
Od piątku wieczorem trwały poszukiwania marynarza, który najprawdopodobniej wypadł za burtę polskiego frachtowca "West Oder 1" w porcie Beddinger Hafen koło Salzgitter. Kapitan zauważył jego but (laczek) pływający przy burcie statku i zgłosił policji prawdopodobny wypadek, gdyż członka załogi nie znalazł na pokładzie ani w pomieszczeniach mieszkalnych.
Służby ratownicze z pomocą kamer termowizyjnych już od piątku wieczorem przeszukiwały akwen. Policyjnym śmigłowcem przybyli także nurkowie straży pożarnej lecz ciała nie odnaleziono.
Od piątku wieczorem trwały poszukiwania marynarza, który najprawdopodobniej wypadł za burtę polskiego frachtowca "West Oder 1" w porcie Beddinger Hafen koło Salzgitter. Kapitan zauważył jego but (laczek) pływający przy burcie statku i zgłosił policji prawdopodobny wypadek, gdyż członka załogi nie znalazł na pokładzie ani w pomieszczeniach mieszkalnych.
Służby ratownicze z pomocą kamer termowizyjnych już od piątku wieczorem przeszukiwały akwen. Policyjnym śmigłowcem przybyli także nurkowie straży pożarnej lecz ciała nie odnaleziono.

Dopiero w sobotę około południa ratownicy z łodzi należącej do Wasserschutzpolizei wyposażonej w czuły sonar natrafili na ciało 46-letniego członka załogi. Przybyły lekarz stwierdził, że zgon nie nastąpił z przyczyn naturalnych.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies