
Dziennik Bałtycki: Wszyscy widzimy drogi, powstające linie kolejowe. Ale niewykorzystany jest transport wodny. Na Wiśle nie ma żadnego ruchu. W Unii Europejskiej rzekami transportuje się średnio około 8 procent towarów, a w Niemczech czy Holandii ponad 30 procent. W Polsce to tylko 0,7 procent. Czy w ogóle transport śródlądowy ten rząd interesuje?
Sławomir Nowak: Pamiętajmy o jednym. Autostrada czy kolej nie służą tylko do przewożenia towarów. Drogi wodne, mówię uczciwie, są trochę traktowane po macoszemu, ale dlatego że po pierwsze - trzeba zbudować autostrady, po drugie - zmodernizować kolej, bo to jest najważniejsze dla ludzi.
O drogach, kolei i nieistniejącym transporcie wodnym z ministrem transportu i budownictwa rozmawiają dziennikarze Dziennika Bałtyckiego - Mariusz Szmidka, Jacek Klein i Jarosław Popek.
Wszyscy widzimy drogi, powstające linie kolejowe. Ale niewykorzystany jest transport wodny. Na Wiśle nie ma żadnego ruchu. W Unii Europejskiej rzekami transportuje się średnio około 8 procent towarów, a w Niemczech czy Holandii ponad 30 procent. W Polsce to tylko 0,7 procent. Czy w ogóle transport śródlądowy ten rząd interesuje?
Jako gdańszczanin mam pełną świadomość, że dotychczasowe rządy w niewystarczający sposób kładły nacisk na rozwój tej gałęzi transportu. Tylko z drugiej strony, jako minister rządu muszę też tłumaczyć poprzedników. Jednak patrząc na zapóźnienia transportowe, nie jest dziwne, że najpierw postawiono na autostrady i koleje. Drogi wodne pod tym względem bardzo ucierpiały. Powiem więcej - w poprzednich latach w ogóle nie było projektów dotyczących żeglugi śródlądowej. Dopiero w 2008 roku pojawiły się jakieś niewielkie inwestycje. Efekt jednak jest taki, że nasze drogi wodne nie kwalifikują się w klasyfikacjach europejskich, ich jakość jest bardzo zła.
Problem krótkiej kołdry jeszcze przez wiele lat będzie nam doskwierał. Musimy domknąć drogi ekspresowe i rozbudowywać kolej. I to nie jest to, że brakuje nam myślenia, po prostu nie ma pieniędzy. W nowej perspektywie od 2014 roku i tak będziemy mieli kilkakrotnie więcej pieniędzy na żeglugę śródlądową - ponad 1,5 miliarda złotych.
Nadal to prawie nic...
To cały czas jest nic, zwłaszcza kiedy spojrzymy na to, że z punktu widzenia gospodarczego musimy najpierw odbudowywać drogę wodną na Odrze, potem trasę E70 między Odrą a Wisłą, no i na końcu E40, czyli Wisłą od Gdańska do Warszawy.
Czyli jakie to mogą być lata?
Aż głupio mówić - dopiero 2020-2030... W związku z tym że są to ogromne pieniądze i gigantyczne protesty ekologów, przez których Wisła jest traktowana jako rezerwat.
Przecież nie chodzi o zabetonowanie całej rzeki.
Kłopot z Wisłą polega na tym, że nie da się po niej pływać. Trzeba ją pogłębiać i uregulować, a to ogromne pieniądze, i silne protesty.
Nad Wisłą mieszka osiem milionów ludzi, 20 procent wszystkich Polaków. Samorządy i organizacje społeczne bardzo optują za tym, by Wisłę ożywić, i z punktu widzenia gospodarki, i turystyki, i bezpieczeństwa. Czy nie można zrobić koalicji rządowo-samorządowej?
I to jest dobry trop. Mówimy z naszej strony o pieniądzach z Programu Infrastruktura i Środowisko. Kluczowe jednak będą działania marszałków. Regionalne programy operacyjne będą w tej perspektywie budżetowej większe niż dotychczas. Liczę na to, że jeżeli marszałkowie chcą rozwoju żeglugi śródlądowej, to ich aktywność nie ograniczy się jedynie do podpisania jakiegoś wspólnego apelu do rządu, bo my wszystkiego zrobić nie damy rady. Marszałkowie będą mieli dużo pieniędzy na te rzeczy, a wspólnie możemy jeszcze więcej. Jeśli połączymy ograniczone środki rządowe i środki wojewódzkie, to będzie możliwość, by coś zdziałać.
Są też jednak opinie, które mówią o tym, że jeśli terminal kontenerowy w Gdańsku będzie się rozwijał tak jak do tej pory, to za kilka lat wywiezienie z portu ogromnej liczby kontenerów będzie niemożliwe przy wykorzystaniu pociągów i samochodów.
Pamiętajmy o jednym. Autostrada czy kolej nie służą tylko do przewożenia towarów. Drogi wodne, mówię uczciwie, są trochę traktowane po macoszemu, ale dlatego że po pierwsze - trzeba zbudować autostrady, po drugie - zmodernizować kolej, bo to jest najważniejsze dla ludzi. Nasze porty mają wielki potencjał rozwojowy, ale są na razie gdzieś na pierwszych etapach tego rozwoju. Wspieramy nasze porty i cieszę się, że podejmujemy skuteczną konkurencję z innymi, ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie, nim nasz tradycyjny system transportowy nie da rady obsłużyć portów.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies