
Temat, który zainicjował Andrzej już od dawna również mnie nie dawał spokoju. Z perspektywy czasu i przemian ustrojowych wyraźnie widać zacieranie się we wszystkich krajowych mediach tematu żeglugi śródlądowej. Szczególnie widoczne jest to zjawisko na polu wydawniczym i gołym okiem widać dziś w księgarniach całkowity brak opracowań z dziedziny jaką jest transport śródlądowy w formie najbardziej dostępnej dla przeciętnego Polaka - czyli to beletrystyki czy też różnorakich form albumowych.
A przecież widać, że moda na wydawnictwa albumowe nawiązujące do czasu i klimatu minionych epok stale wzrasta zwłaszcza w śród młodzieży, o ile publikacje pisane są czytelnym i zrozumiałym językiem a styl nie ma formy pracy naukowej.
Temat, który zainicjował Andrzej już od dawna również mnie nie dawał spokoju. Z perspektywy czasu i przemian ustrojowych wyraźnie widać zacieranie się we wszystkich krajowych mediach tematu żeglugi śródlądowej. Szczególnie widoczne jest to zjawisko na polu wydawniczym i gołym okiem widać dziś w księgarniach całkowity brak opracowań z dziedziny jaką jest transport śródlądowy w formie najbardziej dostępnej dla przeciętnego Polaka - czyli to beletrystyki czy też różnorakich form albumowych.
A przecież widać, że moda na wydawnictwa albumowe nawiązujące do czasu i klimatu minionych epok stale wzrasta zwłaszcza w śród młodzieży, o ile publikacje pisane są czytelnym i zrozumiałym językiem a styl nie ma formy pracy naukowej. Coraz więcej pojawia się na rynku wydawniczym naprawdę ciekawych pozycji przedstawiających wygląd i życie w miastach przedwojennej Polski, coraz więcej pojawia się na rynku wydawnictw przedstawiających wygląd i życie w miastach przed 1945 należących przed 1945 rokiem do III Rzeszy, rośnie również coraz bardziej ilość tytułów tematycznych, a zwłaszcza nawiązujących do historii kolei żelaznych, motoryzacji itp. i na tym polu daje się zauważyć na współczesnym rynku wydawniczym czarną dziurę.
Ową dziurą jest dziś całkowity brak na księgarskich półkach wydawnictw poświęconych nie tyle żegludze śródlądowej co naszym największym rzekom. O ile można od czasu do czasu spotkać się z albumami tematycznymi o Wiśle, to o Odrze, Warcie czy Noteci można całkowicie zapomnieć. Owszem, jest cała masa opracowań naukowych które i tak przeciętnego młodego czytelnika niewiele interesują i których w zasadzie na księgarskich półkach nie znajdzie się. Dzisiejszy stan na rynkach wydawniczych słusznie sformułował Andrzej w słowach „Historia żeglugi śródlądowej jest jednak długa i bogata a ci, którzy jej nie znają raczej powinni się wstydzić niż być z tego dumni”.
Całość artykułu:
Uderz w dzwon i temat gotowy.
Janusz Fąfara
Żadne komentarze nie zostały dodane.