
Kolejny sezon rozpoczęła właśnie plaża nad Wisłą, w okolicy mostu Grunwaldzkiego. Ze względu na zbyt niską temperaturę, woda w basenie na barce oraz leżaki pojawią się dopiero za kilka dni. Już teraz można korzystać m.in. ze stolików kawiarnianych czy piaszczystych boisk do siatkówki i piłki nożnej oraz placu zabaw. Część krakowian i turystów ma jednak zastrzeżenia do wyglądu całego obiektu.
Ivan Smanio, właściciel plaży twierdzi, że z powodu długiej zimy nie był w stanie w pełni przygotować obiektu. Podkreśla, że takie prace jak oczyszczanie piasku, odpowiednie przygotowanie placu zabaw dla dzieci udało się zrobić.
Kolejny sezon rozpoczęła właśnie plaża nad Wisłą, w okolicy mostu Grunwaldzkiego. Ze względu na zbyt niską temperaturę, woda w basenie na barce oraz leżaki pojawią się dopiero za kilka dni. Już teraz można korzystać m.in. ze stolików kawiarnianych czy piaszczystych boisk do siatkówki i piłki nożnej oraz placu zabaw. Część krakowian i turystów ma jednak zastrzeżenia do wyglądu całego obiektu.
- Ta "altana", w której mieści się całe zaplecze techniczne, bar czy kawiarnia jest po prostu cała brudna, odpada okleina, wokół leżą pilśniowe deski i jest po prostu nieestetycznie - skarży się Bożena Twardowska, mieszkanka Śródmieścia.
Zdaniem krakowianki miejsce to powinno być wizytówką, gdyż znajduje się w bardzo reprezentacyjnym miejscu.
- Codziennie tysiące turystów przechadzają się po bulwarach lub przejeżdżają ulicą Konopnicką i oglądają plażę, dlatego powinna być nieskazitelna i jak najlepiej przygotowana do sezonu - dodaje Twardowska.
Ivan Smanio, właściciel plaży twierdzi, że z powodu długiej zimy nie był w stanie w pełni przygotować obiektu. Podkreśla, że takie prace jak oczyszczanie piasku, odpowiednie przygotowanie placu zabaw dla dzieci udało się zrobić.
- Faktycznie pozostało jednak jeszcze kilka spraw do załatwienia, dlatego już zaczęliśmy i w najbliższych dniach będziemy dalej myć dokładnie cały budynek, będziemy impregnować i malować drewniane elementy i odświeżymy barkę, aby wszystko wyglądało jak nowe. Przygotowujemy również do uruchomienia basen, a w dalszym okresie pojawi się m.in. kino letnie - zapewnia Smanio. Podkreśla również, że z chęcią przebudowałby np. ścianę budynku od strony ul. Konopnickiej, która wyglądem budzi kontrowersje.
- Mnie również nie podobają się te białe membrany, które nie są estetyczne, ale nie możemy inwestować dużych pieniędzy, gdy nasza przyszłość jest niepewna. Ciągle nie wiemy, czy za dwa lata nadal plaża będzie tu funkcjonować - podkreśla Smanio.
Wszystko przez to, że w magistracie tworzony jest plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu (ma być gotowy w tym roku). Zgodnie z tym dokumentem na bulwarach nie będzie miejsca dla pawilonu przy plaży.
- Budynek będzie musiał być bardziej wkomponowany w rzeźbę terenu, tak jak np. pobliskie Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego. Inwestor będzie musiał przedstawić nam projekt nowego obiektu. Musi on zostać zaakceptowany m.in. przez konserwatora zabytków - tłumaczy Filip Szatanik z Urzędu Miasta Krakowa.
Właściciel plaży jest jednak sceptyczny do zamierzeń urzędników. Podkreśla, że jest gotowy na rozmowę o wyglądzie pawilonu, ale na pewno nie zgodzi się na wkopywanie go w wał.
- Obniżenie budynku spowoduje np., że gdy podniesie się lustro wody, to będę zalewany. Poza tym, taka inwestycja kosztowałaby miliony zł, a mnie na to nie stać. Jeśli władze miasta nie pójdą na kompromis, to przeniosę się do Warszawy lub Wrocławia, a krakowianie stracą fajną atrakcję - dodaje Smanio.