
Po ponad 100 latach działalności kończy swoją działalność jedna z największych stoczni rzecznych w Polsce. Jest już przesądzone, że nastąpi upadek tego historycznego przedsiębiorstwa. Przed drugą wojną pracowało tu ok. 300 ludzi. W czasie wojny Niemcy robili w stoczni elementy łodzi podwodnych i kutry saperskie.
Po wojnie pracowało ponad 1500 ludzi. Przeprowadzano remonty parostatków, pogłębiarek, barek i wszystkiego co pływało. Szła potężna produkcja barek BM-500, pchaczy i innych jednostek
Po ponad 100 latach działalności kończy swoją działalność jedna z największych stoczni rzecznych w Polsce. Jest już przesądzone, że nastąpi upadek tego historycznego przedsiębiorstwa. Przed drugą wojną pracowało tu ok. 300 ludzi. W czasie wojny Niemcy robili w stoczni elementy łodzi podwodnych i kutry saperskie.
Po wojnie pracowało ponad 1500 ludzi. Przeprowadzano remonty parostatków, pogłębiarek, barek i wszystkiego co pływało. Szła potężna produkcja barek BM-500, pchaczy, dużych 110 metrowych chemikaliowców, przystani rzecznych, pontonów, zasuw i elementów do śluz, pontonów dla wojska itp. Teraz nie ma nic. Wszystko zmarnowali. Kto jest temu winien? Kto za to odpowie? Kto da pracę tym fachowcom?
tekst i zdjęcia: Wojciech Rytter
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies