
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w minioną sobotę odbył się „spektakl” wodowania nowej książki Stanisława Marii Szczepańskiego o tytule „Wspomnienia marynarskiego mundurka”. O autorze i jego kolejnej książce można rzec tylko jedno – takich pozycji jest ciągle za mało.
W obecnej sytuacji politycznej w Polsce, w której śródlądowy transport wodny - funkcjonujący w Europie jako ogniwo nowoczesnego i sprawnego łańcucha komunikacyjnego - jest świadomie zepchnięty do marginalnej pozycji, każda wzmianka w formie czy to pisanej czy jakiejkolwiek innej urasta do rangi „przesłania”.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w minioną sobotę odbył się „spektakl” wodowania nowej książki Stanisława Marii Szczepańskiego o tytule „Wspomnienia marynarskiego mundurka”.
O autorze i jego kolejnej książce, której przewodnim motywem są bardziej lub mniej znane fakty z życia przyszłych wilków rzecznych i morskich u zbiegu wrocławskich ulic Brücknera i Toruńskiej można rzec tylko jedno – takich pozycji jest ciągle za mało.
W obecnej sytuacji politycznej w Polsce, w której śródlądowy transport wodny - funkcjonujący w Europie jako ogniwo nowoczesnego i sprawnego łańcucha komunikacyjnego - jest świadomie zepchnięty do marginalnej pozycji, każda wzmianka w formie czy to pisanej czy jakiejkolwiek innej urasta do rangi „przesłania”. I dlatego tak też odebrałem to niecodzienne wydarzenie, jako przesłanie do polskich elit – jeszcze pamięć o żegludze śródlądowej, pamięć o kuźni kadr dla niej nie zagięła, póki jeszcze my żyjemy, póki takie książki będą pisane, póki takie imprezy będą się odbywać.
Pełna relacja i więcej zdjęć na stronie
Absolwentów z Brücknera 10.
tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies