Nie mamy powodu do dumy, że na terenach Nadodrza nie przetrwały zabytki techniki, które zadziwiałyby szczególnie turystów przybywających spoza granic Polski. Zabytki techniki typu dawna flota odrzańska ogólnie są bardzo atrakcyjne, wymagają jednak dobrego gospodarza który potrafić zadbać o właściwą informację, dobry dojazd, parkingi co przyczyni się do większego zainteresowania turystów krajowych i zagranicznych którym można na życzenie prezentować pokazowe czynności jakie miała za zadanie do spełnienia załoga dawnego statku odrzańskiego.
Jedną z tych perełek jest barka bez napędu , na razie nie potrafię określić jej typu gdyż nie znam dokladnych wyniarów barki. .Jest konstrukcji nitowanej, dwuładowniowa. Dzięki uprzejmości Kier. Nadzoru Wodnego Bytom Odrzański , panu Zbigniewowi Lechowiczowi posiadam następujące informaje. Jest to była barka z byłego ,,PBH Odra-2” w Głogowie o numerze rej. Wr-III-135.
I tu w tym momencie mam apel do wszystkich członków Stowarzyszenia Absolwentów, sympatyków tegoż Stowarzyszenia oraz do wszystkich komu zależy na uratowaniu tej sympatycznej bareczki o pomysł w jaki sposób ją przejąć i jak ją eksponować aby godnie reprezentowała czasy odrzańskiej potęgi i kultury. No i najważniejsze – barka jest w basenie Portu Bytom Odrzański, czyli o krok od Wrocławia.
Nie mamy powodu do dumy, że na terenach Nadodrza nie przetrwały zabytki techniki, które zadziwiałyby szczególnie turystów przybywających spoza granic Polski. Zabytki techniki typu dawna flota odrzańska ogólnie są bardzo atrakcyjne, wymagają jednak dobrego gospodarza który potrafić zadbać o właściwą informację, dobry dojazd, parkingi co przyczyni się do większego zainteresowania turystów krajowych i zagranicznych którym można na życzenie prezentować pokazowe czynności jakie miała za zadanie do spełnienia załoga dawnego statku odrzańskiego.
Nie do każdego turysty można dotrzeć samym słowem ale pokazując mu dzień pracy na statku przy pomocy filmów specjalnie do tego celu przygotowanych .Nie można przy tym ograniczać się do deklaracji, wygłaszania odczytów czy publikowania artykułów. Trzeba podjąć konkretne działania, rozpoczynając je od naszego terenu, a więc rejonu, gdzie od stuleci rozwijała się działalność przemysłowa, po której pozostało jeszcze wiele materialnych śladów
Obecnie coraz większą wagę przykłada się do wykorzystania obiektów zabytkowych w turystyce. Przemysł „czasu wolnego” stał się jedną z ważniejszych dziedzin gospodarki. Stąd też rodzi się większe zainteresowanie zabytkami techniki, które dysponują dużym potencjałem turystycznym.
Każdy obiekt zabytkowy stanowiący atrakcję turystyczną musi w czytelny sposób prezentować swoją dawna funkcję.. Niestety w przypadku zabytków techniki w wyniku złej interpretacji dochodzi często do zatarcia pierwotnej funkcji obiektu i utraty potencjalnych możliwości wykreowania atrakcji turystycznych.
Na świecie i w Polsce obserwujemy proces tworzenia na bazie dziedzictwa przemysłowego (industrial heritage) „nowych” atrakcji turystycznych. Aby atrakcje te były dostępne, muszą być zespolone z dobrami i usługami nabywanymi przez turystów w jednolity produkt turystyczny. Proces tworzenia produktu turystycznego przebiega od odkrycia czy wykreowania atrakcji turystycznej poprzez połączenie jej z usługami aż do etapu promocji i wprowadzenia do sprzedaży. Wśród obiektów i atrakcji turystycznych z obszaru turystyki industrialnej, na bazie których można kreować, rozwijać i promować kompleksowe produkty turystyczne wyróżnić można: muzea techniki i przemysłu, podziemne trasy, kopalnie i huty, skanseny, budowle hydrotechniczne, obiekty kolejnictwa, porty i stocznie. Pojedyncze obiekty poprzemysłowe mogą być bardziej atrakcyjne po połączeniu ich w szlak turystyczny, tj. trasę wytyczoną w przestrzeni turystycznej dla potrzeb zwiedzających. Szlak, jak każdy inny produkt turystyczny, adresowany jest do konkretnego segmentu odbiorców i powinien mieć swój standard oraz markę.
W gospodarce rynkowej zarówno bankructwa pojedynczych przedsiębiorstw, jak i procesy ciagłej zamiany starych maszyn przez nowe, można uznać za naturalne. Decyzje o wyzbywaniu się lub likwidacji zbędnych maszyn wynikają z ich fizycznego lub moralnego zużycia, wpływu wielu czynników ekonomicznych, socjalnych, militarnych i politycznych. Jeśli ten proces przebiega odpowiednio powoli i w umiarkowanej skali, to możliwie jest określenie racjonalnych warunków i sposobów ratowania i ochrony najwartościowszych pamiątek dziedzictwa przemysłowego i rzemieślniczego. Wówczas tworzone są muzea, skanseny i prywatne kolekcje. W sytuacji, gdy jednak procesy usuwania starych maszyn przebiegają bardzo szybko, w dużej skali, są realizowany na podstawie decyzji wydawanych przez prywatne organizacje zewnętrzne z odległych regionów (np. handlujące nieruchomościami lub złomem), angażują w destrukcyjną działaność wyspecjalizowane firmy, to szanse na uratowanie śladów naszego wspólnego dziedzictwa przemysłowego i rzemieślniczego są bardzo małe.
Problem ten dotyczy bardzo wielu miast w Polsce. Czy z ochroną dziedzictwa przemysłowego możemy czekać do lepszych czasów, skoro już teraz bezpowrotnej zatracie ulegają cenne zabytki techniki – na pewno nie. Nie można już czekać gdyż to co można uratować na naszych oczach bezpowrotnie ginie. Jeczcze można spotkać parę perełek które byłyby chlubą muzeum taka jak uratowano ,,Nadbora” czy też dźwig pływający ,,Wróblin”
Jedną z tych perełek jest barka bez napędu , na razie nie potrafię określić jej typu gdyż nie znam dokladnych wyniarów barki. .Jest konstrukcji nitowanej, dwuładowniowa. Dzięki uprzejmości Kier. Nadzoru Wodnego Bytom Odrzański , panu Zbigniewowi Lechowiczowi posiadam następujące informaje. Jest to była barka z byłego ,,PBH Odra-2” w Głogowie o numerze rej. Wr-III-135. Po upadku firmy obecnym właścicielem jest mieszkaniec Kożuchowa ( jego adres i telefon na razie nie upubliczniam)
Rok budowy jest oceniany na 1935 r. a nie jak ma na falochronie, jest to prawdopodobnie do ustalenia w PRS ie. I wiadomość najgorsza – prawdopodobnie chce ją pociąć na złom gdyż nie ma wizji co do jej przeznaczenia.
I tu w tym momencie mam apel do wszystkich członków Stowarzyszenia Absolwentów, sympatyków tegoż Stowarzyszenia oraz do wszystkich komu zależy na uratowaniu tej sympatycznej bareczki o pomysł w jaki sposób ją przejąć i jak ją eksponować aby godnie reprezentowała czasy odrzańskiej potęgi i kultury. No i najważniejsze – barka jest w basenie Portu Bytom Odrzański, czyli o krok od Wrocławia. Piszę ze o krok od Wrocławia z myślą aby sędziwe grono Bractwa Mokrego Pokładu w swym statecznym gronie przemyślało dołączeniu jej do Żywego Muzeum Techniki jako dodatku do dźwigu ,,Wróblin”, była by to idealna para. I takie jest też moje zdanie gdyż największą wartością barki jest tak naprawdę to co kryje ona w sobie. Jest ona kluczem otwierającą drzwi na rzekę.
Rzeka ma to do siebie że łączy wiele zjawisk, kultur, historii i krajów. I tego nie powinno się nigdy zapominać.
Wszelkie propozycje, sugestie i sposoby na uratowanie barki przed złomowaniem proszę kierować na ręce Andrzeja lub moją skrzynkę z wiadomościami.
Janusz Fąfara
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies