Anna German a TŻŚ

05.04.2013
Anna German a TŻŚ
Telewizja Polska emituje od kilku tygodni wieloodcinkowy film o Annie German, polskiej wybitnej piosenkarce-artystce. Z pewnością wielu telewidzów "zajrzało" do Wikipedii, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat Anny German. Jest tam m.in. informacja, że mama Anny German, pani Irma German była wykładowcą języka niemieckiego w Akademii Rolniczej we Wrocławiu.

Otóż nie tylko w tej uczelni. Uczyła tego języka również w Technikum Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Więcej na stronie Absolwentów z Brücknera 10

Telewizja Polska emituje od kilku tygodni wieloodcinkowy film o Annie German, polskiej wybitnej piosenkarce-artystce. Z pewnością wielu telewidzów "zajrzało" do Wikipedii, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat Anny German. Jest tam m.in. informacja, że mama Anny German, pani Irma German była wykładowcą języka niemieckiego w Akademii Rolniczej we Wrocławiu.

Otóż nie tylko w tej uczelni. Uczyła tego języka również w Technikum Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Więcej na stronie Absolwentów z Brücknera 10
skoniu 05.04.2013 3,019

2 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • mjwrzosek
    mjwrzosek
    Witaj Wiesław.
    Pamiętam pewnie to był rok 1962 albo 63 uczyła w naszym TŻŚ mama Anny German jak dobrze pamiętam języka niemieckiego. Jeżeli chodzi o nazwisko to jak pamiętam nazywała się Irma Berner. Pamiętam że w pogodnym, wiosennym dniu przyjechała autem pewna młoda osóbka - mówiło się że przyjechała Anna German po swoją mamę. A w czerwcu 1964 r Młodą Gwardią staliśmy na wysokosci amfiteatru podczas Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i paru szczęsliwcom z kl. IIM udało się być na koncercie. Pozdrawiam: MW.
    - 05.04.2013 22:29
    • Tadeusz 44
      Tadeusz 44
      Anna German
      jakiś czas temu Józek Węgrzyn,zakochany w jej twórczości,napisał bardzo zgrabny artykulik na jej temat na stronce Darka. Szczerze mówiąc,oczekiwałem jakiejś,choć krótkiej wzmianki w filmie o związku jej mamy z naszą szkołą,lecz jest jak jest,czyli nie ma nic na ten temat. Mniejsza o to,lecz fakty są i pozostają w pamięci mojej i moich kolegów szkolnych z początku lat 60-tych.

      i921.photobucket.com/albums/ad58/tw1944/Anna_German_fot_RIA_Anna_6065524_zps190293bd.jpg


      Annę widziałem w naszej szkole pewnie ze trzy razy,lecz wówczas niczego nie podejrzewałem i nie kojarzyłem. Ot,jakieś dziewczę przyszło do mamy-nauczycielki niemieckiego w naszej szkole i tylko tyle. Moją klasę uczyła niemieckiego p. Witkowska-bardzo młoda i szykowna nauczycielka. W tym czasie,byliśmy jak pamiętam na koncercie Karin Stanek w Hali Ludowej,i,gdyby w owym czasie Karina pojawiła się w naszej szkole,wówczas każdy z nas zapamiętał by ten fakt jako niezwykle wydarzenie.

      Z Anną było inaczej.
      W 1964 roku zaistniałem na dobre w Opolu,spotkałem śp. Tadka Siergieja z wydziału mechanicznego naszej szkoły,razem zaczęliśmy zastanawiać się nad Anną i kojarzyć pewne fakty. Z Tadkiem zaprzyjaźniliśmy się na dobre. Odwieczny rytuał,to jego kilkudziesięcioletni pobyt u mnie w każdy drugi dzień Świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Tadek był repatriantem z okolic Nowogródka,pięknie śpiewał te swoje dumki i zawsze był oczekiwany i mile widziany. Lubił do mnie przychodzić,ponieważ pozwalałem mu palić papierosy w mieszkaniu. Palił sporty,które śmierdziały okropnie...a palił dużo. Umarł latem,więc w Boże Narodzenie nie przyszedł. W drugim dniu świąt po południu żona woła mnie i pyta czy czuję to samo co ona.
      Poczułem zapach sportów Tadka i szczerze mówiąc zrobiło mi się jakoś tak dziwnie,jakoś nieswojo,jakoś tak,że wyczułem jakby był obecny w tym czasie,w którym zawsze do mnie przychodził. Odbiegłem od tematu,lecz przy okazji wspomniałem dobrego kolegę,którego mi ciągle brakuje.

      Właśnie z Tadkiem zaczęliśmy dochodzić do niezaprzeczalnego faktu i związku Anny i jej mamy z nasza szkołą. W moim umyśle Anna zaistniała na dobre na koncercie i po koncercie w Opolu,gdzie wyśpiewała z dużym sukcesem swój "Człowieczy Los" - huknęliśmy jej wówczas takiego STO LAT gdy weszla na scenę,jakiego w amfiteatrze jeszcze nie było. Jej pieśń odczytałem wówczas jako jej skargę na los,który ją spotkał we Włoszech. Lecz teraz,po obejrzeniu filmu...dopiero teraz widzimy jej niesamowite życiowe przejścia,jej rozdarte na strzępy dzieciństwo,jej ciągłe i niekończące się poszukiwanie mogiły ojca w byłym Sowiet Union.

      Mimo wszystko...potrafiła powiedzieć śpiewając...

      "uśmiechaj się,
      do każdej chwili uśmiechaj,
      na dzień szczęśliwy nie czekaj"

      ...
      - 10.04.2013 10:03
      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
      Proszę Zaloguj by zagłosować.
      Niesamowite! (0)0 %
      Bardzo dobre (0)0 %
      Dobre (0)0 %
      Średnie (0)0 %
      Słabe (0)0 %
      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies