
„Zbudujemy nowy WWW. Zbudujemy taki świat, w którym wszystko będzie lepsze, w którym nowy będzie ład”. Buńczuczne hasła w lokalnych wrocławskich mediach: „Odra we Wrocławiu będzie szersza, by uniknąć powodzi”, „Chińczycy pogłębią nam Odrę, Szwedzi zbudują wały”, „Powódź jak w 1997 niestraszna” czy „Do Wrocławia jedzie wielka maszyna do pogłębiania Odry” wyraźnie podbudowują ducha Wrocławianom - pomnym tragedii z roku 1997.
Osławiony Pająk zamiast pokazywać swe „olbrzymie możliwości” drzemał wraz z większościowym stanem pływającego taboru technicznego pod śluzą Zacisze. Na pewno przeszkodą są i nadal będą niesprzyjająca aura czy zwiększone przepływy wody, co jednak nie usprawiedliwia rozziewu pomiędzy stanem faktycznym a medialnymi doniesieniami.
„Zbudujemy nowy WWW. Zbudujemy taki świat, w którym wszystko będzie lepsze, w którym nowy będzie ład”. Buńczuczne hasła w lokalnych wrocławskich mediach: „Odra we Wrocławiu będzie szersza, by uniknąć powodzi”, „Chińczycy pogłębią nam Odrę, Szwedzi zbudują wały”, „Powódź jak w 1997 niestraszna” czy „Do Wrocławia jedzie wielka maszyna do pogłębiania Odry” wyraźnie podbudowują ducha Wrocławianom - pomnym tragedii z roku 1997.
Do poprawy nastrojów Wrocławian przyczynia się również przedłużająca się w nieskończoność zima która sprawia, że mieszkańcy grodu nad Odrą są rządni zmian. Przyzwyczajeni już do przełykania solidnej dawki goryczy poprzez rozkrzyczane, wielkie inwestycje typu Stadion, wielkie wrocławskie dziury, Narodowe Forum Muzyki, zburzenie Browaru Piastowskiego czy cudownej inwestycji na terenie portu Popowice - z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość.
Oprawa medialna największej jak by nie było - od czasu naszego gospodarzenia na zachodnich rubieżach Rzeczypospolitej - inwestycji hydrotechnicznej zaczyna działać cuda. Morale inwestora i wykonawców ciągle pnie sie w górę. Od połowy lutego 2013 w wrocławskich mediach głośno jest o już rozpoczętym froncie robót, o wielkiej inwestycji, bez której Wrocław byłby skazany na biblijny potop przy nietypowych wezbraniach Odry czy o wręcz cudownych możliwościach przy pogłębianiu Odry „sztandarowego dziecka” wrocławskiego RZGW - osławionego Pająka. Aż dziw bierze, że na jego cześć nie powstały poematy a jaszcze jest ku temu odpowiedni czas.
Aby móc na własne oczy zobaczyć jak rusza front robót - pomimo niesprzyjających zimowych warunków atmosferycznych ruszyłem w poszukiwaniu mocnych wrażeń. Niestety, poza jednym, dość silnym akcentem na placu budowy przy modernizacji jazu Opatowce - niewiele się działo. Od czasu ostatniej wzmianki prasowej z 15 lutego o rozpoczęciu prac na Wrocławskim Węźle Wodnym do dnia dzisiejszego wielkiego „ruszenia prac” nie ma. Co prawda coś zaczęło się dziać przy jazie Różanka, widać ślady wycinki drzew i chaszczy wzdłuż brzegów Odry i kanału Miejskiego a rozstawione tablice informacyjne szczegółowo obrazują z jak wielkimi pieniędzmi będzie zmagać się inwestor.
Osławiony Pająk zamiast pokazywać swe „olbrzymie możliwości” drzemał wraz z większościowym stanem pływającego taboru technicznego pod śluzą Zacisze. Na pewno przeszkodą są i nadal będą niesprzyjająca aura czy zwiększone przepływy wody, co jednak nie usprawiedliwia rozziewu pomiędzy stanem faktycznym a medialnymi doniesieniami.
Jaz Opatowice – tu najbardziej są zaawansowane prace przy nowej przepławce dla ryb. Jej gabaryty świadczą o poważnym podejściu do problemu migracji odrzańskich jesiotrów, których wprawdzie nie ma, ale „mogą być”... Szkoda, że z równym zaangażowaniem nie podchodzi się do modernizacji Odrzańskiej Drogi Wodnej dla statków o gabarytach IV klasy, których (podobnie jak jesiotrów) też nie ma „ale mogłyby być”...
I na koniec chciałbym zwrócić uwagę na typowe niedbalstwo przy dozorze na budowie hydrotechnicznej. To czego byłem mimowolnym świadkiem zakrawa na kpiny z powagi zagrożenia życia osób postronnych. Oby wykonawca prac na jazie poważnie potraktował zagrożenie, jakie potencjalnie stwarzają odurzeni miłością wiosenną, młodzi ludzie.
Interesujące są dalsze losy starego jazu kozłowo-iglicowego usytuowanego pod jednym z mostów Jagiellońskich. Na starej fotografii z okresu tuż po wybudowaniu kanału powodziowego jest w stanie czynnego piętrzenia. Pytanie – czemu on miał służyć jest mi do końca nie znane. Domniemywam, że mógł być elementem piętrzącym wodę w kanale powodziowym dla celów sportowych lub rekreacyjnych. Mógł również służyć do piętrzenia wody w celach jej zmagazynowania i późniejszego wykorzystania jej do zasilania krótkiego zasilania na odcinku poniżej stopnia wodnego Rędzin.
A może ktoś zna jego inne przeznaczenie?
tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies