
Dla jednych przedświąteczna sobota to ostatnie szlify w przygotowaniach do spełnienia misterium Wielkiej Nocy. Dla takich jak ja - pokolenia bez zobowiązań - wykorzystując przepiękną pogodę w podróży na wielkanocne spotkanie z rodziną postanowiliśmy nieco zboczyć z obranego kursu i zahaczyć o Głogów. Już wcześniej było mi wiadome, że będzie tam Laguna, która tym razem Głogowian miała za zadanie integrować z Odrą. Po odbytym rejsie widać było zadowolenie na twarzach pasażerów z czego można wnioskować, że ta forma rekreacji w Głogowie (i myślę, że w innych nadodrzańskich miastach także) ma przed sobą wielką przyszłość.
Dla jednych przedświąteczna sobota to ostatnie szlify w przygotowaniach do spełnienia misterium Wielkiej Nocy. Dla takich jak ja - pokolenia bez zobowiązań - wykorzystując przepiękną pogodę w podróży na wielkanocne spotkanie z rodziną postanowiliśmy nieco zboczyć z obranego kursu i zahaczyć o Głogów. Już wcześniej było mi wiadome, że będzie tam Laguna, która tym razem Głogowian miała za zadanie integrować z Odrą.
Kapitańskie przywitanie przeszło moje wyobrażenia. Kapitan Marek dał pokazówkę jak powinno się witać przedstawicielki płci pięknej przed wejściem na pokład statku (jednak w skrytości ducha pomyślałem czy aby nie przesadza z tą wylewnością). Ale żarty na bok; co wolno dobrym znajomym to nie wypada z gośćmi, choć forma zapraszania i pomoc w wejściu pokład piękniejszej części Głogowian nie miała nic do zarzucenia i była pozytywnie przyjmowana.
Laguna w swej ofercie akurat w tym okresie oferowała krótkie, godzinne rejsy po Odrze. Ja preferowałbym nieco dłuższe, bardziej atrakcyjne rejsy w dół rzeki np. do Bytomia Odrzańskiego lub w górę do malowniczego ujścia Baryczy. No cóż, powybrzydzać to ja sobie mogę, wszak i tak na nic nie mam wpływu, trzeba się delektować tym co jest.
Statek jeszcze pachnie świeżością, czysto - aż miło patrzeć, załoga niemiłosiernie uprzejma, daje się odczuć dokuczliwa wibracja i hałas w rufowej części no i Odra - sama w sobie daje poczucie relaksu. Pomimo czasu przedświątecznej gorączki pasażerów było całkiem sporo: w przeważającej części młodych ludzi. Z zadawanych pytań nasuwa się jeden wniosek, że reklama w internecie (gdyż z tej formy oferty korzystali młodzi ludzie) to trochę za mało. Aby przyciągnąć starsze pokolenie jest potrzeba stosowania innej formy promocji rejsów po Odrze.
Po odbytym rejsie widać było zadowolenie na twarzach pasażerów z czego można wnioskować, że ta forma rekreacji w Głogowie (i myślę, że w innych nadodrzańskich miastach także) ma przed sobą wielką przyszłość.
tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies