Kanikuły, kanikuły...

22.07.2014
Kanikuły,  kanikuły...
Czas wakacji, czas urlopów to pora pełnego relaksu na łonie natury, to wyrwanie się z ze szponów wielkiego miasta. Woda jaka by nie była ciągnie to i na pierwszy plan wysunął się spływ pontonowy na Nysie Kłodzkiej.

Pomysł ten został wysoko punktowany z racji tej, że Nysa Kłodzka jest przecież ważną arterią w krwiobiegu Odry - a Odra to nasz żywioł przecież. Początek spływu rozpoczyna się we wsi Ławica, dokąd zostaliśmy dowiezieni z Barda wygodnym autobusem. No i spłynęliśmy...

Czas wakacji, czas urlopów to pora pełnego relaksu na łonie natury, to wyrwanie się z ze szponów wielkiego miasta. Pomimo osiągniętego dobrodziejstwa całorocznych wieczystych wakacji (emerytura), to i tak tradycyjny okres urlopowy - miesiąc lipiec i sierpień za wszystkie lata, kiedy nie można było w tym czasie wypoczywać wraz z rodziną postanowiliśmy wraz z Danuśką spędzić je aktywnie tak jak statystyki wskazują.

Woda jaka by nie była ciągnie to i na pierwszy plan wysunął się spływ pontonowy na Nysie Kłodzkiej. Pomysł ten został wysoko punktowany z racji tej, że Nysa Kłodzka jest przecież ważną arterią w krwiobiegu Odry - a Odra to nasz żywioł przecież. Początek spływu rozpoczyna się we wsi Ławica, dokąd zostaliśmy dowiezieni z Barda wygodnym autobusem. No i spłynęliśmy... Nie był to w pełnym wydaniu rafting, gdyż niski stan wody przekształcił specyfikę tego sportu w raczej łagodny i spacerowy spływ, choć były momenty, gdy poziom adrenaliny lekko zwyżkował.



Sama organizacja spływu od strony technicznej to wzór godny do naśladowania, a rzeka – na 15 kilometrowym odcinku można zapoznać się jej niecodziennie zmiennym charakterem. Są odcinki spokojne, wręcz senne, tą też odcinki gdzie rzeka gwałtownie się zwęża i gołym okiem widać jej spadek, są też odcinki, gdzie nagle zza zakola wyłaniają się wyspy z wąskimi kamienistymi przesmykami. No i przyroda, która sama za siebie mówi, swoją drogą już wyobrażam sobie jej kolory jesienią. Koniecznie trzeba to zobaczyć.

Tak nam się to spodobało, że postanowiliśmy zaliczyć jeszcze tego lata spływ na Bobrze i Kwisie.

tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
Apis 22.07.2014 2,649

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • jorgus
    jorgus
    Witam! Piękna sprawa taka zabawa i widzę ze nie tylko ja mam już pokręconą naturę bo po czterech tygodniach w pracy na statku przyjeżdżam do domu i idę na łódkę. Atrakcyjność takiej imprezy uzależniona jest oczywiście od pogody ale jak świeci słońce to nie ma nic wspanialszego od pobytu na wodzie. Ja często pływam wraz z kolegami i rodziną łódką lub pontonem po Odrze z Koźla w górę i dopiero po 40 latach pracy na wodzie odkrywam prawdziwe piękno Odry. Zachęcam wszystkich do takiego wypoczynku, a Ciebie Jasiu pozdrawiam - jorguś
    - 22.07.2014 07:39
    • M
      Mateusz
      Jeszcze ładniej jak nad wezerąWink
      - 24.07.2014 19:08
      • Wojciech Rytter
        Wojciech Rytter
        Wspaniała przygoda.Nie myślałem nawet,że Nysa Kłodzka jest tak malownicza i miejscami przypomina Dunajec.Gratulacje Panie Januszu za ciekawy artykuł i zdjęcia.Pozdrawiam.
        - 28.07.2014 05:53
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies