
Wśród projektów wybranych przez płocczan do realizacji w pierwszej edycji budżetu obywatelskiego znalazła się rewitalizacja barki "Sandomierki". Po odbudowie barka mogłaby służyć jako obiekt do zwiedzania, wpisać się w krajobraz nabrzeża, stać się muzeum płockiej żeglugi.
W wiosennym głosowaniu płocczanie mogli wybierać spośród 77 zgłoszonych projektów. Barka uzyskała piąty wynik, do realizacji zakwalifikowało się sześć propozycji. Ale projekt nie zostanie zrealizowany.
Wśród projektów wybranych przez płocczan do realizacji w pierwszej edycji budżetu obywatelskiego znalazła się rewitalizacja barki "Sandomierki". Miało na niej powstać muzeum płockiej żeglugi. Ale projekt nie zostanie zrealizowany! W wiosennym głosowaniu płocczanie mogli wybierać spośród 77 zgłoszonych projektów. Barka uzyskała piąty wynik, do realizacji zakwalifikowało się sześć propozycji.
Pomysł zakładał odnowę historycznej jednostki, która do tej pory służy za magazyn i bazę Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po odbudowie barka, obecnie już mocno zniszczona, mogłaby służyć jako obiekt do zwiedzania, wpisać się w krajobraz nabrzeża, stać się muzeum płockiej żeglugi. Powstała w stoczni w Sandomierzu 60 lat temu. Miała ładowność 300 ton, długość - 40 m, szerokość - 7,5 m. Woziła zboże, saletrę, sól. Kursowała między Wyszogrodem a Gdańskiem. Płocki WOPR wycenił remont na 220 tys. zł, a ratusz przyjął, że kwota jest realna.
- Aby zająć się remontem i odnową, miasto musi stać się właścicielem obiektu - tłumaczy Hubert Woźniak z zespołu medialnego w ratuszu. - A nie jest to możliwe w najbliższym czasie, bo wodniacy nie są w stanie skompletować niezbędnych dokumentów.
WOPR, skupiający obecnie 700 osób, kupił barkę od nieistniejącej już Żeglugi Warszawskiej w 1987 r., ale rzeczywiście ma problemy z aktem własności.
- Wciąż sprawdzamy różne archiwa, szukamy, w ostateczności wystąpimy na drogę sądową, by potwierdzić, że to nasza barka - mówi wiceprezes WOPR ds. marketingu Piotr Lisocki.
Niestety, to potrwa, może nawet rok czy dwa. A ratusz założył, że realizacja projektów z budżetu 2013 musi się zakończyć w roku 2014. W przypadku barki nie ma już na to szans. - Postanowiliśmy więc wycofać projekt, przygotowujemy pismo do ratusza - dodaje Lisocki.
Ta sytuacja nie zamyka absolutnie sprawy. - WOPR może składać wniosek w kolejnych edycjach budżetu - zapewniają w ratuszu.
Zamiast barki do budżetu nie "wskoczy" żaden inny projekt - koszt sześciu zakwalifikowanych i tak przekraczał założone 3 mln zł.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies