
Znacznie już rzadziej stykam się z wzajemnym przeciwstawianiem turystyki wodnej i żeglugi profesjonalnej. Ja sam nie traktuję turystyki wodnej jako samodzielnego zjawiska, lecz widzę jej związki między innymi, szczególnie z żeglugą.
Polska posiada doskonałe warunki naturalne dla rozwoju turystyki wodnej. To bogata sieć rzeczna, kanały, pojezierza, inne zbiorniki wodne i pas wód przybrzeżnych Morza Bałtyckiego. Nasz kraj pretenduje zatem do grona krajów Unii Europejskiej (Francja, Niemcy, Wielka Brytania), które dysponują podobnymi walorami i dziś doskonale wykorzystują swoje atuty dla rozwoju turystyki wodnej w różnych jej formach
Polska posiada doskonałe warunki naturalne dla rozwoju turystyki wodnej. To bogata sieć rzeczna, kanały, pojezierza, inne zbiorniki wodne i pas wód przybrzeżnych Morza Bałtyckiego. Nasz kraj pretenduje zatem do grona krajów Unii Europejskiej (Francja, Niemcy, Wielka Brytania), które dysponują podobnymi walorami i dziś doskonale wykorzystują swoje atuty dla rozwoju turystyki wodnej w różnych jej formach. Zrewitalizowane polskie szlaki wodne niewątpliwie również będą dużą atrakcją dla turystów zagranicznych.
Idea rozwoju turystyki wodnej w Polsce po okresie transformacji i stagnacji ożywa w sposób niemal spontaniczny w wielu regionach Polski. Wynika to z inicjatyw władz regionalnych, lokalnych i organizacji społecznych, których możliwości są niestety ograniczone i odnoszą się tylko do koncepcji rozwoju szlaków, budowy nabrzeży i przystani turystycznych oraz marin, a także zakupu taboru pływającego. Równolegle do tych inicjatyw, podejmowanych często z wykorzystaniem środków unijnych, powinna być prowadzona przez państwo rewitalizacja szlaków żeglugowych, a także działania podnoszące jakość i czystość wody. Stąd najważniejszym postulatem kierowanym do parlamentu i rządu jest zdecydowane podniesienie problematyki gospodarki wodnej do poziomu ważnych spraw gospodarczych i społecznych. Jeżeli to się zmieni, to grzech zaniechań może być naprawiony.
Największym hamulcem dla rozwoju turystyki śródlądowej jest postępująca wciąż degradacja szlaków żeglugowych. Jeszcze pół wieku temu spełniały warunki stawiane żegludze pasażerskiej (głębokość tranzytowa powyżej 1m). Obecnie zarówno Wisła, jak i Odra, jedynie fragmentarycznie spełniają warunki stawiane szlakom żeglugi, zapewniając III lub IV i V klasę międzynarodową drogi wodnej. Na Odrze, na odcinku od Brzegu Dolnego do ujścia Nysy Łużyckiej, w okresie przepływów niżówkowych głębokości na rzece spadają lokalnie poniżej 1,0 m, co uniemożliwia kontynuowanie żeglugi, izolując tym samym górną część odrzańskiej drogi wodnej od dolnego odcinka rzeki.
Ludzie zainteresowani żeglugą i ci zainteresowani turystyką potrafią wzajemnie się wspierać w sprawach zagospodarowania i właściwego utrzymania dróg wodnych. Często najpierw kajakarze przypominają o istnieniu różnych szlaków a w miarę ich rewitalizacji wchodzą na nie także jachty, statki. A lokalni i regionalni włodarze dopiero z wody, jakiegoś jachtu czy stateczku widzą, że kiedyś były - albo mogą być - porty i przystanie na terenie ich „gospodarstw”, miejscowości, powiatów, województw, czasem na zapleczu fabryk, centrów handlowych, centrów miast - gdzie transport wodny rozładować może korki na zatłoczonych ulicach.
Żadne komentarze nie zostały dodane.