
W związku z utrzymującymi się dodatnimi temperaturami, prognozowanymi w dalszym ciągu opadami deszczu oraz topnieniem pokrywy śnieżnej w zlewniach m.in. Skawy, Raby i Dunajca spodziewane są gwałtowne wzrosty stanów wód do strefy stanów wysokich i przekroczenie stanów ostrzegawczych.
Poziom wody w Odrze także rośnie. Sytuacja jest dynamiczna, wody w rzekach wciąż przybywa głównie z powodu odwilży, ale i padającego deszczu. W Chałupkach i Krzyżanowicach poziom wody w Odrze przekroczył stan ostrzegawczy.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie ostrzega przed gwałtownym wezbraniem rzek na południu naszego regionu. Instytut podaje, że w związku z utrzymującymi się dodatnimi temperaturami, prognozowanymi w dalszym ciągu opadami deszczu oraz topnieniem pokrywy śnieżnej w zlewniach m.in. Skawy, Raby i Dunajca spodziewane są gwałtowne wzrosty stanów wód do strefy stanów wysokich i przekroczenie stanów ostrzegawczych.
Lokalnie istnieje możliwość przekroczenia stanu alarmowego.
Aktualne stany wód Wisły i dopływów.
Poziom wody w Odrze także rośnie. Sytuacja jest dynamiczna, wody w rzekach wciąż przybywa głównie z powodu odwilży, ale i padającego deszczu. W Chałupkach i Krzyżanowicach poziom wody w Odrze przekroczył stan ostrzegawczy. W czwartek, 31 stycznia o godz. 6.00 wodowskazy w Chałupkach wskazywały 318 cm, w Krzyżanowicach 387 cm, a w Miedoni 377 cm wody. W tych dwóch pierwszych miejscach poziom wody przekroczył stan ostrzegawczy o kilkanaście centymetrów. W ciągu jednej doby w Odrze przybyło prawie 2 metry wody. Przyczyną takiego stanu jest odwilż oraz padający deszcz. Specjaliści jednak uspokajają - nie grozi nam powódź.
Nawet 10 stopni Celsjusza - taka temperatura będzie nam towarzyszyć w najbliższych dniach. W wielu regionach kraju czekają nas roztopy i podtopienia. Najgorzej sytuacja wygląda na Dolnym Śląsku, gdzie już w siedmiu miejscach woda w rzekach przekroczyła stan alarmowy.
- Sytuacja jest bardzo dynamiczna, wody w rzekach wciąż przybywa głównie z powodu odwilży, ale i padającego deszczu. Na razie nigdzie nie doszło jednak do podtopień - mówi Janusz Gisman z Centrum Zarządzania Kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.
- Jeżeli chodzi o sytuację hydrologiczną, nie wygląda ona najlepiej, szczególnie jeżeli mówimy o województwie dolnośląskim i lubuskim. W tym momencie mamy tam 7 miejsc, w których woda w rzekach przekroczyła stany alarmowe. Są to głównie górskie dopływy Odry. Z najnowszego raportu wynika również, że wystąpiło tam 13 przekroczeń stanów ostrzegawczych - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Grzegorz Walijewski, synoptyk hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Walijewski tłumaczy, że sytuacja może być groźna w tych częściach Polski, gdzie rzeki są całkowicie skute lodem.
- Takich miejsc jest sporo, bo wcześniej mieliśmy mroźną zimę i lód skuł wiele rzek w kraju, m.in. Wisłę w okolicach Zbiornika Włocławskiego, rzeki w zlewni Narwi i Bugu, dolną Odrę i rzeki w woj. warmińsko-mazurskim. W niektórych miejscach może dochodzić do podtopień, ale na razie nic nie wskazuje na to, aby pojawiły się powodzie - wyjaśnia.
Groźna sytuacja będzie się utrzymywać do soboty, kiedy to znowu temperatury, szczególnie w nocy, spadną poniżej zera.
- W najbliższych dniach najcieplejszy będzie zachód i południowy zachód, a szczególnie Dolny Śląsk, gdzie było dziś nawet 14 stopni. W Legnicy, we Wrocławiu i Lesznie było po 10 stopni Celsjusza. Także ziemia lubuska będzie miała wyższe temperatury - mówi Małgorzata Tomczuk, synoptyk Centrum Nadzoru Operacyjnego IMGW.
- W ciągu najbliższych dni utrzyma się odwilż. Bardzo ciepłym dniem będzie czwartek z temperaturą od 2 do 8 st. Celsjusza, piątek będzie nieco chłodniejszy - od 0 do 4-5 stopni. Noce początkowo będą głównie z temperaturami dodatnimi, od 0 do 4 stopni - mówi Tomczuk. Jak dodaje, w weekend temperatury mogą spaść do -4, szczególnie na północnym-wschodzie.
Żadne komentarze nie zostały dodane.