Ratujmy co się da...

22.07.2007
Nie mamy powodu do dumy, że na terenach Nadodrza nie przetrwały zabytki techniki, które zadziwiałyby szczególnie turystów przybywających spoza granic Polski. Zabytki techniki typu dawna flota odrzańska ogólnie są bardzo atrakcyjne, wymagają jednak dobrego gospodarza który potrafić zadbać o właściwą informację, dobry dojazd, parkingi co przyczyni się do większego zainteresowania turystów krajowych i zagranicznych którym można na życzenie prezentować pokazowe czynności jakie miała za zadanie do spełnienia załoga dawnego statku odrzańskiego.

Jedną z tych perełek jest barka bez napędu , na razie nie potrafię określić jej typu gdyż nie znam dokladnych wyniarów barki. .Jest konstrukcji nitowanej, dwuładowniowa. Dzięki uprzejmości Kier. Nadzoru Wodnego Bytom Odrzański , panu Zbigniewowi Lechowiczowi posiadam następujące informaje. Jest to była barka z byłego ,,PBH Odra-2” w Głogowie o numerze rej. Wr-III-135.

I tu w tym momencie mam apel do wszystkich członków Stowarzyszenia Absolwentów, sympatyków tegoż Stowarzyszenia oraz do wszystkich komu zależy na uratowaniu tej sympatycznej bareczki o pomysł w jaki sposób ją przejąć i jak ją eksponować aby godnie reprezentowała czasy odrzańskiej potęgi i kultury. No i najważniejsze – barka jest w basenie Portu Bytom Odrzański, czyli o krok od Wrocławia.






Nie mamy powodu do dumy, że na terenach Nadodrza nie przetrwały zabytki techniki, które zadziwiałyby szczególnie turystów przybywających spoza granic Polski. Zabytki techniki typu dawna flota odrzańska ogólnie są bardzo atrakcyjne, wymagają jednak dobrego gospodarza który potrafić zadbać o właściwą informację, dobry dojazd, parkingi co przyczyni się do większego zainteresowania turystów krajowych i zagranicznych którym można na życzenie prezentować pokazowe czynności jakie miała za zadanie do spełnienia załoga dawnego statku odrzańskiego.

Nie do każdego turysty można dotrzeć samym słowem ale pokazując mu dzień pracy na statku przy pomocy filmów specjalnie do tego celu przygotowanych .Nie można przy tym ograniczać się do deklaracji, wygłaszania odczytów czy publikowania artykułów. Trzeba podjąć konkretne działania, rozpoczynając je od naszego terenu, a więc rejonu, gdzie od stuleci rozwijała się działalność przemysłowa, po której pozostało jeszcze wiele materialnych śladów

Obecnie coraz większą wagę przykłada się do wykorzystania obiektów zabytkowych w turystyce. Przemysł „czasu wolnego” stał się jedną z ważniejszych dziedzin gospodarki. Stąd też rodzi się większe zainteresowanie zabytkami techniki, które dysponują dużym potencjałem turystycznym.

Każdy obiekt zabytkowy stanowiący atrakcję turystyczną musi w czytelny sposób prezentować swoją dawna funkcję.. Niestety w przypadku zabytków techniki w wyniku złej interpretacji dochodzi często do zatarcia pierwotnej funkcji obiektu i utraty potencjalnych możliwości wykreowania atrakcji turystycznych.
Na świecie i w Polsce obserwujemy proces tworzenia na bazie dziedzictwa przemysłowego (industrial heritage) „nowych” atrakcji turystycznych. Aby atrakcje te były dostępne, muszą być zespolone z dobrami i usługami nabywanymi przez turystów w jednolity produkt turystyczny. Proces tworzenia produktu turystycznego przebiega od odkrycia czy wykreowania atrakcji turystycznej poprzez połączenie jej z usługami aż do etapu promocji i wprowadzenia do sprzedaży. Wśród obiektów i atrakcji turystycznych z obszaru turystyki industrialnej, na bazie których można kreować, rozwijać i promować kompleksowe produkty turystyczne wyróżnić można: muzea techniki i przemysłu, podziemne trasy, kopalnie i huty, skanseny, budowle hydrotechniczne, obiekty kolejnictwa, porty i stocznie. Pojedyncze obiekty poprzemysłowe mogą być bardziej atrakcyjne po połączeniu ich w szlak turystyczny, tj. trasę wytyczoną w przestrzeni turystycznej dla potrzeb zwiedzających. Szlak, jak każdy inny produkt turystyczny, adresowany jest do konkretnego segmentu odbiorców i powinien mieć swój standard oraz markę.

W gospodarce rynkowej zarówno bankructwa pojedynczych przedsiębiorstw, jak i procesy ciagłej zamiany starych maszyn przez nowe, można uznać za naturalne. Decyzje o wyzbywaniu się lub likwidacji zbędnych maszyn wynikają z ich fizycznego lub moralnego zużycia, wpływu wielu czynników ekonomicznych, socjalnych, militarnych i politycznych. Jeśli ten proces przebiega odpowiednio powoli i w umiarkowanej skali, to możliwie jest określenie racjonalnych warunków i sposobów ratowania i ochrony najwartościowszych pamiątek dziedzictwa przemysłowego i rzemieślniczego. Wówczas tworzone są muzea, skanseny i prywatne kolekcje. W sytuacji, gdy jednak procesy usuwania starych maszyn przebiegają bardzo szybko, w dużej skali, są realizowany na podstawie decyzji wydawanych przez prywatne organizacje zewnętrzne z odległych regionów (np. handlujące nieruchomościami lub złomem), angażują w destrukcyjną działaność wyspecjalizowane firmy, to szanse na uratowanie śladów naszego wspólnego dziedzictwa przemysłowego i rzemieślniczego są bardzo małe.

Problem ten dotyczy bardzo wielu miast w Polsce. Czy z ochroną dziedzictwa przemysłowego możemy czekać do lepszych czasów, skoro już teraz bezpowrotnej zatracie ulegają cenne zabytki techniki – na pewno nie. Nie można już czekać gdyż to co można uratować na naszych oczach bezpowrotnie ginie. Jeczcze można spotkać parę perełek które byłyby chlubą muzeum taka jak uratowano ,,Nadbora” czy też dźwig pływający ,,Wróblin”

Jedną z tych perełek jest barka bez napędu , na razie nie potrafię określić jej typu gdyż nie znam dokladnych wyniarów barki. .Jest konstrukcji nitowanej, dwuładowniowa. Dzięki uprzejmości Kier. Nadzoru Wodnego Bytom Odrzański , panu Zbigniewowi Lechowiczowi posiadam następujące informaje. Jest to była barka z byłego ,,PBH Odra-2” w Głogowie o numerze rej. Wr-III-135. Po upadku firmy obecnym właścicielem jest mieszkaniec Kożuchowa ( jego adres i telefon na razie nie upubliczniam)

Rok budowy jest oceniany na 1935 r. a nie jak ma na falochronie, jest to prawdopodobnie do ustalenia w PRS ie. I wiadomość najgorsza – prawdopodobnie chce ją pociąć na złom gdyż nie ma wizji co do jej przeznaczenia.

I tu w tym momencie mam apel do wszystkich członków Stowarzyszenia Absolwentów, sympatyków tegoż Stowarzyszenia oraz do wszystkich komu zależy na uratowaniu tej sympatycznej bareczki o pomysł w jaki sposób ją przejąć i jak ją eksponować aby godnie reprezentowała czasy odrzańskiej potęgi i kultury. No i najważniejsze – barka jest w basenie Portu Bytom Odrzański, czyli o krok od Wrocławia. Piszę ze o krok od Wrocławia z myślą aby sędziwe grono Bractwa Mokrego Pokładu w swym statecznym gronie przemyślało dołączeniu jej do Żywego Muzeum Techniki jako dodatku do dźwigu ,,Wróblin”, była by to idealna para. I takie jest też moje zdanie gdyż największą wartością barki jest tak naprawdę to co kryje ona w sobie. Jest ona kluczem otwierającą drzwi na rzekę.

Rzeka ma to do siebie że łączy wiele zjawisk, kultur, historii i krajów. I tego nie powinno się nigdy zapominać.

Wszelkie propozycje, sugestie i sposoby na uratowanie barki przed złomowaniem proszę kierować na ręce Andrzeja lub moją skrzynkę z wiadomościami.
Janusz Fąfara





Apis 22.07.2007 8,190

10 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • norbi
    norbi
    Trzeba się dowiedzieć ile sobie życzą za tę bareczke i zrobić jakiś fundusz na rzecz jej uratowania, coś w rodzaju dobrowolnej dotacji dla tej strony. Myślę, że ludzie, nie tylko członkowie Stowarzyszenia Absolwentów wpłacaliby choć po "parę złotych" na ten fundusz. Bo przecież ta bareczka to fajny kawałek historii, a dołączenie jej do dźwigu ,,Wróblin" jest dobrym pomysłem.
    - 22.07.2007 23:13
    • O
      Odrzak
      Mam pomysł aby taką bareczkę dobrze wykorzystać. Jest teraz sezon urlopowy a nasz kolega Rysiek Faron, któremu ów pomysł częściowo przedstawiłem jest teraz na Mazurach. Po wakacjach mamy spotkać się w większym gronie i zastanowić jak i co należy zrobić aby obecny stan rzeczy zmienić. Bardzo cenna informacja o bareczce w Bytomiu Odrzańskim. Dziękujemy.
      - 23.07.2007 07:10
      • Janusz Fafara
        Janusz Fafara
        Mam już więcej danych na temat tej bareczki. Jest to krypa o długości 31 m, szerokości 4,70 m, wysokość w burcie 1,35 m, maksymalne zanurzenie 108 cm. Rok budowy 1937, miejsce budowy nieznane. Po zmianiw właściciela z PBH ,, Odra-2" została nazwana ,, OG - 21 ". Obecny własciciel nazwał ją 1930 rok. Prywatni właściciele to pan J. S. z Polkowic, i obecny to St. S. z Kożuchowa. Barka od 2004 roku nie posiada ważnych dokumentów . Informacje uzyskane są dzięki uprzejmości Dyr. Urzędu Żeglugi Śródladowej we Wrocławiu dr. Jana Pysia.
        - 23.07.2007 20:02
        • Zbigniew Toporowicz
          Zbigniew Toporowicz
          Mogę zaproponować swój udział w ratowaniu barki jako osoba prywatna i również jako Sekretarz Stowarzyszenia jestem za tym aby jak najprędzej zając się tym. Na pewno znajdę chętnych do naprawy barki aby uzyskać wszystkie papiery.
          Macie pełne poparcie Stowarzyszenia jeśli chodzi o ratowanie i odzyskanie barki.

          pozdrowienia Zbyszek Toporowicz
          - 24.07.2007 09:38
          • Janusz Fafara
            Janusz Fafara
            Aktualne wieści co do losów barki są coraz bardziej pesymistyczne. Obecny właściciel p. Stanisław Spiczakowski wycenił barkę na 12000 zł. Cena jak widać nie jest wygórowana, jeśli można jeszcze negocjować. Najgorsze jest to że już czeka na dźwig i jest przygotowany do cięcia. Jeśli do końca tygodnia nie będzie konkretnego działania to można powiedzieć że szansa przepadła. Pan Spiczakowski mieszka w Kożuchowie przy ulicy Krętej 13. Telefon kontaktowy do niego poprzez p Antoniego Bajera kom. 502081792 ale tylko do piątku.
            - 25.07.2007 15:22
            • Apis
              Apis
              Wydaje się, że jak zwykle nie zdążymy nic zrobić. Sądzę, że zbyt wielu z nas zbyt wiele czasu i energii poświęca zbyt wielu sprawom zbyt odległym od naszych idei...... Taka okazja się nie powtórzy. Szkoda
              - 26.07.2007 22:33
              • x5
                x5
                Niestety moje próby zdobycia (od naszych dobrze prosperujących kolegów) funduszy nie przyniosły pożądanych rezultatów. Czas urlopowy jest niekorzystnym do takich pertraktacji. Stowarzyszenie Absolwentów nie posiada takich funduszów bo nawet nie wszyscy jego oficjalni członkowie uiścili składki za obecny rok.
                Spontaniczna "ściepa" na tą barkę też nie miała chyba odzewu na tej stronie internetowej.
                Niestety jesteśmy społeczeństwem, które działa solidarnie tylko w okresie totalnego "zagrożenia" i Zjazdów.
                Przykro mi, że tak jest.
                Dzisiaj wyjeżdżam na urlop i nie będzie mnie przez kilka dni co nie oznacza wcale, że nie będą współpracowł z naszym wirtualnym statkiem.
                Pozdrawiam kapitana i całą załogę
                "Skipper" Cool
                - 27.07.2007 09:47
                • Apis
                  Apis
                  Trafiłem na protokół z posiedzenia Rady Miejskiej Bytomia Odrzańskiego w 2005 r.

                  Burmistrz Pan Jacek Sauter poinformował o możliwości kupienia przez Gminę od komornika barki rzecznej z 1930 roku za 25.000 zł. (odpowiedzi w tej sprawie musimy udzielić komornikowi do poniedziałku 20 czerwca br.- jeśli barka nie zostanie sprzedana w najbliższym przetargu to zostaje zwrócona właścicielowi)

                  - barka liczy 30 m długościi postawiona w poprzek odnogi Odry (o szerokości 45 m), w połączeniuz "przyczółkami" wybudowanymi na obu brzegach, mogłaby służyć jako "ruchomy" most łączący nabrzeże przy ul.Spacerowej z cyplem (należącym do Skarbu Państwa), barka jest dopuszczona do ruchu wodnego i co 5 lat musi być poddawana przeglądowi technicznemu,

                  - zaproponował Radnym i wszystkim obecnym na sesji spacer nad odnogę Odry i obejrzenie barki.

                  Po powrocie (16.25-16.40) Radni przystąpili do dalszej realizacji porządku obrad:
                  Radny Pan Marek Gwarda zwrócił uwagę, że być może barka nadaje się do przewozu towarów, ale nie może służyć (nie spełnia warunków) jako "nośnik"- most dla ludzi.

                  Radny Pan Tadeusz Kłósek zapytał:
                  "Czy jest zrobiona ekspertyza kadłuba barki i czyza 5 lat barka przejdzie badania techniczne, bo jeśli nie to szkoda 25.000 zł. wywalić w błoto".

                  Radny Pan Ryszard Dobrychłop zaproponował, aby "poczekać i kupić barkę bezpośrednio od właściciela za niższą cenę".

                  Radny Pan Andrzej Perlak powiedział, że trzeba sprawdzić czy barka nie jest już zabytkiem techniki i jest możliwość jej zaadaptowania na most dla ludzi.

                  Radny Pan Ryszard Szczygieł stwierdził, iż "decyzję w tej sprawie nie można podejmować pochopnie - trzeba zrobić bilans zysków i strat",

                  Radni jednogłośnie wyrazili negatywną opinię w sprawie zakupu przez Gminę barki już teraz - to tematu można wrócić po poznaniu wszystkich danych dotyczących barki i przeprowadzeniu spokojnej, szczegółowej analizy zysków i strat."

                  Jak widać właściciel jest (był) zadłużony i barka była przedmiotem zastawu komorniczego. Zamiast sprzedać ją taniej wolał jeszcze taniej oddać ją na złom?
                  - 13.08.2007 13:12
                  • K
                    kaczor_g
                    Jak sprawa wygląda aktualnie? tj w polowie września?
                    Czy ktoś z Państwa ma bezpośredni kontakt z właścicielem?
                    Wydaje mi się, że możliwe jest zakupienie statku pod kątem muzealnym

                    Proszę o kontakt
                    Grzegorz Majcher 663 901 768 lub pm
                    - 16.09.2007 08:58
                    • Janusz Fafara
                      Janusz Fafara
                      Nadeszła w końcu pomyślna wiadomość od Pana Lechowicza , kierownika Nadzoru Wodnego w Bytomiu Odrzańskim - barka zmieniła właściciela, będzie dalej obiektem pływającym tylko w zupełnie innej formie. To czy będzie domem na wodzie, kawiarenką czy boothausem nie ma żadnego znaczenia.
                      Ważne jest to że nadal będzie pełniła rolę jednostki pływającej i to naprawdę w dobrych rękach. Szkoda tylko że będzie w Szczecinie a nie we Wrocławiu, choć właśnie wczoraj zgłosił się potencjalny nabywca z Wrocławia , niestety o tydzień za późno. W każdym bąć razie będę się starał pokazać ją w nowej szacie po przebudowie.
                      - 12.10.2007 21:59
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies