
Kapitan Żeglugi Śródlądowej - Anioł Durlak - sławiący Polskę w całej Europie stracił pracę po pęknięciu aorty i wylewie, który miał miejsce na tankowcu śródlądowym. Cudem uratowali go w szpitalu Hanau. Zrobił wszystko by wrócić do pracy i pływania i powrócił w ciągu 3 miesięcy! 59 lat!! Teraz jest po amputacji nogi wynikłej z zatoru żył w udzie i martwicy, która się wdała po dłuższym nieukrwieniu nogi.
Proteza będzie kosztowała 27 tyś. zł. Małą część daje NFZ. Dołożyliśmy resztę naszych oszczędności, które zostały wyssane wcześniej na utrzymanie domu i rodziny, a staranie się o rentę w Polsce to nawet rok czasu. Szukamy wsparcia u różnych fundacji i organizacji bo "trochę" braknie.
Otrzymałem niezwykłą wiadomość, którą w całości publikuję niżej.
Mój ojciec, Kapitan Żeglugi Śródlądowej sławiący Polskę w całej Europie stracił pracę po pęknięciu aorty i wylewie, który miał miejsce na tankowcu śródlądowym. Cudem uratowali go w szpitalu Hanau. Zrobił wszystko by wrócić do pracy i pływania i powrócił w ciągu 3 miesięcy! 59 lat!! Teraz jest po amputacji nogi wynikłej z zatoru żył w udzie i martwicy, która się wdała po dłuższym nieukrwieniu nogi. Już po 2 tyg. od wyjścia ze szpitala tato jest w doskonałej formie. Śmiga na kulach jakby chodził na nich całe życie. Nie usiadł na wózek ani razu! Był już nawet o własnych siłach w kościele w ostatnie święto. Doznał lekkiego potknięcia, które spowoduje wydłużone o 3 tyg. powstanie jego na dwie nogi. To Go najbardziej zmartwiło. Po dwóch latach cierpienia i śmierci w jego oczach zobaczyłem życie. Przed Nim jeszcze operacja serca ale to dla Niego pikuś!
Pomógł mi bardzo w życiu i dał dobre wykształcenie, które pozwala mi teraz dawać pracę i pomagać innym. Nauczył szacunku do ludzi i do przyrody. Sprawiedliwości, uczciwości, odpowiedzialności i przyznawania się do winy. Nauczył mnie miłości do ojczyzny i szacunku do tradycji, naszych przodków, bohaterów i historii. Nauczył także pływać i radzić sobie w trudnych sytuacjach. Oddaje teraz jego nauki pomagając innym, walcząc o sprawiedliwość i wolność dla ludzi i pomagając ludziom aby ich życie było bezpieczniejsze! Kocham go, zawdzięczam mu wiele i zrobię wszystko żeby mógł chodzić, biegać, jeździć na rowerze, chodzić po rodzinnych górach, a przede wszystkim wrócić na ukochaną wodę.
Dziś dowiedziałem się, że taka proteza będzie kosztowała 27 tyś. zł. Małą część daje NFZ. Dołożyliśmy resztę naszych oszczędności, które zostały wyssane wcześniej na utrzymanie domu i rodziny, a staranie się o rentę w Polsce to nawet rok czasu. Szukamy wsparcia u różnych fundacji i organizacji bo "trochę" braknie. Namawiam też wszystkie znajome firmy, które mają maluteńki nadmiar gotówki na wsparcie nawet 50 zł. Dostają fakturę i mogą to sobie później odpisać od podatku. Brakującą kwotę jakoś dołożymy sami. Nie chcę pieniędzy od tych co nie mają ich sami. Może za to macie jakieś informacje które pomogą w ich zebraniu bez obciążania wątłych Polskich budżetów. Mogę w zamian zaoferować wsparcie w kwestiach bezpieczeństwa i zabezpieczenia technicznego oraz nowoczesnych, inteligentnych i ekologicznych instalacjach niskoprądowych. Jestem w stanie też zaoferować moją pomoc w promocji i prowadzeniu stron na Facebook'u i podniesieniu ich oglądalności i atrakcyjności.
Osobom, które są w jakiś sposób zainteresowane i mogą pomóc udzielę więcej informacji na maila lukasz@durlak.eu. Dzięki za wsparcie i pomysły! Niech Kapitan Anioł ze Stróż (wyjątkowy zestaw prawda?

) ma jeszcze możliwość wejścia na pokład.
Pozdrawiam
Łukasz Durlak