
Przez Polskę przepływa kilka dużych rzek, którymi można by transportować towary pomiędzy południem kraju a np. portami morskimi. Ale drogami wodnymi płynie zaledwie 0,29 proc. wszystkich transportowanych w Polsce towarów. Dla porównania: unijna średnia wyniosła w 2011 r. 6,2 proc., a w przodującej pod tym względem Holandii - aż 36,7 proc. Wyprzedzają nas również Niemcy, Francja, a nawet Słowacja, która nie ma dostępu do morza.
Zdaniem NIK przewozy towarów wodą spadają w Polsce, pomimo że Unia Europejska promuje taki rodzaj transportu.
Żegluga śródlądowa w Polsce w zasadzie nie istnieje - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Do użytku nie nadaje się 90 proc. dróg wodnych, a przywrócenie ich do stanu używalności kosztowałoby 14 mld zł.
Przez Polskę przepływa kilka dużych rzek, którymi można by transportować towary pomiędzy południem kraju a np. portami morskimi. Ale drogami wodnymi płynie zaledwie 0,29 proc. wszystkich transportowanych w Polsce towarów. Dla porównania: unijna średnia wyniosła w 2011 r. 6,2 proc., a w przodującej pod tym względem Holandii - aż 36,7 proc. Wyprzedzają nas również Niemcy, Francja, a nawet Słowacja, która nie ma dostępu do morza.
Zdaniem NIK przewozy towarów wodą spadają w Polsce, pomimo że Unia Europejska promuje taki rodzaj transportu. "Spadek znaczenia żeglugi śródlądowej w Polsce następował, pomimo że we wszystkich programach rządowych, określających politykę transportową po 2000 r., zakładano jej rozwój" - czytamy w raporcie NIK (
czytaj pełną treść raportu).
Kontrolerzy NIK zauważają, że z obecnej sieci dróg wodnych w Polsce liczącej ponad 3,6 tys. km tylko 206 km spełnia standardy o znaczeniu międzynarodowym, czyli pozwala na pływanie statków o tonażu ponad tysiąca ton. "Świadczy to o generalnie złym stanie technicznym krajowej infrastruktury śródlądowego transportu wodnego będącego skutkiem wieloletnich zaniedbań w zakresie budowy i modernizacji" - czytamy w raporcie.
W 2011 r. Wisłą transportowano przęsło na budowę Mostu Północnego w Warszwie. Przęsło miało ponad 60 metrów długości. Był to najcięższy ładunek przewożony tą rzeką w historii, ważył ponad 350 ton.
Statki nie mają gdzie pływać
Poprawa sytuacji nie będzie prosta, bo z raportu wynika, że aż 90 proc. dróg dostępnych dla żeglugi śródlądowej w Polsce nie spełnia odpowiednich wymagań. Chodzi m.in. o zbyt małą głębokość torów wodnych, kiepski stan śluz czy nieodpowiednie parametry mostów. To sprawia, że armatorom nie opłaca się inwestować w nową flotę.
- Znaczenie żeglugi śródlądowej maleje od dawna - przyznaje kapitan Andrzej Podgórski, rzecznik prasowy Rady Kapitanów, stowarzyszenia zrzeszającego osoby związane z żeglugą śródlądową. - Podstawowym błędem po 1989 r. było przekazanie infrastruktury służącej do żeglugi śródlądowej Ministerstwu Środowiska, które jest przecież zainteresowane przywróceniem rzek do stanu dzikiego, a nie tym, by pływały po nich barki. Ci ludzie w ogóle nie powinni dostać do ręki tej branży. To jakby przekazać kontrolę nad autostradami Ministerstwu Rolnictwa, bo czasem droga przebiega przez pole - ironizuje.
Zdaniem kapitana Podgórskiego sprzeczne interesy branży i zarządzającego drogami wodnymi to tylko jeden z problemów. Drugim jest brak spójnej polityki dotyczącej transportu. - Skutek jest taki, że przewóz kruszywa czy węgla został przejęty przez transport drogowy - uważa.
Niewiele jednak wskazuje, by w najbliższych latach sytuacja miała się poprawić. Przykładem może być Poznań. NIK przeprowadził kontrolę w tamtejszym Rejonowym Zarządzie Gospodarki Wodnej, podczas której stwierdził, że podlegająca Zarządowi infrastruktura jest w złym stanie, a usterek często nikt nie naprawia.

Innym przykładem jest Program dla Odry 2006 (jednym z jego celów jest utrzymanie i rozwój żeglugi śródlądowej), na który w latach 2002-16 przeznaczono ponad 9 mld zł. W tej kwocie zawarte jest nie tylko udrożnienie rzeki, ale również m.in. ochrona przyrody, zagospodarowanie przestrzenne czy monitoring przeciwpowodziowy. Jak jednak podkreślają autorzy raportu NIK, do dziś wykorzystano zaledwie połowę pieniędzy na Program dla Odry.
NIK: potrzebne miliardy
Według Izby, by doprowadzić infrastrukturę żeglugi wodnej do stanu używalności, potrzeba aż 14 mld zł. NIK zaleca m.in. stworzenie wieloletniego planu inwestycji infrastrukturalnych dla śródlądowego transportu wodnego oraz aktywniejsze wspieranie armatorów.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju na temat swoich planów dotyczących żeglugi śródlądowej wypowiada się dość ogólnikowo. Informuje, że obecnie opracowuje plan przywrócenia funkcjonalności drogom wodnym. Docelowo resort przewiduje zrealizowanie 24 projektów w całym kraju. Nie wiadomo jednak, ile z nich i kiedy zostanie przeprowadzonych. "O realizacji tych projektów zdecyduje ilość środków przeznaczonych na inwestycje śródlądowe w perspektywie 2014-20 oraz odpowiednie przygotowanie dokumentacji inwestycyjnej przez beneficjentów, tzn. Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej" - informuje nas resort w komunikacie.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies