
W środę o godz. 9.30 koparka przewożona przez barkę uderzyła w wagonik Polinki nad Odrą. Na szczęście osobom podróżującym kolejką linową Politechniki Wrocławskiej nic się nie stało. Wagonik został bezpiecznie sprowadzony do stacji. W czwartek nie zapadła decyzja, czy i kiedy kolejka zostanie ponownie uruchomiona.
Jak informuje Piotr Stachura, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, barka przewoziła koparkę, która jest wykorzystywana przy modernizacji Wrocławskiego Węzła wodnego.
W środę o godz. 9.30 koparka przewożona przez barkę uderzyła w wagonik Polinki nad Odrą. Na szczęście osobom podróżującym kolejką linową Politechniki Wrocławskiej nic się nie stało. Wagonik został bezpiecznie sprowadzony do stacji. Polinka jest jednak nieczynna do odwołania. Może się okazać, że zanim znów zacznie kursować, trzeba będzie wymienić cały wagonik. W czwartek nie zapadła decyzja, czy i kiedy kolejka zostanie ponownie uruchomiona.
Polinką ze stacji przy ul. Na Grobli do Wybrzeża Wyspiańskiego jechało kilka osób, głównie studentów Politechniki. Po uderzeniu wagonik mocno się rozkołysał. Pasażerowie byli przerażeni. Zaczęli krzyczeć. Gdy obsługa sprowadziła wagonik do stacji, pasażerowie opuszczali go w takim pośpiechu, że obsługa nie zdążyła ich nawet policzyć.
- Sprawa została zgłoszona do inspektora żeglugi, ponieważ ewidentnie dźwig na barce był zbyt wysoki. Z relacji świadków wynika, że miał podniesione ramię, a chwilę po zderzeniu obniżył je na dopuszczalną wysokość - twierdził po zderzeniu Andrzej Charytoniuk z Politechniki Wrocławskiej.
Polinka jest nieczynna do odwołania. Prawdopodobnie trzeba będzie wymienić cały uszkodzony wagonik, ale o tym zdecydują specjaliści z firmy Doppelmayr.
- Obecnie czekamy na inspektorów transportu drogowego, którzy mają zdecydować o dopuszczeniu do ruchu drugiego, działającego wagonika Polinki - informuje Charytoniuk. O zdarzeniu poinformowane zostały także policja, policja rzeczna i Urząd Żeglugi Śródlądowej.
- Barka zawadziła ramieniem koparki o wagonik kolejki gondolowej i popłynęła dalej - mówi Kamil Rynkiewicz z biura prasowego policji dolnośląskiej. Przed godziną 11 policja rzeczna odnalazła barkę, która przyczyniła się do wypadku.
- Funkcjonariusze przebadali zarówno kapitana barki jak i operatora koparki na obecność alkoholu w organizmie. Byli trzeźwi. Teraz policjanci ustalają wszelkie okoliczności tego zdarzenia - mówi Kamil Rynkiewicz z biura prasowego policji dolnośląskiej. Policja sprawdzi więc też to, czy obsługa barki próbowała uciec, czy też odpłynęła, żeby zaparkować.
Politechnika twierdzi, że ma film, na którym widać, jak chwilę po zdarzeniu koparka przewożona przez barkę opuszcza swoje ramię na dopuszczalną wysokość. Początkowo informowano, że na barce przewożono dźwig. Jak informuje Piotr Stachura, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, barka przewoziła koparkę, która jest wykorzystywana przy modernizacji Wrocławskiego Węzła wodnego, a konkretnie przy modernizacji bulwarów Odry Śródmiejskiej. Barka płynęła w kierunku Ostrowa Tumskiego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że pracownicy barki obliczyli, że koparka wraz z podniesionym ramieniem zmieści się pod linami kolejki gondolowej. Prawdopodobnie nie wzięli jednak pod uwagę tego, że w trakcie przepływania może przejechać po linach wagonik Polinki. Aktualnie barka wraz z koparką znajduje się na wysokości Ostrowa Tumskiego.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies