpliwości, że Gawłowski przygotowuje bubel legislacyjny, w wyniku którego nikt już za nic nie będzie odpowiadał. Jeśli ktoś ucierpi z powodu powodzi spowodowanej działaniem ludzkim (lub brakiem takich działań czyli zaniechaniem) - odpowiedzialnych za to w myśl projektu ustawy"Prawo wodne" nie będzie.
        - 06.01.2015 07:37
        • O
          Odrzak
          Sprawa Gawłowskiego jest już u warszawskiego prokuratora. Teraz MY możemy sprawie pomóc stając się świadkami oskarżenia.
          Pozdrawiam.
          - 06.01.2015 18:01
          • A
            ango
            Greg napisał : "Nie ulega wątpliwości, że Gawłowski przygotowuje bubel legislacyjny, w wyniku którego nikt już za nic nie będzie odpowiadał. Jeśli ktoś ucierpi z powodu powodzi spowodowanej działaniem ludzkim (lub brakiem takich działań czyli zaniechaniem) - odpowiedzialnych za to w myśl projektu ustawy"Prawo wodne" nie będzie."
            Nie będzie - bo kolejny przedstawiciel POpaprańców stwierdzi z rozbrajająca szczerością "sorry, ale taki mamy klimat !".
            - 06.01.2015 18:36
            • koj
              koj
              Wszelkie reformy, a więc również wiekopomna reforma charyzmatycznego ministra środowiska Gawłowskiego, mają podwójne cele: deklarowane i rzeczywiste. Cele deklarowane zwykle są bardzo patetyczne i atrakcyjne, ale maja to do siebie, że albo się pojawią, albo nie. Przeważnie zresztą się nie pojawiają. Natomiast rzeczywiste cele reform tym się charakteryzują, że muszą się pojawić i z reguły pojawiają się natychmiast.

              Tak właśnie pewnie będzie w przypadku wiekopomnej reformy prawa wodnego, której rzeczywistym celem jest stworzenie nowych, licznych i atrakcyjnych synekur w sektorze publicznym. Ot co.
              - 07.01.2015 10:13
              • H
                Hanna
                "Czarne chmury nad Rzeczpospolitą !!! " No cóż musimy się skrzyknąć i opinie do ministerstwa środowiska z załączeniem do innych ministerstw i prezydenta wysłać. Jeśli ktoś nie dostał to proszony jest napisać i wysłać. Razem czy osobno obojętnie. Byle do 22 stycznia. Niech zobaczą że wszyscy są przeciwko. A jak to nie pomoże to spróbujemy z innej beczki Smile ŻEGLUGA TCZEWSKA
                - 14.01.2015 20:28
                Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                Proszę Zaloguj by zagłosować.
                Niesamowite! (0)0 %
                Bardzo dobre (0)0 %
                Dobre (0)0 %
                Średnie (0)0 %
                Słabe (0)0 %
                Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies