
Do przystani powyżej stopnia wodnego we Włocławku przybił młyn wodny "Bździel" z Muzeum Wsi Kieleckiej. Tym samym zakończył rejs, który rozpoczął 10 dni temu w Nowym Korczynie. Oczekujących nań na wiślanym brzegu "młynarze" przywitali chlebem wypieczonym z mąki zmielonej na tratwie. Chleb dzielił i rozdawał kapitan i prezes klubu wodnego "Kon-Tiki" z Pińczowa Piotr Siemiński.
Rejs młyna wodnego "Bździel" jest promocją ziemi świętokrzyskiej, polskiej wsi i także budowniczych repliki młyna, czyli klubu "Kon-Tiki".
Do przystani powyżej stopnia wodnego we Włocławku przybił młyn wodny "Bździel" z Muzeum Wsi Kieleckiej. Tym samym zakończył rejs, który rozpoczął 10 dni temu w Nowym Korczynie. Oczekujących nań na wiślanym brzegu "młynarze" przywitali chlebem wypieczonym z mąki zmielonej na tratwie. Chleb dzielił i rozdawał kapitan i prezes klubu wodnego "Kon-Tiki" z Pińczowa Piotr Siemiński.
Po wielu latach nieobecności na królowej rzek polskich pływający młyn znów mielił zboże. Na trasie rejsu na jego powitanie wypłynął wyszogrodzki tramwaj wodny „Vistula”. W Warszawie powitały go wystrzały petard i okrzyki: „Ahoj, załogo”. Wśród zgromadzonych byli minister gospodarki Janusz Piechociński, podsekretarz stanu z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krystyna Gurbiel oraz wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Wydarzeniu przygrywała Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Bodzentyna.
W Płocku doszło do małego zgrzytu. Mieszkańcy dowiedzieli się o przypłynięciu wodnego młyna dzień wcześniej, ale informacja w którym miejscu się zatrzyma była błędna.
- Choć organizatorzy akcji awizowali swój przyjazd do Płocka, z ratusza nikt im na ich list nawet nie odpowiedział. Dopiero po naszych pytaniach miasto zainteresowało się Bździelem i... zaproponowano nam nocleg w Płocku - informuje Krzysztof Wiśniewski (kwis).
Nie skorzystano z noclegu. Bździel odpłynął po ok. dwóch godzinach. Żegnały go dwie osoby. Rejs młyna wodnego "Bździel" jest promocją ziemi świętokrzyskiej, polskiej wsi i także budowniczych repliki młyna, czyli klubu "Kon-Tiki". Nazywa się Bździel, bo tak dawniej nazywano młyny wodne. Ma osiem metrów długości i sześć szerokości, waży ponad 5 ton. Są w nim żarna napędzane kołem wodnym – niezbędne do mielenia zboża. Załoga to cztery osoby i pilot (przewodnik) z doświadczeniem pływania po Wiśle.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies