Ruszył 19 Flis Odrzański

05.07.2014
Ruszył 19 Flis Odrzański
19 Flis Odrzański, żeglarska impreza która ma na celu promowanie turystycznego i rekreacyjnego zagospodarowania Odry w ramach działalności Ligi Morskiej i Rzecznej oraz Stowarzyszenia na rzecz Miast i Gmin Nadodrzańskich na dobre wystartowała w miniony piątek w dół Odry ze Ścinawy.

Oficjalnie jej trasa miała rozpocząć się od Wrocławia lecz pomimo, że w nim mieszkam i to w pobliżu Odry specjalnego „huku armat" nie usłyszałem. Nowością tegorocznej imprezy była zmiana głównego organizatora. W tym roku funkcję tę przejął Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego, który wytypował Pana Krzysztofa Żarnę, dyrektora Wydziału Współpracy Terytorialnej na Głównego Koordynatora Flisu Odrzańskiego 2014.

19 Flis Odrzański, żeglarska impreza która ma na celu promowanie turystycznego i rekreacyjnego zagospodarowania Odry w ramach działalności Ligi Morskiej i Rzecznej oraz Stowarzyszenia na rzecz Miast i Gmin Nadodrzańskich na dobre wystartowała w miniony piątek w dół Odry ze Ścinawy.

Oficjalnie jej trasa miała rozpocząć się od Wrocławia lecz pomimo, że w nim mieszkam i to w pobliżu Odry specjalnego „huku armat" nie usłyszałem. Nowością tegorocznej imprezy była zmiana głównego organizatora. W tym roku funkcję tę przejął Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego, który wytypował Pana Krzysztofa Żarnę, dyrektora Wydziału Współpracy Terytorialnej na Głównego Koordynatora Flisu Odrzańskiego 2014. Doradcą koordynatora spływu została znana wszystkim flisakom, inicjatorka Flisu Pani Elżbieta Marszałek.

Różne te „flisy” bywały. Począwszy od roku 1996, kiedy to wystartował pierwszy flis, liczne to były jego oblicza. Różne miejsca startu, ilość spływających jednostek, rok w rok z różnymi zmianami, ale we Wrocławiu dało się odczuć „zapach” tego żeglarskiego święta. Niestety, nie tym razem.

Główna feta związana z rozpoczęciem flisu spoczęła na barkach włodarzy pachnącej z lekka prowincją Ścinawy lecz muszę prezyznać, że majestat dumnego Wrocławia blednie w organizowaniu dla ludu masowych imprez z nutką żeglarskiego romantyzmu. Było co pojeść, co napić i posłuchać, choć ubolewam, że nie zatroszczono się o artystyczny akcent typowo odrzański w postaci zaproszenia muzyka z nieodległego zresztą Brzegu Dolnego lub typowo szantowego ansamblu. Szczególnie symboliczny był gest retmana tuż przed wypychaniem tratwy z basenu portowego. Znak krzyża ręką uprzednio zamoczoną w odrzańskiej wodzie był dla wielu widzów wyraźnie wzruszający.



I na koniec mała dygresja – podziwiałem i odwagę i - łagodnie to ujmując - głupotę pięciorga śmiałków wypływających z portu na niby pontonie z plastikowych zbiorników. Widać było, że wyraźnie przegięli prawo o wolnej żegludze a ich wiedza o właściwościach rzeki okazała się równa zeru co dotkliwie odczulli już przy zaliczaniu pierwszej główki. Jeśli chcą w ten sposób bezpiecznie dopłynąć do Szczecina to niechaj Viadrus czuwa nad ich szczęściem...

tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
Apis 05.07.2014 2,685

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Wojciech Rytter
    Wojciech Rytter
    W latach 70-tych,mój sąsiad,pomimo wielu ostrzeżeń,postanowił przepłynąć na tratwie zbudowanej z 10-ciu beczek po pulpie truskawkowej,trasę Płock - Włocławek.Na szczęście po przebyciu ok 1 km.interweniowała milicja wodna.Pamiętam, dostał mandat karny 50 zł.Tratwę odholowała motorówka z ,,gadem"do starego portu i kolega musiał pozbyć się obiektu rozbierając go w asyście stróżów prawa.Po jakimś czasie zrobił patent żeglarza i nabył omegę,którą to pływał legalnie wiele lat.
    - 06.07.2014 13:07
    • J
      jerry
      Tak z ciekawości - jaki dokładnie przepis "prawa o wolnej żegludze" przegięło zdaniem autora pięciu śmiałków przez niego opisywanych?
      BTW - oddanie imprezy organizowanej "oddolnie" w pacht urzędników... Zabrakło pary czy kasy?
      BTW - Omegą można legalnie pływać bez kwitka zwanego "patentem żeglarza" - i to od wielu lat...
      - 06.07.2014 20:20
      • Janusz Fafara
        Janusz Fafara
        Wolna żegluga to nie wolnoamerykanka. W przeciwieństwie do niej w uprawianiu żeglugi obowiązuje zdrowy rozsądek i minimalne środki bezpieczeństwa. Jedno koło na pięć osób i brak kamizelek wybierając się w tak długą trasę tak niekonwencjonalnym obiektem to ewidentne złamanie dobrej praktyki żeglarskiej.
        Natomiast niefortunne okazało się użycie słowa "prawo" powinno być "swoboda lub wolność" za co przepraszam
        - 07.07.2014 09:57
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies