
Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska poniekąd ziściła jeden z najważniejszych postulatów naszej akcji "Po drugie: autostrada wodna na Wiśle". Jakkolwiek przyczyny decyzji premiera mogły być inne, to niespodziewanie otworzyła się niepowtarzalna okazja na poważne zajęcie się tematem niezagospodarowanej Wisły.
Jak przyznają eksperci, połączenie resortów: transportu oraz rozwoju regionalnego stwarza nadzieję na skrócenie drogi do stworzenia planu rozwoju żeglugi śródlądowej na królowej polskich rzek.
Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska poniekąd ziściła jeden z najważniejszych postulatów naszej akcji "Po drugie: autostrada wodna na Wiśle". Jakkolwiek przyczyny decyzji premiera mogły być inne, to niespodziewanie otworzyła się niepowtarzalna okazja na poważne zajęcie się tematem niezagospodarowanej Wisły.
Jak przyznają eksperci, połączenie resortów: transportu (odpowiedzialnego za programowanie przedsięwzięć infrastrukturalnych) oraz rozwoju regionalnego (określającego warunki dystrybucji środków europejskich) stwarza nadzieję na skrócenie drogi do stworzenia planu rozwoju żeglugi śródlądowej na królowej polskich rzek.
- Z nadzieją patrzę na te zmiany - przyznaje Michał Górski z Pomorskiej Izby Gospodarczej. - Układ który był dotychczas, jak widać, nie dawał nam wielkiej szansy na to, że temat zostanie podjęty na poważnie.
- Być może wreszcie skończy się biadolenie, że nie ma pieniędzy i że nie można ich pozyskać. Nowy resort przecież jest stworzony do pozyskiwania i rozdziału środków - dodaje dr Tomasz Sowiński, prezes Związku Miast Nadwiślańskich. - A przypomnę, że jak do tej pory środków na rozwój żeglugi śródlądowej Polska nie pozyskała żadnych, m.in. dlatego że państwo o żadne się nie zwróciło.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies