
W marcu br., gdy tylko ruszył sezon żeglugowy, przez kilka dni jednostki śródlądowe nie mogły przepływać pod zwodzonym przęsłem z powodu jego awarii. Jak tłumaczył nam Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, nie zadziałały czujniki odpowiedzialne za ryglowanie zabytkowej konstrukcji.
Dziś znów się pojawiły kłopoty. Od rana przęsła nie można było podnosić. Tym razem z powodu złodziei, którzy ukradli kable m.in. zasilające mechanizmy odpowiedzialne za jego podnoszenie.
Znów utrudniona jest żegluga na Regalicy, bo nie działa zwodzone przęsło mostu kolejowego w Szczecinie Podjuchach. Tym razem z powodu złodziei, którzy ukradli kable m.in. zasilające mechanizmy odpowiedzialne za jego podnoszenie.
W marcu br., gdy tylko ruszył sezon żeglugowy, przez kilka dni jednostki śródlądowe nie mogły przepływać pod zwodzonym przęsłem z powodu jego awarii. Jak tłumaczył nam Maciej Dutkiewicz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, nie zadziałały czujniki odpowiedzialne za ryglowanie zabytkowej konstrukcji. Dziś znów się pojawiły kłopoty. Od rana przęsła nie można było podnosić.
– Operator mostu poinformował nas, że złodzieje ukradli kable zasilające nie tylko oznakowanie nawigacyjne, ale też mechanizmy odpowiedzialne za podnoszenie przęsła – powiedział Stefan Iwicki, p.o. kierownika wydziału śródlądowych dróg wodnych w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Szczecinie. – To już nie pierwszy raz. Mamy nadzieję, że zniszczenia zostaną szybko naprawione.
Armatorzy jednostek śródlądowych od lat narzekają na problemy z kolejowym mostem w Podjuchach i zabiegają o jego przebudowę. Wiele razy wnioskował o to również szczeciński RZGW. Bezskutecznie. Inwestycja jest droga (mówi się nawet o miliardzie złotych), a na dodatek zwodzone przęsło to zabytek.
Na razie jednak koszty – z powodu opóźnień w przewozie ładunków – ponoszą armatorzy i współpracujące z nimi firmy.
– Ruch na Regalicy jest dość duży, między innymi pływają barki do kopalni kruszywa w Bielinku, coraz częściej o tę trasę pytają też armatorzy białej floty, zainteresowani rejsami w kierunku Gryfina – dodał S. Iwicki. – Wiele razy awarie mostu w Podjuchach utrudniały nam akcję lodołamania, a wówczas każda godzina się liczy.
Po marcowej awarii spółka PKP PLK zapowiedziała, że do połowy tego roku powinna zostać wykonana modernizacja układów sterowania i zasilania mechanizmów, dzięki którym podnoszone jest przęsło. Zaplanowano ponadto całkowitą wymianę urządzeń elektrycznych. Warto, by kolejowa spółka zainwestowała także w monitoring tego miejsca.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies