Jak amatorzy płynęli barką

08.09.2013
Jak amatorzy płynęli barką
Płynąc „Cyngusem”, miałem możliwość spojrzenia na pływanie rzeką z innej perspektywy. Zdaję sobie też sprawę, że nie płynęliśmy we mgle albo wietrze wiejącym w burtę. Było łatwo. Dodatkowo płynęliśmy po znanym sobie odcinku rzeki. Dodając albo sumując te elementy wiem, że już tak łatwo by nie było. Wiem też, że to co napisałem nudne będzie, dla „zawodowców”. Mają to na co dzień. Ale dla mnie to nowe doświadczenie. Panowie, macie piękny zawód.

Cyngys stratus... czyli „Czarny łabędź”. Frachtowiec typu Spits, zbudowany w Belgii, rok 1956, jako „Anna” z numerem kadłuba „50”. Odkupiony od poprzedniego właściciela na początku 2010 roku, pływał wówczas pod nazwą „Vector”. Długość 44 m, szerokość 8 m. Ładownia p pojemności 460 m3, albo 340 ton. Przewoził materiały sypkie. Silnik oryginalny 150 kM, trzy cylindry, otwarta miska olejowa, odpalany sprężonym powietrzem. Spalanie, około 5/6 litrów na motogodzinę. Wolne obroty – 110, obroty maksymalne – 440 obr/min. Zapas paliwa – 2x1000 l. Dwa generatory elektryczne, 14 i 7 kW, z zapasem 500 l oleju napędowego. Ciekawostka, silnik przeszedł remont generalny przed pięcioma laty a do tej pory przepracował 140800 godzin. Po zakupie wyposażono Cyngusa w radar, elektroniczne sterowanie i automatykę. A w maju 2010 roku, przypłynął do Konina. Ładownię zamieniono na restaurację oraz dobudowano 6 kabin dla 18 osób.

Kapitan „Cygnusa” Tjoan Liang Ie. Przemiły i spokojny człowiek, o azjatyckich rysach twarzy. Tutaj widać ojcowskie korzenie. Realizuje swoje kolejne marzenie: rejsy turystyczne rzekami Holandii, Niemiec i Polski. W młodości przejechał z przyjacielem Amerykę na rowerze. Relacja na stronie internetowej: www.st82st8usa.nl Zawodowo: kapitan jachtowy i sternik do wynajęcia. Pływa w Atlantyckich przelotach. Oglądam zdjęcia a kapitan opowiada. O tym, jak osiem razy stał na mieliźnie na Warcie. Pokazuje filmy: dwie ciężarówki, dwie koparki i masa drobnego sprzętu. Budują drogę dojazdową z wału na brzeg Warty, w tle barka na mieliźnie. Na zdjęciach budynek dyrekcji kopalni odkrywkowej w Koninie, na następnym, olbrzymia koparka odkrywkowa i mała ciężarówka. Kapitan pożycza liny stalowe z kopalni, te, które miał – popękały. I tak kilka razy. Podziwiam upór tego człowieka.

Płynąc „Cyngusem”, miałem możliwość spojrzenia na pływanie rzeką z innej perspektywy. Zdaję sobie też sprawę, że nie płynęliśmy we mgle albo wietrze wiejącym w burtę. Było łatwo. Dodatkowo płynęliśmy po znanym sobie odcinku rzeki. Dodając albo sumując te elementy wiem, że już tak łatwo by nie było. Wiem też, że to co napisałem nudne będzie, dla „zawodowców”. Mają to na co dzień. Ale dla mnie to nowe doświadczenie. Panowie, macie piękny zawód. Przeczytajcie całość artykułu: article_id=501.
Apis 08.09.2013 3,290

2 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Amatorom wybaczamy: Spits'e na pewno nie są szersze od BM-500 Smile Mają max 5,5 m szerokości.
    - 08.09.2013 13:34
    • jorgus
      jorgus
      a jak wygląda otwarta miska olejowa???
      - 08.09.2013 20:34
      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
      Proszę Zaloguj by zagłosować.
      Niesamowite! (0)0 %
      Bardzo dobre (0)0 %
      Dobre (0)0 %
      Średnie (0)0 %
      Słabe (0)0 %
      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies