Nietypowy rejs. Popłyną łódką z 1956 roku

08.02.2013
Nietypowy rejs. Popłyną łódką z 1956 roku
Żeglarze z Mazur chcą starą łódką żaglową z 1956 roku popłynąć z Mazur do Warszawy, by w ten sposób nagłośnić pomysł budowy nowej drogi wodnej, która miałaby połączyć mazurskie jeziora z Kanałem Augustowskim.

Połączenie Wielkich Jezior z Kanałem Augustowskim od lat było marzeniem mazurskich żeglarzy. Od kilku lat plany te nabierają realnych kształtów, ponieważ kilkanaście samorządów (liderem jest powiat ełcki) postanowiło zabiegać o stworzenie projektów budowy takiego połączenia i wspólnie zdobywać środki na jego realizację.

Żeglarze z Mazur chcą starą łódką żaglową z 1956 roku popłynąć z Mazur do Warszawy, by w ten sposób nagłośnić pomysł budowy nowej drogi wodnej, która miałaby połączyć mazurskie jeziora z Kanałem Augustowskim. Rejs ma się zacząć, gdy stopnieje lód na jeziorach.

Organizator rejsu Artur Tomkiewicz już opracował plan wyprawy, która z mazurskich jezior będzie wiodła rzekami Pisą, Narwią, a następnie Wisłą.

- Stan polskich rzek nie jest rewelacyjny ale mam nadzieję, że tydzień wystarczy, żeby dopłynąć do Warszawy - powiedział Tomkiewicz i dodał, że tą samą drogą żeglarze zamierzają wrócić na Mazury. Wyprawa odbędzie się, gdy na jeziorach stopnieje lód.

Żeglarze swój rejs chcą w całości odbyć na łodzi żaglowej typu omega, która została wyprodukowana w 1956 roku. - Łódź jest odrestaurowana, wygląda jak nowa, ma też możliwość podczepienia do niej silnika. Użyjemy go, jak nie będziemy mogli płynąć na żaglach - powiedział Tomkiewicz.

Do łodzi Tomkiewicz i jego załoga zamierzają zapakować "mazurską wałówkę" czyli węgorze i sękacze (regionalne ciasto, możne mieć nawet metr wysokości, a im dłużej poleży, tym jest smaczniejsze) oraz plany nowej drogi wodnej, która ma połączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Kanałem Augustowskim.

- Te przysmaki zamierzamy podarować politykom, podczas spotkania o które zabiegamy. Chcemy im w tradycyjny, może nieco zabawny sposób, przypomnieć o Mazurach i poinformować ich, że pragniemy zbudować nową drogę wodną, która dla Mazur będzie prawdziwym oknem na świat - powiedział Tomkiewicz.

Połączenie Wielkich Jezior z Kanałem Augustowskim od lat było marzeniem mazurskich żeglarzy. Od kilku lat plany te nabierają realnych kształtów, ponieważ kilkanaście samorządów (liderem jest powiat ełcki) postanowiło zabiegać o stworzenie projektów budowy takiego połączenia i wspólnie zdobywać środki na jego realizację.

Samorządowcy w projekcie tym upatrują nie tylko szansy na rozwój turystyki ale także na rozwój gospodarczy. Gdyby nowa droga wodna powstała z Mazur można by dopłynąć na Litwę, Białoruś i znacznie szybciej niż teraz także do Bałtyku.

Jak powiedział pełnomocnik starosty ełckiego ds. połączenia Wielkich Jezior z Kanałem Augustowskim Andrzej Pułecki ostatnio opracowano 22 warianty połączenia obu dróg wodnych.

- Z tych 22 wariantów szczególnie dwa są przez nas preferowane. Jeden liczy ok. 40 km, drugi jest nieco krótszy, oba warianty miejscami prowadzą tymi samymi trasami - powiedział Pułecki i dodał, że w przypadku wybrania któregoś z tych wariantów budowa szlaku łączącego mazurskie jeziora z Kanałem Augustowskim powinna trwać ok. trzech lat.

Z wyliczeń przekazanych przez Pułeckiego wynika, że koszt inwestycji wynosiłby od 470 mln zł do 570 mln zł. - To są ogromne pieniądze. Aby je zdobyć niezbędna jest pomoc formalna i finansowa rządu. Dlatego chcemy poinformować polityków o naszych pomysłach - przyznał Pułecki.

W najbliższym czasie zaangażowane w budowę nowej drogi wodnej samorządy zamierzają zawiązać stowarzyszenie, w ramach którego zabiegaliby o pieniądze na inwestycję. Sama budowa nowej drogi wodnej wymagałaby m.in. zbudowania ok. 12 śluz i wykopania na kilku odcinkach zupełnie nowych kanałów.
źródło: polskalokalna.pl
foto: polskazegluga.blox.pl nie przedstawia łódki z newsa.
Apis 08.02.2013 2,847

11 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Rysiek Faron
    Rysiek Faron
    Fanaberia!!!
    Polecam http://gizycko.wm.pl/98156,Sa-pieniad...z2KO6Q5GYN wraz z komentarzami.
    - 09.02.2013 10:10
    • marek56
      marek56
      A co jest tą fanaberią ? Rejs zabytkową łódką czy pomysł budowy kanału ? Wink Bo po mojemu i jedno i drugie ma sporą szansę powodzenia. W dobie tak rozwijającej się turystyki wodnej kanał ten jest bardzo potrzebny. Alternatywą byłoby oddanie żegludze turystycznej Biebrzy ale to jak wiadomo nie nastąpi. Więc pozostaje budowa kanału. Lokalne samorządy i różne stowarzyszenia turystyczno-wodniackie jak na razie mają duży upór w dążeniu do tego celu więc jest szansa, że coś jednak z tego wyjdzie. Może nie za 2-3 lata ale np za 10 ? Dobre i to.
      A co do artykułu: Na większość tych komentarzy nie zwracałbym uwagi. Zawsze znajdą się tacy co nic się im nie podoba i będą mącić nie mając tak naprawdę pojęcia o czym piszą. A zielonym też w końcu trzeba by porządnie "dać po łapach" i przestać się ich bać.
      - 09.02.2013 10:40
      • M
        multinet2000
        Widziałem już w różne niewiarygodne pomysły, ale ten bije wszystkie na głowę. Liczenie na taką kasę, w tych czasach. Bo ktoś sobie chce popływać łódką . A co na to lekarz??
        Nie ma pieniędzy na rewitalizację rzeki Odry z jej gotową już infrastrukturą. Gdzie naprawdę warto by było zainwestować, licząc na niezły zysk.
        Z mazurską wałówką raczej bym nie ryzykował. Bo można sobie ściągnąć na głowę jeszcze CBA.
        - 09.02.2013 14:09
        • W
          Wojciech Cywilis
          Najlepiej jest dodawać komentarz gdy nie zna się realiów na miejscu , to taka sama fanaberia jak wrzucanie pieniędzy w wodę gdzie indziej my z tego w dużej części tutaj żyjemy na Mazurach
          - 09.02.2013 19:20
          • S
            Seehund
            @multinet2000. Pieniądze na Odrę są. Budowę stopnia wodnego Malczyce rozpoczęto w 1997, a po 15 latach, syndyk masy upadłościowej wykonawcy, zleca kontynuację następnej firmie
            http://www.wroc.u...p-elbud-28 i pozostaje nam mieć nadzieje, że nie na kolejne 15 lat, choć można mieć obawy, bo przecież na Odrę pieniądze są. Zachęcam do przeczytania artykułu z 2009 roku, współautora i naszego załoganta Pana Janusza Fąfary http://www.terazo...icle_id=18 . Życzmy Mazurom zrealizowania tej inwestycji. Myślę, że nie będą to pieniądze wyrzucone... Jednym z warunków jest likwidacja ekoterroryzmu.
            - 09.02.2013 20:33
            • S
              starypraktyk
              Ja dołożył bym jeszcze jeden warunek:
              Ścisłą kontrolę tego, jak i na co - są wydawane uzyskane / ewentualnie / pieniądze na budowę tej drogi.
              Jeśli oczywiście do tej inwestycji dojdzie......!
              Z autopsji bowiem, znając "odpowiedzialność" naszych urzędników ...........kurcze!, - aż się pisać nie chce.
              Napisał " seehund" - że pieniądze na Odrę są:
              Podejrzewam nawet, że masz rację. Jednak gospodarka tymi pieniędzmi woła o pomstę do nieba.
              Zastanawiam sie nawet, czy aby nie jest z tą kasą tak jak z aferą w sprawie budowy autostrad.
              Zmowa firm .....etc,etc. Dopiero groźba ze strony UE spowodowała jakąś reakcję odpowiednich służb.
              I tak dzieje sie z każdą inwestycja w tym kraju.
              Zastanawiam sie nawet, czy nie powinniśmy najpierw wybudować kilka obiektów z wysokimi murami i
              dokładnie posprawdzać wszystkie dotychczasowe inwestycje pod kątem prawidłowosci z wydawaniem publicznych pieniędzy po czym w razie stwierdzenia jakichkolwiek niedociągnięć większych od pięciu złotych - pozamykać w tych "obiektach" wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z tymi inwestycjami.
              Dopiero taka akcja jest w stanie doprowadzić do unormowania sytuacji w tym kraju.
              Sorry za czarnowidztwo ale innej drogi nie widzę.
              Pozdrawiam,
              Jędrek P.
              - 10.02.2013 08:27
              • M
                multinet2000
                Jak widzę te ręce wyciągnięte po publiczne pieniądze. W przekonaniu, że się należą jak psu buda. Tylko dlatego, że mieszkają tu, a nie gdzie indziej. Że to nie sprawiedliwe, że inni mają a oni chcą też mieć! To aż noga świerzbi....... Przypomina się od razu powiedzenie Korwina-Mikke (bez urazy ), że nie da się ( tu przez delikatność nie będę cytował w oryginale ) odgonić wszystkich od koryta. Trzeba zabrać koryto. I to wcale nie rzeczne !
                - 10.02.2013 12:56
                • marek56
                  marek56
                  Panowie ! Bez urazy, ale czytając takie teksty można nabawić się ciężkiej depresji. Czyli co ? Nic nie da się już zrobić ? To po cholerę jeszcze o tym pisać ? Wiem, wiem, rzeczywistość jaka nas otacza, brak kompetentnych ludzi we "władzach", ogólne niechciejstwo i takie tam. I właśnie na tle tego niechciejstwa i braku kompetencji pojawiają się ludzie, którym jeszcze się chce chcieć coś zrobić, na coś zwrócić uwagę. I to należy docenić ! Planowany kanał na Mazurach jest tym samym dla tego regionu (i dla wodniaków) co kolejne śluzy na Górnej Wiśle i kanał Śląski, o co tak walczy Zbyszek Siedlarz (koj), to jest jak połączenie Odra-Dunaj-Łaba, to jest też wreszcie, jak dla Was Odrzaków, rewitalizacja (kurcze, co to za słowo) Odry. To wszystko są bardzo ważne sprawy ! Niestety w tym kraju rzeczywistość jest taka, że o wszystko trzeba "drzeć pysk". I dlatego nie wolno nikomu, komu zależy na rozwoju transportu wodnego czy wodnej turystyki tego zabraniać. Każdy nacisk na władze samorządowe, czy krajowe w tej słusznej sprawie jest ważny.
                  A co do koryta: nie dajmy go sobie zabrać i też sami sobie nie wydzierajmy. Pilnujmy co jest do tego koryta nakładane, spróbujmy to sensownie podzielić, a wtedy będzie szansa, że wszyscy z niego skorzystamy. A oderwać od koryta (szczególnie rzecznego) trzeba tylko tych co nam szkodzą. Wszyscy wiemy o kogo chodzi więc wymieniał teraz nie będę.
                  Z zaśnieżonego Krakowa pozdrawiam wszystkich.
                  - 10.02.2013 15:22
                  • Z
                    zselerowicz
                    Można Rysia Farona zaatakować za negatywny wpis,ale trzeba znać temat.Budowa tego szlaku turystycznego to 1mld.złotych-bujamy więc w obłokach.Poza tym potencjalni użytkownicy,środowiska żeglarskie i turystyka masowa nie pcha się na takie szlaki.Piszę o tym na podstawie własnych doświadczeń ,które zdobyłem na szlaku Pisz-Warszawa.Jestem na tym szlaku od 5lat,Mietek Pakultinis od chyba-20stu.Ruch jest bardzo marny i w zaniku.W tamtym roku jadąc w dół spotkaliśmy 2 łodzie starych traperów.Mietek często płynie zespołowo-3-5 łódek z WAT.To chyba jedyna flota,która pływa w obie strony.O braku bieżącego oznakowania szlaku nawet nie warto pisać.Zupełnie zmienił się program turystyki żeglarskiej.Bardzo mało jest łodzi prywatnych,dominują chartery.Nikt nie puści laminatowej łodzi na kamienie Pisy i kamule Narwi.No i kasa misiu-kasa!!!W Warszawie cały program przygotowania do ruchu pasażersko-turystycznego z 2008-2010 poleciał do śmieci.Miasto 500mln.wpakowało w prywatny stadion TVN-Legia ,a na elementarny program Wisły turystycznej nie znalazło 12 mln.Tyle miała wynosić budowa marin pływających w rejonie miasta i mała infrastruktura.Słów brakuje!!!!
                    - 24.02.2013 18:50
                    • Z
                      zselerowicz
                      Ambitna wyprawa Pana Tomkiewicza z politykami może spotkać się na Pisie ,w miejscowości Ptaki.Jest taki sklepik i kawałek brzegu do zacumowania.Jest też stół,niestety nie okrągły.W sklepie jest dobre wino.Dlaczego dobre?Bo tanie.Rozmówcy siedzą tam na stałe,przyklejeni do ławeczki.Kulawy Józek,gruby Antek i Zenek,który pije tylko żubrówkę.Wszyscy mają na nazwisko-Ptak!!!Płynął z nami kiedyś Jurek Ptak z 74.No pięknie było-wujku ,to Ty???Ledwie nasze wątroby wytrzymały,na noc zdążyliśmy do Nowogrodu.Siedziałem na dziobie i świeciłem telefonem.Tyle w temacie,zapraszam na ten szlak!!!
                      - 24.02.2013 19:00
                      • marek56
                        marek56
                        Panie Zbigniewie, ja nikogo nie zamierzałem atakować. Jeżeli moja wypowiedź została tak odebrana to przepraszam. Chodzi mi o to, że przecież pomysł budowy połączenia WJM z Kanałem Augustowskim nie wziął się znikąd. Dyskusja na ten temat toczy się już od co najmniej kilku lat i to nie tylko wśród lokalnych samorządowców. Pierwszy raz przeczytałem o tym projekcie w Żaglach albo w Jachtingu chyba jakieś 6-7 lat temu. Tak więc wg mnie nie jest to wymysł jakiejś wąskiej grupy oszołomów. Pewnie może i nie dojdzie do realizacji tego projektu z uwagi na koszty, opór ekologów itp. ale to nie znaczy, że nie należy próbować. Wszystko mamy "odpuszczać" zakładając z góry, że się nie da ? Pisze Pan też, że mało kto już pływa trasą Pisz-Warszawa. Na podstawie wypowiedzi żeglarzy i motorowodniaków na różnych forach mogę to tylko potwierdzić (sam tam nie byłem więc własnych doświadczeń nie mam) ale z tych wypowiedzi wynika, że główną przyczyną jest fatalny stan drogi wodnej. A przecież Narew powyżej Pułtuska i Pisa jest drogą wodną o klasie Ia czyli powinna mieć zapewnioną głębokość tranzytową 1,2m. Dlaczego nie ma ? Może trzeba bardziej stanowczo upomnieć się o to w RZGW. To w sumie tylko takie moje przemyślenia więc proszę tego nie traktować, że się czepiam.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        - 25.02.2013 00:54
                        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                        Proszę Zaloguj by zagłosować.
                        Niesamowite! (0)0 %
                        Bardzo dobre (0)0 %
                        Dobre (0)0 %
                        Średnie (0)0 %
                        Słabe (0)0 %
                        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies