Kajakiem, łodzią, motorówką i... gondolą?

02.08.2007
Opisywana na naszych łamach w ubiegłym roku (link) idea przywrócenia Wrocławiowi tzw. Zatoki Gondoli znalazła w lipcu szczęśliwy finał.


fot. Monika Serewa    

Po ponad półwieczu z Zatoki Gondoli można znowu popłynąć w rejs po Odrze. Nasz "stoczniowy globtroter" - Zbyszek Toporowicz - miał nawet zamiar zbudować gondolę według oryginalnych, weneckich planów aby tutaj cumowała.

Sezonową przystań miasto zbudowało w miejscu, które ma długą tradycję. Zatoka Gondoli powstała w drugiej połowie XIX w., po tym jak skrócono bieg Oławy we Wrocławiu i przesunięto jej ujście do Odry. Po uporządkowaniu ujścia i wybudowaniu przystani spacerowych miejsce przyciągało amatorów wiosłowania. Tak było aż do lat 40. poprzedniego stulecia, gdy z zatoki korzystali kajakarze. Łódź z pięciokonnym silnikiem można wypożyczyć bez...


Opisywana na naszych łamach w ubiegłym roku (link) idea przywrócenia Wrocławiowi tzw. Zatoki Gondoli znalazła w lipcu szczęśliwy finał. Po ponad półwieczu z Zatoki Gondoli można znowu popłynąć w rejs po Odrze. Nasz "stoczniowy globtroter" - Zbyszek Toporowicz - miał nawet zamiar zbudować gondolę według oryginalnych, weneckich planów aby tutaj cumowała.


fot. Monika Serewa    


fot. Monika Serewa    


Sezonową przystań miasto zbudowało w miejscu, które ma długą tradycję. Zatoka Gondoli powstała w drugiej połowie XIX w., po tym jak skrócono bieg Oławy we Wrocławiu i przesunięto jej ujście do Odry. Po uporządkowaniu ujścia i wybudowaniu przystani spacerowych miejsce przyciągało amatorów wiosłowania. Tak było aż do lat 40. poprzedniego stulecia, gdy z zatoki korzystali kajakarze. Dokładnie w tym miejscu Niemcy wypożyczali dawniej sprzęt wodny. Co więcej, rada miasta zwróciła się nawet do Wenecji o możliwość używania gondoli i otrzymała takie pozwolenie. Pod koniec wojny zamiast gondoli i kajaków cumowały tam barki z amunicją. W latach powojennych przystani nie reaktywowano. Zrobiono to dopiero we wrześniu ubiegłego roku podejmując pierwsze prace przy odmulaniu zatoki.

Osiem złotych kosztuje wypożyczenie kajaka z przystani w zatoczce przy Muzeum Narodowym. – W weekend chętnych jest tylu, że nawet jak pogoda była marna, zrobiła się kolejka – mówi Krzysztof Koziorowski, kierownik wypożyczalni.

– Dotąd jeździliśmy aż na Mazury, żeby pływać kajakami. To świetnie, że jest wreszcie takie miejsce we Wrocławiu. Dawno kusiło mnie, żeby popływać po Odrze i popatrzeć na Ostrów Tumski z innej strony – mówi Robert Kuchar, który wczoraj wypożyczał kajaki z przyjaciółmi. Na chętnych czeka także kilka łódek wiosłowych oraz jednostki wyposażone w silniki.

Łódź z pięciokonnym silnikiem można wypożyczyć bez patentów motorowodnych. Kosztuje to 60 zł za godzinę. Żeby popływać jachtem z motorem o mocy 50 KM, trzeba mieć dokumenty uprawniające do sterowania.

Pływać można na zachód do wyspy Piasek, ale bez wpływania pod mosty. Na wschód powiosłujemy bez ograniczeń – nawet do Wyspy Opatowickiej i dalej, jeśli za drobną opłatą przepłyniemy przez śluzę.

Ceny:
Kajak – 8 zł/godz., łódka wiosłowa – 15 zł/godz., łódź z motorem – 60 zł/ godz., jacht motorowy – 38 zł/15 min. Przystań jest czynna codziennie i według deklaracji pracowników będzie działać do jesieni – tak długo, jak będzie dobra pogoda.

żródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Apis 02.08.2007 6,457

0 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies