Czy grozi Polsce wiosenna powódź?

05.04.2013
Czy grozi Polsce wiosenna powódź?
W ciągu minionej doby na rzekach województwa podkarpackiego: Wiśle, a także w zlewni Ropy, Wisłoki, Wisłoka i Sanu obserwowano wzrost poziomu wody w strefie stanów średnich oraz wysokich (lokalnie powyżej stanów ostrzegawczych), spowodowane opadami deszczu i spływem topniejącej pokrywy śnieżnej. Największy przyrost zanotowano na Wisłoku w Krośnie - 90 cm, Stobnicy w Godowej - 68 cm, Mleczce w Gorliczynie - 50 cm.

- Są prognozy, które mogą zapowiadać zagrożenie powodziowe - przyznał premier Donald Tusk na środowym posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Zebranie było poświęcone m.in. aktualnej sytuacji hydrologiczno-meteorologicznej w kraju.

W ciągu minionej doby na rzekach województwa podkarpackiego: Wiśle, a także w zlewni Ropy, Wisłoki, Wisłoka i Sanu obserwowano wzrost poziomu wody w strefie stanów średnich oraz wysokich (lokalnie powyżej stanów ostrzegawczych), spowodowane opadami deszczu i spływem topniejącej pokrywy śnieżnej. Największy przyrost zanotowano na Wisłoku w Krośnie - 90 cm, Stobnicy w Godowej - 68 cm, Mleczce w Gorliczynie - 50 cm.

- Dziś rano było trochę niepokoju. W obwodzie lwowskim stany alarmowe wód są przekroczone, obawialiśmy się, że nadmiar wody wpłynie na polską stronę. Teraz już wiadomo, że zagrożenie powodziowe na razie nam nie grozi - mówi Stanisław Szynalik, kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie. Ale sytuacja hydrologiczna na terenie województwa ciągle się zmienia. Aktualnie stan ostrzegawczy przekroczony jest na rzekach: Szkło, Lubaczówka, Tanew, Mleczka.

Na terenie powiatu lubaczowskiego, jarosławskiego, przemyskiego w wyniku spływu wód roztopowych z terenu Ukrainy występują podtopienia w zlewni rzek Wisznia, Szkło i Lubaczówka na terenach niżej położonych w dolinach tych rzek. W gminie Laszki (powiat jarosławski) od wczoraj od godz. 15 obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe. Dziś od godz. 14 na terenie miasta Przeworsk oraz gmin Przeworsk i Zarzecze obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe.

Ale Stanisław Szynalik jest dobrej myśli, choć prognozy pogody na najbliższe dni straszą opadami deszczu. - Do 10 kwietnia mają być niewielkie opady, a w nocy temperatury minusowe, co spowolni topnienie śniegu. Gwałtowne ocieplenie może nastąpić po 10 kwietnia, ale na Podkarpaciu nie zalega aż tyle śniegu, żeby rzeki wylały z powodu gwałtownych roztopów - uważa szef WCZK.

Centrum Zarządzania Kryzysowego informuje: "W ciągu kolejnej doby, w związku ze spływem wód roztopowych, na Sanie spodziewany jest wzrost poziomu wody w dolnej części strefy stanów wysokich, z przekroczeniem stanów ostrzegawczych poniżej Jarosławia. W zlewni Wisłoki, Wisłoka, na dopływach Sanu prognozowany jest wzrost poziomu wody w dolnej części strefy stanów wysokich, przy utrzymujących się stanach ostrzegawczych. Lokalnie stany ostrzegawcze mogą zostać przekroczone w kolejnych profilach. Sytuacja hydrologiczna na terenie województwa jest dynamiczna, wymaga systematycznego monitorowania i śledzenia prognoz i ostrzeżeń, zwłaszcza że wg informacji otrzymanych ze strony ukraińskiej na rzekach w pobliżu granicy notowane są przekroczenia stanów alarmowych".

- Są prognozy, które mogą zapowiadać zagrożenie powodziowe - przyznał premier Donald Tusk na środowym posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Zebranie było poświęcone m.in. aktualnej sytuacji hydrologiczno-meteorologicznej w kraju.

- Anomalie pogodowe powodują narastający niepokój nie tylko u ludzi, ale też coraz częściej pojawiają się prognozy, które mogą świadczyć o zwiększeniu zagrożenia powodziowego - powiedział Tusk. - Także sygnały z niektórych sąsiednich krajów pokazują, że także i tam niepokój narasta.

Wykorzystać czas na zabezpieczenie

Według obecnych danych, na terenie Polski nie ma zagrożenia powodziowego, a zbiorniki retencyjne posiadają w chwili obecnej od 100 do 300 proc. rezerwy powodziowej. Służby hydrologiczne i służby wojewodów są jednak w stanie gotowości, obserwując zachodzące na ich terenach zmiany wysokości poziomów rzek, zwłaszcza w rejonach przygranicznych - południowych i południowo-wschodnich.

- Musimy mieć świadomość, iż mimo odbudowy dużej części wałów, które zostały zniszczone podczas powodzi 2010 roku, ważna jest kontynuacja projektów monitorujących stan obwałowania poszczególnych odcinków rzek - zwrócił się do wojewodów minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.

Dodał, że korzystając z obecnych warunków atmosferycznych, należy wykorzystać czas na przyspieszenie wycinki drzew i krzewów, które osłabiają poszczególne elementy wałów i zabezpieczeń powodziowych.

- Konieczne jest maksymalne uproszczenie procedur, tak aby w kwietniu i maju zrobić jak najwięcej przed sezonem letnim - zaznaczył Boni.

Minister Boni odniósł się także do zabezpieczonych na rok 2013 środków, które zostaną uruchomione w przypadku nagłych zdarzeń pogodowych i kataklizmów. W budżecie na 2013 rok zabezpieczono na usuwanie skutków klęsk żywiołowych 1,74 mld zł.

Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego jest organem doradczym w sprawach koordynowania działań podejmowanych w ramach zarządzania kryzysowego. W jego skład wchodzą m.in. szefowie MON, MSW, MSZ. Zespół, którego szef rządu jest przewodniczącym, zebrał się w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. W spotkaniu wzięli udział m.in. ministrowie spraw wewnętrznych, administracji, środowiska i spraw zagranicznych, a także szef KPRM Jacek Cichocki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej i komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wiesław Leśniakiewicz. Podczas spotkania odbyła się telekonferencja z wojewodami.

Nie ma ogólnokrajowego zagrożenia, ale lokalnie wody przybywa

W najbliższym czasie nie grozi nam jednak niebezpieczeństwo. To dlatego, że temperatury nie będą specjalnie wysokie, a na noce przewiduje się mróz. Należy jednak pamiętać, że zwłaszcza na najcieplejszym w tym tygodniu południowym wschodzie kraju lokalnie może dochodzić do podtopień. Szczególnie, że Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla tej części Polski ostrzeżenia hydrologiczne. Wydane alarmy dotyczą województwa lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego. Na niektórych z tamtejszych rzek w ciągu nadchodzących 24 godzin mogą zostać przekroczone stany ostrzegawcze.

Na których rzekach jest najgorzej?

W zlewni Wieprza, w związku z prognozowanymi opadami deszczu oraz topnieniem pokrywy śnieżnej, prognozowany jest wzrost poziomu wody do dolnej części strefy stanów wysokich z możliwością przekroczenia stanów ostrzegawczych. W zlewni Bugu po Krzyczew prognozuje się dalszy wzrost poziomu wody powyżej stanów ostrzegawczych. Na Krznie w Malowej Górze możliwe jest przekroczenie stanu alarmowego” – mówił komunikat dotyczący Lubelszczyzny. Prawdopodobieństwo, że tak się stanie wynosi 70 proc.

Apis 05.04.2013 2,287

0 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.

Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies