Przesiedlenia tańsze od wałów

19.11.2013
Przesiedlenia tańsze od wałów
Dla Wisły i jej dopływów zostanie przygotowana mapa terenów zalewowych. - Każdy będzie mógł zobaczyć, czy na przykład jego dom znajdzie się dwa metry pod wodą - tłumaczy wojewoda.

W niektórych miejscach podwyższanie wałów czy budowa innych zabezpieczeń jest znacznie droższe niż mienie, które mają chronić - podkreśla Jerzy Miller. I deklaruje, że z Małopolski wyjdzie inicjatywa ustawodawcza umożliwiająca przesiedlenia mieszkańców z terenów najbardziej zagrożonych zalaniem.

Wojewoda małopolski zapowiada ważną zmianę w podejściu do ochrony przed powodzią.

- Najpierw wszystkie analizy, potem inwestycje - podkreśla wojewoda małopolski Jerzy Miller. To dlatego w przyszłym roku pieniądze z programu dla dorzecza górnej Wisły będą nadal wydawane na opracowania pokazujące, ile wody będzie w rzekach przy intensywnych opadach deszczu i wskazujące najlepsze oraz najtańsze sposoby zapobiegania zniszczeniom.

- W niektórych miejscach podwyższanie wałów czy budowa innych zabezpieczeń jest znacznie droższe niż mienie, które mają chronić - podkreśla Jerzy Miller. I deklaruje, że z Małopolski wyjdzie inicjatywa ustawodawcza umożliwiająca przesiedlenia mieszkańców z terenów najbardziej zagrożonych zalaniem.

Aby taki wniosek został sformułowany, konieczne jest opracowanie modeli odzwierciedlających wylewanie rzek. Dla Wisły i jej dopływów zostanie przygotowana mapa terenów zalewowych. - Każdy będzie mógł zobaczyć, czy na przykład jego dom znajdzie się dwa metry pod wodą - tłumaczy wojewoda.

Takie modele dla większości obszaru Małopolski mają być gotowe pod koniec przyszłego roku, ale być może już za kilka tygodni jako pierwsi przewidywane zalania zobaczą mieszkający w dorzeczu Skawinki. To narzędzie będzie jednak nie tylko przestrogą dla mieszkańców. Jego głównym celem jest pokazanie skali zniszczeń i wartości mienia, które zaleje woda.

- Na tej podstawie da się ocenić, czy podniesienie w danym miejscu obwałowań jest uzasadnione ekonomicznie. I może się okazać, że taniej będzie pomóc ludziom przenieść swoje domy w inne miejsce, niż wydawać pieniądze na kosztowne inwestycje przeciwpowodziowe - tłumaczy wojewoda Miller.

Wstępne analizy pokazują, że to nie tylko teoretyczne założenia. Jerzy Miller nie chce jednak zdradzić, jaka może być skala wysiedleń z terenów najbardziej zagrożonych powodzią. - Jak powstaną mapy, ludzie sami zobaczą zagrożenie, będziemy mówić o konkretnych miejscach. Nie zamierzam nikogo straszyć i wzbudzać niepotrzebnych emocji - dodaje wojewoda.

Tych emocji nie da się jednak uniknąć. Nie tylko w Małopolsce przywiązanie do ziemi traktowane jest bardzo poważnie i wiele osób nie zostawi "ojcowizny". O ile więc pomoc finansowa państwa przy przesiedleniu się przed powodzią może okazać się zbyt małą zachętą, to skuteczniejszy będzie brak pomocy w odbudowie domów zalanych w obszarach wyznaczonych jako te, które powinny być niezamieszkane.

- Możemy sobie wyobrazić, że w takiej sytuacji państwo pomaga w odbudowie, ale nie w tym miejscu - zastrzega wojewoda Jerzy Miller.

Nowe podejście do ochrony przed powodzią objawi się również w bardziej restrykcyjnym podejściu do nowych inwestycji. Opracowywane teraz modele pozwolą przewidzieć, jak np. budowa parkingów czy domów wpłynie na zwiększony dopływ wód, a tym samym zagrożenie dla terenów położonych niżej.

- Jeden czy dwa duże parkingi w jakiejś górskiej gminie to jeszcze nie tragedia, ale takie parkingi w każdej z gmin oznaczają już, że na dole poziom wody będzie znacznie wyższy - tłumaczy Jerzy Miller.

To z kolei wymaga zmiany sposobu myślenia władz lokalnych, które dotychczas myślały głównie o ochronie własnego terenu, nie zwracając uwagi na to, czy ich inwestycje nie są zagrożeniem dla innych. Konieczna jest też współpraca na poziomie województw, by np. wały z jednej strony Wisły nie były wyższe od tych z drugiej. Tylko dlatego, że w jednym województwie znalazły się pieniądze na wały, a w drugim ich zabrakło.

6 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Cezar
    Cezar
    Szkoda , że budynki sejmu i urzędów wojewódzkich nie stoją na terenach zalewowych .
    - 19.11.2013 10:05
    • Apis
      Apis
      Zamysł niezasiedlania terenów zagrożonych jest dobry ale spóźniony o cały PRL... Wtedy to pozwalano urbanizować tereny zalewowe i poldery. Jak to się zemściło - niech opowiedzą mieszkańcy opolskiego Zaodrza i wrocławskiego Kozanowa. A dziś zamiast należycie zadbać o retencję własną koryta (usunięcie wypłyceń, zbędnych wysp i kęp, powalonych drzew, naprawa zabudowy regulacyjnej, tworzenie nowych polderów w miejsce zagarniętych pod zabudowę, budowa sieci małych zbiorników retencyjnych itd.) podnosi się jedynie wały. Nie tędy droga skoro równocześnie podnosi się poziom dna rzeki. Efekt: zerowy.
      - 19.11.2013 11:57
      • Wojciech Rytter
        Wojciech Rytter
        Syzyfowe prace, a może SYFOWE,bo w opuszczonych ,na pół zalanych budynkach będzie się lęgło wszelkie robactwo.I efekt wiadomy...
        - 19.11.2013 13:22
        • koj
          koj
          Wojewoda - specjalista od wszystkiego, ciekawe dlaczego nie napisali, że Komisja Europejska uwaliła Millerowi Program ochrony przed powodzią w dorzeczu górnej Wisły...cisza jak makiem zasiał. Teraz prezentuje nowe podejście na sprawy związane z ochroną przed powodzią wg wytycznych "specjalisty" p.Janusza Żelazińskiego...che che che ... rząd III RP nie ma pieniędzy na cokolwiek, a zwłaszcza na gospodarkę wodną.
          - 19.11.2013 14:11
          • mlody6825
            mlody6825
            Witam!Zalatuje mi tu trochę polityka drogowców,lepiej postawić znak(np.ograniczenie prędkości), niż wyremontować drogę!Z kad my to znamy?!
            - 19.11.2013 20:04
            • marek56
              marek56
              Ciekawe jak Pan wojewoda wyobraża sobie wysiedlenie np. 1/3 mieszkańców powiatu dąbrowskiego (Dąbrowa Tarnowska). Przecież obecnie to też tereny zalewowe. Wystarczy wspomnieć jak duży obszar zalany był w czasie ostatnich powodzi. Nie trzeba tworzyć nowej mapy. Tyle, że na tym obszarze ludzie żyją od setek lat. Może jednak w pierwszej kolejności należałoby zadbać o stan rzek w tym rejonie (głównie Wisły).
              - 19.11.2013 22:30
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies