Opisywana na naszych łamach w ubiegłym roku (link) idea przywrócenia Wrocławiowi tzw. Zatoki Gondoli znalazła w lipcu szczęśliwy finał.

fot. Monika Serewa
Po ponad półwieczu z Zatoki Gondoli można znowu popłynąć w rejs po Odrze. Nasz "stoczniowy globtroter" - Zbyszek Toporowicz - miał nawet zamiar zbudować gondolę według oryginalnych, weneckich planów aby tutaj cumowała.
Sezonową przystań miasto zbudowało w miejscu, które ma długą tradycję. Zatoka Gondoli powstała w drugiej połowie XIX w., po tym jak skrócono bieg Oławy we Wrocławiu i przesunięto jej ujście do Odry. Po uporządkowaniu ujścia i wybudowaniu przystani spacerowych miejsce przyciągało amatorów wiosłowania. Tak było aż do lat 40. poprzedniego stulecia, gdy z zatoki korzystali kajakarze. Łódź z pięciokonnym silnikiem można wypożyczyć bez...
Opisywana na naszych łamach w ubiegłym roku
(link) idea przywrócenia Wrocławiowi tzw. Zatoki Gondoli znalazła w lipcu szczęśliwy finał. Po ponad półwieczu z Zatoki Gondoli można znowu popłynąć w rejs po Odrze. Nasz "stoczniowy globtroter" - Zbyszek Toporowicz - miał nawet zamiar zbudować gondolę według oryginalnych, weneckich planów aby tutaj cumowała.
fot. Monika Serewa
fot. Monika Serewa
Sezonową przystań miasto zbudowało w miejscu, które ma długą tradycję. Zatoka Gondoli powstała w drugiej połowie XIX w., po tym jak skrócono bieg Oławy we Wrocławiu i przesunięto jej ujście do Odry. Po uporządkowaniu ujścia i wybudowaniu przystani spacerowych miejsce przyciągało amatorów wiosłowania. Tak było aż do lat 40. poprzedniego stulecia, gdy z zatoki korzystali kajakarze. Dokładnie w tym miejscu Niemcy wypożyczali dawniej sprzęt wodny. Co więcej, rada miasta zwróciła się nawet do Wenecji o możliwość używania gondoli i otrzymała takie pozwolenie. Pod koniec wojny zamiast gondoli i kajaków cumowały tam barki z amunicją. W latach powojennych przystani nie reaktywowano. Zrobiono to dopiero we wrześniu ubiegłego roku podejmując pierwsze prace przy odmulaniu zatoki.
Osiem złotych kosztuje wypożyczenie kajaka z przystani w zatoczce przy Muzeum Narodowym. – W weekend chętnych jest tylu, że nawet jak pogoda była marna, zrobiła się kolejka – mówi Krzysztof Koziorowski, kierownik wypożyczalni.
– Dotąd jeździliśmy aż na Mazury, żeby pływać kajakami. To świetnie, że jest wreszcie takie miejsce we Wrocławiu. Dawno kusiło mnie, żeby popływać po Odrze i popatrzeć na Ostrów Tumski z innej strony – mówi Robert Kuchar, który wczoraj wypożyczał kajaki z przyjaciółmi. Na chętnych czeka także kilka łódek wiosłowych oraz jednostki wyposażone w silniki.
Łódź z pięciokonnym silnikiem można wypożyczyć bez patentów motorowodnych. Kosztuje to 60 zł za godzinę. Żeby popływać jachtem z motorem o mocy 50 KM, trzeba mieć dokumenty uprawniające do sterowania.
Pływać można na zachód do wyspy Piasek, ale bez wpływania pod mosty. Na wschód powiosłujemy bez ograniczeń – nawet do Wyspy Opatowickiej i dalej, jeśli za drobną opłatą przepłyniemy przez śluzę.
Ceny:
Kajak – 8 zł/godz., łódka wiosłowa – 15 zł/godz., łódź z motorem – 60 zł/ godz., jacht motorowy – 38 zł/15 min. Przystań jest czynna codziennie i według deklaracji pracowników będzie działać do jesieni – tak długo, jak będzie dobra pogoda.
żródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Żadne komentarze nie zostały dodane.